search

There’ll Never Be Another You - At Sabines, July 16th, 1993

56,99 zł
Brutto
Ilość

 

Polityka prywatności

 

Zasady dostawy

 

Zasady reklamacji

Straightahead / Mainstream Jazz
premiera polska:
2018-10-08,
Wydawnicto Audiofilskie

kontynent: Europa
opakowanie: digipackowe etui
opis:

multikulti.com - ocena * * * * *:
Duety jazzowych gitarzystów niestety należą do rzadkości. Na szybko przychodzi mi do głowy zaledwie kilka płyt, takich jak "Jim Hall & Pat Metheny" z 1999, Kevin Eubanks & Stanley Jordan "Duets" z 2015 czy Nels Cline & Julian Lage "Room" z 2014.
Tym większa radość z wydanej właśnie, nakładem duńskiej STUNT Records płyty "There’ll Never Be Another You - At Sabines, July 16th, 1993" duetu Nicolai Gromin / Doug Raney.
O ile nazwisko amerykańskiego gitarzysty Douga Raney'a jest doskonale fanom jazzu (syn Jimmy'ego Raney'a, współpracował z Chetem Bakerem, Joey'em DeFrancesco, Kenny'm Drew, Talem Farlowem, Dexterem Gordonem, Johnny'm Griffinem, Billy'm Hartem, Hankiem Jonesem czy Cliffordem Jordanem), o tyle nazwisko Nicolaia Gromina nic mi nie mówi. Po przeczytaniu obszernego liner notes, pióra Sorena Friisa - założyciela STUNT Records, w którym przedstawia historyczno-obyczajowe tło jazzowej społeczności w Kopenhadze, dochodzę do wniosku, że rosyjskiego pochodzenia Nicolai Gromin był muzykiem kompletnym, operującym własnym, niepowtarzalnym stylem. Myślę, że był kimś w rodzaju wspaniałego Marka Blizińskiego. Obaj nie odnieśli wielkiego sukcesu, obaj mieli niezbędny potencjał artystyczny do jego odniesienia. Gromin jak czytam w tekście Friisa, grał w Thad Jones Eclipse, ale też z doskonałym jazzowym skrzypkiem Svendem Asmussenem.

Wydane właśnie nagranie koncertowe z klubu Sabines z 1993 roku, pieczołowicie zremasterowane, przynosi osiem kompozycji, po jednej obu gitarzystów. Krążek otwiera "Something’s Up" Douga Raney'a i zamyka "Blues For Thad" Nicolaia Gromina. A pomiędzy nimi klasyczne standardy jazzowe, "My Funny Valentine" Rodgersa/Harta, "There’ll Never Be Another You" Warrena/Gordona, "Nardis" Milesa Davisa, "Ask Me Now" Monka, " Cherokee" Ray'a Noble'a i "Estate" Martino/Brighettiego.

Obaj gitarzyści z wielką swobodą poruszają się w głównym nurcie jazzu, obaj zachwycają przejrzystością i wyrazistością brzmienia. Role ciągle się zmieniają. Raz jeden jest prowadzi muzyczną narrację, drugi mu akompaniuje, aby za chwilę role się odwróciły. Innym razem ten czuły dialog sprawia wrażenie, jakby brzmienia gitar odbijały się w sobie.

Nicolai Gromin i Doug Raney dali tego wieczoru doskonały koncert, złożony z interpretacji niemal całkowitych, kameralność instrumentalna pomaga oklepanym jazzowym standardom, wydobywając genialną kompozytorską robotę Rodgersa/Harta, Warrena/Gordona, Milesa Davisa, Monka, Ray'a Noble'a i Martino/Brighettiego, wszelkie jej niuanse. Słyszymy jazz, który na pierwszy "rzut ucha" emanuje pozornym chłodem i opanowaniem, jednak kryje on żarliwość uważnego słuchacza. Bez wielkiego zastanawiania daję tej płycie maksymalną ocenę, i wcale nie dlatego, że obaj jego bohaterowie już nie żyją.
autor: Mateusz Krępski
Copyright © 1996-2018 Multikulti Project. All rights reserved
Editor's info:
During the late 1980s and early 1990s, there was a pocket of inner Copenhagen around Teglgardsstrade called Pisserenden (“The Piss Trench”) – that fanned the fla- mes of what was reminiscent of the old Copenhagen. It was in these windows that the last of the “old-fashioned” ladies showed off what “goods” they had left to the pas- sersby. It was a holy hood of evening establishments, among them “Pelikanen” (the Pelican), for those with a taste for a tavern-band, “Stable Bar” (now “Men’s Bar”) for the fellows who enjoyed the flavor of other fellows, and “Floss,” which opened its doors during the pre-punk period and still has a steady crew. With rockers and rol- lers cranking up the level of hipness by laying their heads in pretty much any available space alongside the collec- tives, artists, and original residents, it became something like a Copenhagen version of Haight Ashbury in San Francisco. That was before the un-democratic property prices destroyed everything.

The action literally never stopped: a morning bar owned by the legendary trombonist Papa Bue, where the virtuoso swing pianist Ole Dixon (another legend in his own right) would start a live set at 5am. The nights turned into days and became nights again. And then there was Teglkroen, with a street sign that simply read: “OL = JAZZ” (“BEER = JAZZ”).

In the middle of it all was Sabine’s Cafeteria, a humb- le coffee shop, with rolls and cheese and fresh-brewed coffee, all day long. The proprietor sold it and spitefully transformed it into a “bar” with obvious inspiration from the south... and the city’s first tastes of tapas and Spanish brandy. But looking back, Sabine’s continued with respect for the neighborhood and, after a short period among the hippest spots of the city - flocked to by models, photogra- phers, journalists, advertisers and what have you - beca- me the social hub of all of Teglgardsstrade.

The staff was fond of jazz music and Sabine’s participated early on as a venue for the Copenhagen Jazz Festival with daily concerts. They put a focus on duo performances, with no admission fees. Owner Tim Christiansen insisted that Sabine’s was something of a living room for the cli- entele, and that no payment should be made. Instead, the live music was his annual gift to all the “tribes.”

The great atmosphere and the consistently high quality of music are remembered by many with joy, but unfortu- nately the experiences only existed in memories... Or so we thought. Recently discovered in the estate of a dearly beloved and departed Danish jazz aficionado (and a mem- ber of the cycling team “Team Sabine’s”) was an breathta- kingly brilliant duo recording with guitarists Doug Raney and Nicolai Gromin playing at Sabine’s Cafeteria. And the greatness of the concert the recording holds up to memory! Magnificent jazz, a totally relaxed game of two equilibrists, two jazz guitarists in full command of their instruments, both with an overview and great mutual respect for (and trust in) one another. Their shared, deep insight into and dissemination of the jazz guitar tradition is brilliantly presented on these tapes.

muzycy:
Nicolai Gromin: guitar
Doug Raney: guitar

utwory:
1. Something?s Up 09:40
2. My Funny Valentine 10:12
3. There?ll Never Be Another You 07:33
4. Nardis 09:09
5. Ask Me Now 08:36
6. Cherokee 08:50
7. Estate 10:21
8. Blues For Thad 05:26

wydano: 2018-09-01
more info: www.sundance.dk

STUCD18062

Opis

Wydawca
Stunt Records (DK)
Artysta
Nicolai Gromin / Doug Raney
Nazwa
There'll Never Be Another You - At Sabines, July 16th, 1993
Instrument
guitar
Zawiera
CD
chat Komentarze (0)
Na razie nie dodano żadnej recenzji.