• Nowy
search

Scheen Jazzorkester & Cortex: Frameworks - Music by Thomas Johansson

69,99 zł
Brutto

multikulti.com * * * * 1/2
Ten wieloosobowy kolektyw brawurowo układa jazzowe puzzle, by puścić w ruch bezlitośnie perfekcyjną maszynerię, w której każda sekcja instrumentów, niczym tłoki w silniku, popycha narrację do przodu, zawsze w zaskakującym kierunku. Cortex i Scheen Jazzorkester tworzy prawdziwie żywy organizm, a pięć napisanych na tę okazję przez Johanssona kompozycji pulsuje wigorem i udzielającą się słuchaczom radością grania. Ta doskonale zorkiestrowana, niestroniąca od groteski i czarnego humoru opowieść, mnogością i barwnością ukazanych wątków zachwyci fana kreatywnego jazzu!
esensja.pl
...Spod ręki Thomasa Johanssona i jego kompanów wyszła – nie po raz pierwszy i zapewne nie ostatni – mocna rzecz. Z tych, które cieszą ucho bogactwem brzmień i do których chce się powracać.

Ilość

 

Polityka prywatności

 

Zasady dostawy

 

Zasady reklamacji

Avant Jazz / Free Improvisation / Avant-Garde
premiera polska:
2024-06-04
opakowanie: Gatefoldowe etui
opis:

multikulti.com * * * * 1/2
Gwiazdozbiór Telemarku w pełnej krasie!
Thomas Johansson, trębacz i kompozytor całości materiału na płycie to centralna postać obu zespołów, czyli kilkunastoosobowej Scheen Jazzorkester i kwartetu Cortex. Ten kto zna ich dorobek - a trzeba wiedzieć, że istniejące od około dekady zespoły nie próżnowały - wie, że szczególnie Cortex ciąży ku pulsującej tradycji free jazzu spod znaku Ornette'a, która nieobca jest także muzykom tworzącym Scheen Jazzorkester. W tym miejscu warto jednak zapomnieć o muzyce Colemana, bowiem Norwegowie nie mają zamiaru tworzyć doskonałych, łudząco podobnych muzycznych reprodukcji. Ten wieloosobowy kolektyw brawurowo układa jazzowe puzzle, by puścić w ruch bezlitośnie perfekcyjną maszynerię, w której każda sekcja instrumentów, niczym tłoki w silniku, popycha narrację do przodu, zawsze w zaskakującym kierunku.
Cortex i Scheen Jazzorkester tworzy prawdziwie żywy organizm, a pięć napisanych na tę okazję przez Johanssona kompozycji pulsuje wigorem i udzielającą się słuchaczom radością grania.
Johansson prezentuje się tutaj, jako największy "śpiewak" wśród free jazzowych trębaczy. Ta doskonale zorkiestrowana, niestroniąca od groteski i czarnego humoru opowieść, mnogością i barwnością ukazanych wątków zachwyci fana kreatywnego jazzu!
autor: Tomasz Konwent
Copyright © 1996-2019 Multikulti Project. All rights reserved

