search

Jazz at Berlin Philharmonic III

59,99 zł
Brutto
Ilość

 

Polityka prywatności

 

Zasady dostawy

 

Zasady reklamacji


opis:

Jazz Forum
To trzecia płyta firmy ACT dokumentująca serię Jazz at Berlin Philharmonic, zapoczątkowaną w 2013 roku albumem, na którym gra trzech pianistów – Iiro Rantala, Michael Wollny i Leszek Możdżer. Album drugi („Norwegian Woods”) ukazał się wroku 2014 bez udziału Polaków, no i teraz mamy kolejną kronikę z zapisem z 7 maja 2014 roku z dominującym udziałem muzyków polskich. To ważne, bo Filharmonia w Berlinie jest instytucją bardzo szanowaną, a legendarna orkiestra Berliner Philharmoniker prowadzona od 2002 roku przez sir SimonaRattle’anależy do najlepszych w świecie (podziękowania dla Maestro za pomoc w organizacji przedsięwzięcia na okładce płyty). Zatem i miejsce i tradycja nadzwyczaj wymagające i zobowiązujące.

Scenariusz koncertu został pomyślany tak, by pokazać rozmaite konstelacje personalne od partii solowych po grę zespołową. Całość rozpoczyna Leszek wręcz wybuchową interpretacją Etiudy nr 2 Witolda Lutosławskiego, utworu powstałego na początku lat 40., gdzie do głosu dochodzi przede wszystkim motoryka, co w naturalny sposób, powiedziałbym wręcz synergicznie, koresponduje z temperamentem wykonawcy.

Ale już utwór drugi (Praying Danielssona) przynosi uspokojenie i powrót do stylistyki, którą tak dobrze znamy z płyt i koncertów, a więc kantylena, przejrzystość frazy, prostota harmonii. Podobnie w trzecim (Follow My Backlights Możdżera), gdzie pianista sporo improwizuje wykorzystując w pełni swoją dyspozycję techniczną.

I dopiero w utworze czwartym (Love Pastas Możdżera) na scenie pojawia się Atom String Quartet. Początek refleksyjny, kantylenowy, z ładnymi solówkami Danielssona i przyspieszeniami Leszka, z perfekcyjnie dysponowanym kwartetem. W wypadku takich utworów mniejsze znaczenie mają popisy solowe, bardziej pomysł kompozycyjny i wspólnota działania zespołowego.

Pozycja następna to Na siedem Dawida Lubowicza, utwór napisany wyłącznie na kwartet, z silnym rytmicznie tematem, z ładnymi imitacjami, oczywiście z partiami na siedem ósmych, gdzie do głosu dochodzą smyczkowe improwizacje (Mateusz Smoczyński?). I w chwilę później Lars Danielsson solo, do którego po dwu minutach dołączają Leszek i Zohar. Znajoma melodia – to Africa Larsa Danielssona z płyty „Polska”! Apotem Gsharim Zohara Fresco z tej samej płyty z efektowną, choć jak zawsze kameralną i zniuansowaną solówką perkusjonisty. I potem trio wpełnym składzie w kompozycji Larsa Danielssona Eden (pierwsza wersja na płycie „Far North” z 1993 roku).

Utwory ostatnie wykonane zostały wpełnym składzie tria i kwartetu. Hunchback Porn Angel Możdżera, utwór znany ze wspólnej płyty pianisty z orkiestrą AUKSO z 2004 roku brzmi jak piosenka, której walory podkreśla efektowny aranż na smyczki (riffy!). I Winter Song wiolonczelisty Krzysztofa Lenczowskiego, którym Atom String Quartet często otwiera swe występy. Wykonanie zjawiskowe, z jakimś trudnym do zdefiniowania, ale wyraźnie wyczuwalnym elementem ludycznym, może w stronę hinduską? Bo tam, gdzie Zohar Fresco spotyka się ze smyczkowcami, przychodzi na myśl wielkie spotkanie Raviego Shankara z Yehudim Menuhinem! Błyskotliwy finał i owacja wyrobionej berlińskiej publiczności.

Niezależnie od pochwał pod adresem każdego z muzyków warto podkreślić staranne przygotowanie scenariusza, rozłożenie napięć, zaplanowanie kulminacji. Leszek Możdżer konsekwentnie (choć pewnie się do tego nie przyznaje) buduje pomost między światem muzyki klasycznej (zwłaszcza współczesnej) a jazzem. Ten Lutosławski, wykonywany przez niego w tak niezwykły sposób nie tylko przecież w Berlinie, jest tego imponującym przykładem. Ale podobnie sytuuje się ze swoimi kompozycjami Lars Danielsson, artysta jakże subtelny, dbający oprecyzję brzmienia iintonacji, z wykształcenia klasyk, z urodzenia rasowy jazzman.

