search

John Zorn: Femina

99,99 zł
Brutto
Ilość

 

Polityka prywatności

 

Zasady dostawy

 

Zasady reklamacji

Współczesna Muzyka Klasyczna / Kameralistyka
premiera polska:
16.04.2010,
Wydawnicto Audiofilskie

seria wydawnicza: Archival Series
kontynent: Ameryka Północna
kraj: USA
opakowanie: digipackowe etui
opis:

uwolnijmuzyke.pl, 2011-01-23:
Zorn w objęciach niewiast.

Femina to po łacinie kobieta. Album jest swoistym hołdem Zorna dla płci pięknej. Simone de Beauvoir, Sylvia Plath czy Yoko Ono to niektóre z artystycznych inspiracji przywoływanych podczas tych 35 minut muzyki. Za wykonanie poszczególnych kompozycji odpowiedzialne są zresztą także kobiety.

Zaledwie cztery utwory. Kolaże. Spokojne fragmenty przerywane dysonansem - słuchacz w trakcie pierwszych kontaktów nie jest pewien kiedy nastąpi kolejna drastyczna zmiana, transport do innej sceny. Dialektyczne zestawianie przeciwieństw. Zorn wprowadza chaos do rajskiej otoczki, mrok zwalcza sielską atmosferą - tworząc wrażenie immanentnej integralności tych wydawałoby się tak odległych konstruktów. Kompozytor osiąga ten efekt za pomocą różnych środków: krzyki, harfa, klaskanie, klawisze, monologi, instrumenty smyczkowe i elektronika.

Głównym zarzutem wysuwanym wobec krążka jest jego długość. Pomimo okresowego bombardowania systemu audytywnego kolejnymi drażniącymi bodźcami, płyta to przyjemna - przez to przemijanie subiektywnie wydaje się szybsze. Amerykanin czuwając nad odpowiednim charakterem kompozycji tworzy coś na kształt pociętego filmu. Zapoznaje nas z pewnym środowiskiem, by po chwili bez jakiegokolwiek ostrzeżenia przenieść nas do zupełnie innej rzeczywistości. Odnalezienie się w nowym otoczeniu może zająć trochę czasu. Jednak chwilami zanim zdążymy się zaadaptować następuje kolejna teleportacja. Równie nagle urywa się materiał, zwiastując koniec podróży.

Dzięki zmienności o nudzie nie może być mowy. Atoli ten brak jednolitości, brak konsystencji niektórym osobom na pewno nie przypadnie do gustu. Jednocześnie, choć nie jest to w żadnym wypadku przełomowa pozycja w ogromnym artystycznym dorobku Zorna, oddaje przynajmniej część dotychczasowych śladów zostawionych przez niego. W eksperymentalny sposób łączy folk, jazz czy ambient z estetyką gatunków z przedrostkiem noise.
autor: Łukasz Stasiełowicz



sz0408.wordpress.com:
Kobiety kobietom, a John Zorn niczym trener siatkarskiej drużyny. Jennifer Choi - skrzypce, Sylvie Courvoisier - piano, Carol Emanuel - harfa, Okkyung Lee - wiolonczela, Ikue Mori - elektronika, Shayna Dunkelman - perksuja i krótka liryczna wstawka Laurie Anderson na początku albumu. Słychać, że dziewczyny są prowadzone zgrabnie przez reżysera, ale także że nie są pozbawione własnego zdania. Płyta jak kobieta, trochę słodka, trochę ostra. Jeśli się spodoba to będzie za krótka, jeśli nie przypadnie do gustu, to jej 35 minut będzie w sam raz.

Editor's info:
Structured as a colorful tribute to women in the Arts, Femina is a triumphant return to the file card technique that has produced some of Zorn's most shockingly original compositions. Much like an aural film, the music jumps from scene to scene with breathtaking precision, following its own peculiar logic. Hildegard von Bingen, Meredith Monk, Simone de Beauvoir, Frida Kahlo, Madame Blavatsky, Isadora Duncan, Hélène Cixous, Gertrude Stein, Abe Sada, Sylvia Plath, Louise Bourgeois, Margaret Mead, Loie Fuller, Dorothy Parker, Yoko Ono and the moon goddess En Hedu'Anna are just a few of the figures who are referenced, reflected and summoned in this soulful and exhilarating tribute to some of the greatest hearts and minds that ever lived. Featuring an all-woman band of some of the downtown scene's most creative and talented musicians, Femina is one of Zorn's deepest and most profoundly beautiful creations. Unique packaging contains artwork and a booklet of images by Kiki Smith, one of the world's greatest and most important art. Visionaries.


freejazz-stef.blogspot.com; ocena: * * * *
I'm always reluctant to put people into boxes, and especially the big boxes like gender, race or religion. But apparently not John Zorn, who creates this all female band, to release an album called "Femina", and inspired by great women in history. Is there music by women for women? Is there anything specific to women's music? Do they have different skills, insights, sensitivities? Can you stop being a "minority" if you behave like or act as a "minority"? All pertinent questions too complex for my two brain cells to fathom.

The band consists of Jennifer Choi on violin, Sylvie Courvoisier on piano, Carol Emanuel on harp, Okkyung Lee on cello, Ikue Mori on electronics, Shayna Dunkelman on percussion, with Laurie Anderson opening the album with a few seconds of narration.

The strange thing about the music is that it really is John Zorn composing and conducting : you recognize some of his stylistic fingerprints, as well as the combination of sweet melodies and rhythms with dissonant and harsh parts, but these are now all part of the same album, integrated in the suite-like pieces, almost sounding like a collage of sounds, shifting into extremes, but the end result is absolutely fresh and intriguing.

The album is short, a little over 35 minutes, too short in my opinion, because the music and the band could have resulted in much more.

The famous women that were used as inspiration for the music are as diverse as Hildegard von Bingen, Meredith Monk, Simone de Beauvoir, Frida Kahlo, Madame Blavatsky, Isadora Duncan, Hélène Cixous, Gertrude Stein, Abe Sada, Sylvia Plath, Louise Bourgeois, Margaret Mead, Loie Fuller, Dorothy Parker, Yoko Ono and the moon goddess En Hedu'Anna, except for the latter almost all intellectuals and artists.

Too short, but indeed fresh, full of paradoxes and musical idioms, full of character and style, full of refinement while being headstrong. Sweet with sharp claws. Very sweet and very sharp.
by Stef

muzycy:
Jennifer Choi: Violin
Sylvie Courvoisier: Piano
Carol Emanuel: Harp
Okkyung Lee: Cello
Ikue Mori: Electronics
Shayna Dunkelman: Percussion

Special Guest
Laurie Anderson: Opening Narration

utwory:
1. Femina-part one
2. Femina-part two
3. Femina-part three
4. Femina-end titles

total time - 35:28
wydano: 2009-10
more info: www.tzadik.com

TZ7377

Opis

Wydawca
Tzadik (USA)
Kompozytor
John Zorn
Artysta
John Zorn
Nazwa
John Zorn
Zawiera
CD
chat Komentarze (0)
Na razie nie dodano żadnej recenzji.