esensja.pl
Łącząc siły dwóch prowadzonych przez siebie formacji – Scheen Jazzorkester i Cortex – Thomas Johansson musiał zdawać sobie sprawę z tego, że oczekiwania będą większe, niż gdyby zapowiedział wydanie nowej płyty jednego z zespołów. Bo skoro zdecydował się na taki zabieg, musiał mieć konkretny koncept i cel. Zaufała mu również wytwórnia Clean Feed, w efekcie czego do sprzedaży trafił krążek zatytułowany „Frameworks”.
Scheen Jazzorkester i Cortex to dwie norweskie formacje freejazzowe, którym (współ)lideruje ten sam artysta – trębacz Thomas Johansson. Różni je głównie to, że pierwsza z nich jest kilkunastoosobową orkiestrą, natomiast druga – w porównaniu z nią – jedynie kameralnym kwartetem. O obu zespołach miałem już okazję pisać na łamach „Esensji”. W przypadku Scheen Jazzorkester chodziło o album „As We See It…” (2019), w kontekście Cortexu – przyglądałem się czterem (z siedmiu) wcześniejszych jego płyt: „Live in New York” (2016), „Avant-Garde Party Music” (2017), „Legal Tender” (2020) oraz „Live at Périscope” (2023). W przypadku obu grup ich wydawnictwa od lat ukazują się nakładem lizbońskiej wytwórni Clean Feed i nie inaczej jest tym razem. Co jednak ciekawe, tego samego dnia, czyli 26 stycznia, światło dzienne ujrzał jeszcze jeden krążek, w powstaniu którego wydatny udział miał Thomas – chodzi o „Circles” kwintetu Friends & Neighbors.
Po połączeniu sił Scheen Jazzorkester i Cortex powstał liczący piętnaścioro instrumentalistów (jest bowiem w tym gronie również jedna kobieta – klarnecistka Line Bjørnør Rosland) big band, który spotkał się na scenie Hamar Teater (Hamar to miasto leżące w południowo-wschodniej części kraju). Wszystkie wykonane podczas tego występu kompozycje – w sumie pięć – wyszły spod ręki lidera, dlatego też nie dziwi podtytuł albumu: „Frameworks. Music by Thomas Johansson”. Czego można spodziewać się po nim? Klasycznego free jazzu, niekiedy sięgającego korzeniami lat 60. ubiegłego wieku. Bogatego w popisy solowe i improwizacje, ale niestroniącego także od chwil ukojenia. Muzycy muszą przecież dbać o zdrowie psychiczne swoich słuchaczy!
Koncert otwiera dwunastominutowy „Hoo-Hah”, za introdukcję do którego odpowiedzialni są do spółki kontrabasiści (Jan Olav Renvåg i Ola Høyer) oraz perkusiści (Audun Kleive i Dag Erik Knedal Andersen) obu formacji. Po zadziornym, nieco nerwowym wstępie rozbrzmiewają leniwie snujące się instrumenty dęte, które z czasem rozkręcają się do bardzo intensywnego free jazzu. Z niego wyłaniają się natomiast solowe improwizacje: najpierw Kristoffera Berrego Albertsa (na saksofonie tenorowym), a następnie – w nowym już wątku – Thomasa Johanssona (oczywiście na trąbce). Im bliżej końca, tym potężniej brzmi cała sekcja dęta, by w finale – ot, zaskoczenie! – zafundować słuchaczom klimat rodem sprzed sześciu dekad. Fragment ten jest jednak zbyt krótki, by zdążyć rozkręcić się na parkiecie, ale daje pojęcie o wielkich możliwościach zespołu. Co do których zresztą nigdy nie miałem wątpliwości.
Jak różnorodna może być muzyka tworzona przez Johanssona, udowadnia już kolejny utwór na liście – „Weaving”. Stonowany, niemal baśniowy, z duetem saksofonu i puzonu oraz nastrojową solówką trębacza (tym razem jest nim Finn Arne Dahl Hanssen). I tak jest przez niemal pięć minut, z tym że w drugiej części obowiązki hipnotyzowania słuchaczy przejmują grający na organach elektrycznych Rune Klakegg i towarzyszący mu na saksofonie sopranowym André Kassen. Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na pracę Runego, który zazwyczaj korzysta z fortepianu akustycznego. Zmieniając przy tej okazji brzmienie, idealnie wpasowuje się w nową formułę. Jeszcze więcej atrakcji niesie ze sobą rozbudowany do ponad jedenastu minut „Strings”. Po stonowanym kontrabasowym wstępie Oli Høyera zespół szybko rozkręca się, w czym największa zasługa perkusistów, za którymi starają się nadążyć pozostali muzycy.
Nie chodzi tu jednak o to, aby się ścigać. Tego typu zabiegi mają na celu przede wszystkim nawiązywanie aktywnych interakcji, przenikanie się poszczególnych instrumentów i na tej bazie budowanie nowych wątków. Jak chociażby mocno awangardowego duetu saksofonu tenorowego Jona Øysteina Roslanda i trąbki Johanssona. Ich dialog zamyka ponowne wejście Høyera, który ośmiela pozostałych muzyków. Korzysta z tego głównie puzonista Guro Kvåle, który szeroko rozwija skrzydła, wchodząc w dyskurs z kontrabasistą i perkusistą. Ten ostatni zresztą nie oszczędza się, budując fundament pod mocne uderzenie całej sekcji dętej. W „Inklings”, co można uznać za kolejną niespodziankę, pobrzmiewają elementy klezmerskie, dzięki którym szansę wybicia się zyskuje wreszcie klarnecistka Line Bjørnør Rosland. Jej motyw brzmi przy okazji bardzo ilustracyjnie i świetnie sprawdziłby się w ścieżce dźwiękowej obfitującego w nostalgiczne sceny filmu.
Line powraca jeszcze w dalszej części utworu (tym razem z towarzyszeniem pozostałych dęciaków), ale nim to się staje, do głosu dochodzą Johansson i Alberts. Wartością dodaną tej kompozycji staje się natomiast wieńczący ją popis solowy perkusisty Daga Erika Knedala Andersena. Tytułowy „Frameworks” pomyślany został przez Thomasa, aby każdy z instrumentalistów miał zajęcie: stąd rozpędzeni kontrabasiści i bębniarze, którym towarzyszą grające unisono instrumenty dęte. Do tego dochodzą solówki Kassena (saksofon sopranowy) oraz – ponownie – Klakegga (organy) i Kvålego (puzon). Do tego ostatniego z czasem dołączają pozostali koledzy i wtedy połączone siły obu formacji dają prawdziwy pokaz swojej potęgi. Szczęście, że nuty, które grają, tchną optymizmem, bo gdyby kończyli w nastroju minorowym – słuchacze mogliby się nabawić depresji. Spod ręki Thomasa Johanssona i jego kompanów wyszła – nie po raz pierwszy i zapewne nie ostatni – mocna rzecz. Z tych, które cieszą ucho bogactwem brzmień i do których chce się powracać.
autor: Sebastian Chosiński