No i Atom String Quartet, zespół, który został przez kogoś pięknie nazwany „dobrem rzadkim”, funkcjonujący na granicy gatunków, podobnie jak wiedeński radio.string.quartet.vienna czy rewelacyjny francuski Ebene Quartet. Oni wszyscy wnoszą do współczesnej sceny muzycznej nową wrażliwość, która jest znakiem czasu.
Autor: Tomasz Szachowski

longplayrecenzje.blox.pl
Płyty wydawane przez wytwórnię ACT w serii "Jazz at Berlin Philharmonic" dokumentują koncerty jakie pod identycznym hasłem odbywają się od czasu do czasu w sali Filharmonii Berlińskiej. Każdemu koncertowi przyświeca jakaś myśl przewodnia łącząca wykonawców, stylistykę bądź, jak ma to miejsce w przypadku koncertu w Sali Kameralnej Berlińskiej Filharmonii zarejestrowanego na niniejszej płycie - nazwisko artysty jaki zaprosił na wspólny koncert swych muzycznych przyjaciół. Tym artystą na "Jazz at Berlin Philharmonic III" jest uwielbiany w Polsce przez rzesze zagorzałych miłośników Leszek Możdżer, a jego muzycznymi przyjaciółmi: szwedzki kontrabasista Lars Danielsson, perkusjonalista Zohar Fresco i formacja Atom String Quartet.
Płytę wypełniają kompozycje przygotowane przez poszczególnych artystów, plus "Etiuda No.2" Witolda Lutosławskiego, brawurowo wykonana na samym początku zarejestrowanego koncertu przez Leszka Możdżera.
Trzy utwory na płycie to kompozycje Larsa Danielssona: spokojna i kojąca "Praying", "Africa" (pierwotnie z płyty "Liberetto II", 2014) i skomponowany jeszcze w 1993 roku: "Eden".
Nawet tak chwytliwy temat jak ''Africa'', mimo swej zwiewnej specyfiki i porywającego rytmu, niesie z sobą pewnego rodzaju głębię i trójwymiarowość muzyczną, w jaką każdorazowo słuchając muzyki Larsa Danielssona zostajemy bezwarunkowo wciągnięci. Melodyka w utworach Danielssona robi wrażenie wartości nadrzędnej, jakiej podporządkowany jest każdy słyszany w danej chwili dźwięk. To rama, w jakiej mieszczą się improwizacje i malowane wymyślnymi nutami wariacje wokół danego tematu.
Z teki kompozytorskiej gospodarza koncertu, mamy okazję wysłuchać rozimprowizowanego "Follow My Backlights", świetnie skonstruowanej kompozycji "Love Pastas" (brawo Atom String Quartet!) i "Hunchback Porn Angel" pierwotnie zarejestrowanej przez Możdżera w roku 2004 z orkiestrą AUKSO.
Z repertuaru Atom String Quartet wybrano dwa utwory: zagrany samodzielnie przez improwizujący zespół smyczkowy "Na 7" Dawida Lubowicza i kończący płytę temat o orientalnym posmaku "Winter Song", wiolonczelisty Krzysztofa Lenczowskiego zwieńczony długimi owacjami.
Uwagę zwraca impresyjny charakter utworu "Gsharim" Zohara Fresco - rozbudowany perkusyjnie, wielowątkowy i wyposażony w wyjątkowe partie fortepianu Możdżera i linie kontrabasu Danielssona.
Na całym albumie w jazzowe frazy zgrabnie udało się muzykom wpleść klasycyzujące motywy, a rozpoczęcie koncertu utworem Lutosławskiego w niemal odkrywczej interpretacji sprawiło, iż zależność ta zadziałała również w drugą stronę. Dużą rolę w zatarciu granic gatunkowych na tej płycie odegrał Atom String Quartet - zespół od początku swej działalności balansujący na granicy jazzu i klasyki.
Doskonała płyta, a zarazem wyjątkowy dokument spotkania siedmiorga artystów na deskach Berlińskiej Filharmonii. Misja jakiej podjął się szef wytwórni ACT - Siggi Loch, wyznaczając jako jeden z głównych priorytetów: dokumentację niezwykłych muzycznych spotkań i konstelacji, jest perfekcyjnie realizowana, a niniejszy zapis jest tego kolejnym dowodem.
autor: Robert Ratajczak
ACT95782

Opis

Wydawca
ACT (DE)
Artysta
Leszek Możdżer & Friends
Nazwa
Jazz at Berlin Philharmonic III
Instrument
piano
Zawiera
CD
chat Komentarze (0)
Na razie nie dodano żadnej recenzji.