Editor's Info:
High-flying Norwegian trumpeter and composer Thomas Johansson, much-lauded for his spellbinding work with, among others, Friends & Neighbors and Gard Nilssen’s Supersonic Orchestra, brings together two of his other formidable ensembles – premier third-stream troupe Scheen Jazzorkester and avant-garde party-starters, Cortex – for a scintillating showcase of big-band bravura.
Recorded live in the winter of 2022 at Norway’s old Hamar Teater hall, the five dynamic cuts on Frameworks have their origins in a commission from the Jazzorkester, keen to follow-up on the successes of their previous Johansson-helmed long-player, As We See It (Clean Feed, 2019).
This time around Johansson pitched an additional curveball into the mix, swelling the assembled ranks with his ebullient Cortex quartet, featuring Kristoffer Alberts (baritone and tenor saxophone), Ola Høyer (double bass) and Dag Erik Knedal Andersen (drums).
With a succession of forward-thinking full-lengths, including Live In New York (Clean Feed, 2016) and Legal Tender (Clean Feed, 2020), Cortex have garnered a warranted reputation for deeply engaging, but defiantly entertaining, jazz forms, drawing on the innovations of everyone from Charles Mingus and Ornette Coleman to Dave Douglas, while speaking in dazzling dialects all their own.
Here the quartet act like a whirring free-improv dynamo operating at the heart of the orchestral body, emboldening and further energising the collective sound with extra horns and additional rhythm section.
Under Johansson’s deft stewardship, the two ensembles probe the limits of extemporisation within the confines of his masterful compositions, locking together on a series of enchanting lyrical refrains during the sumptuously languid ‘Weaving’, elsewhere embarking on the broiling back-and-forth dialogues of ‘Hoo-Hah’ and the album’s title-track. Throughout, Johansson preserves the unique essence of both groups, directing his formidable agents with intrepid ingenuity, emancipating, ennobling them to soar and explore during Frameworks’ protean, progressive, and decidedly potent, exhibitions of liberated synergy.

muzycy:
Thomas Johansson: trumpet/composer (solo on 1, 4, duo on 3)
Jon Øystein Rosland: tenor saxophone (duo on 3)
Guttorm Guttormsen: alto saxophone
André Kassen: soprano saxophone (solo on 2, 5)
Kristoffer Alberts: baritone and tenor saxophone (solo on 1, 3, 4)
Line Bjørnør Rosland: clarinets
Finn Arne Dahl Hanssen: trumpet (solo on 2)
Magne Rutle: trombone
Guro Kvåle: trombone (solo on 3, 5)
Åsgeir Grong: bass trombone
Rune Klakegg: electric organ (solo on 5)
Ola Høyer: double bass (intro, solo on 3)
Jan Olav Renvåg: double bass
Dag Erik Knedal Andersen: drums (intro, solo on 4)
Audun Kleive: drums

All music by Thomas Johansson (TONO)

utwory:
1. Hoo-Hah 12:05
2. Weaving 04:45
3. Strings 11:37
4. Inklings 09:31
5. Frameworks 12:28

wydano: January 2024
nagrano: Recorded live at Hamar Teater by Åsgeir Grong

more info: www.cleanfeed-records.com

CF659CD

Opis

Wydawca
Clean Feed (POR)
Artysta
Scheen Jazzorkester & Cortex
Nazwa
Frameworks - Music by Thomas Johansson
Zawiera
1CD
Data premiery
2024-06-03
chat Komentarze (0)
Na razie nie dodano żadnej recenzji.