Dust Bowl

81,99 zł
Brutto
Ilość

 

Polityka prywatności

 

Zasady dostawy

 

Zasady reklamacji


opis:

opis wydawcy:
'Dust Bowl" to tytuł nowego studyjnego albumu Joe Bonamassy. Jest to już dwunasta solowa płyta w dorobku artysty. Znajdzie się na niej dwanaście kompozycji i dostępna będzie w sklepach już od 21. marca.

'Dust Bowl" był nagrywany w studiach Black Rock na Santorini, Ben's Studio w Nashville, The Cave w Malibu i The Village w Los Angeles.

Gościnnie na płycie pojawiają się John Hiatt, Vince Gill oraz Glenn Hughes, z którym Bonamassa współtworzy formację Black Country Communion.

'To najlepszy album jaki kiedykolwiek nagrałem" - mówi artysta - 'Zdecydowanie lepiej pisze mi się teraz fajne kawałki i opowiada ciekawe historie niż wcześniej. Chce robić utwory, które opowiadają o czymś więcej niż tylko kwestiach w stylu 'rzuciła mnie dziewczyna'. Lubię płyty, które powstają uczciwie i brzmią organicznie, które poszerzają pewne granice i brzmią jakby nagrywał je najlepszy zespół na świecie grający na żywo w jednym pokoju. O to chodzi na 'Dust Bowl'..."


blognawiedzonego.blogspot.com:
Joe Bonamassa nagrywa i wydaje płyty w tempie typowym dla przełomu lat 60/70-tych. To właśnie wówczas,najczęściej w niecały rok po wydaniu albumu, artyści rzucali swoim fanom kolejne nowe doznania. No tak, ale skoro Bonamassa czerpie wzorce od Erica Claptona, Johna Mayalla czy Rory'ego Gallaghera, to nie ma się czemu dziwić. Przyznam, że bluesa słucham raczej wyłącznie w wykonaniu "białym". Ceniąc, rzecz jasna, zarazem "czarnych" mistrzów , muszę dodać, iż często nużył mnie schemat czarnego bluesa, trzymający się sztywno rytmu i linii melodycznej. Biali muzycy potrafili poszybować w nieznane, pozwalając sobie na niecodzienne improwizacje, a do tego przyozdobić kompozycje rockowym uderzeniem i wirtuozerską finezją. Dlatego uwielbiałem zawsze Rory'ego Gallaghera, Stevie'ego Ray Vaughana, Gary'ego Moore'a czy Jeffa Healeya, że tylko tych czterech mistrzów wspomnę choćby. Joe Bonamassa wielkim śpiewakiem nie jest, o czym wie każdy, kto widział go na żywo, ale jednak swoją gitarą potrafi dokonywać rzeczy niezwykłych, w tej teoretycznie już sprawdzonej od dawna, a dla niektórych i być może wyeksploatowanej formule. Najciekawsze jest to, że im bardziej Bonamassa rozwija swoje umiejętności, to zamiast popadać w rutyniarstwo, powtarzanie się czy nudę, gra jak natchniony. Nie wiem jak to możliwe, ale najnowsze dzieło "Dust Bowl" jest nie dość, że absolutnie czarujące i mocne zarazem, to jawi się niemal jak arcydzieło bluesa. I to nie tylko lat ostatnich. Może to i chwilowe oczarowanie, ale ta płyta już w momencie wydania brzmi jak klasyczna pozycja rock- bluesa. Tak, tak, w tej kolejności, rock-bluesa, a nie blues-rocka. Ku memu zaskoczeniu ,nawet kolejna produkcja przereklamowanego producenta, jakim jest Kevin Shirley, wypadła na tej płycie zaskakująco dobrze. No ale, jeśli się spieprzy dzieła takim grupom jak Iron Maiden czy pokrewnej Bonamassie grupie Black Country Communion, to kiedyś trzeba wyciągnąć wnioski. Powróćmy do "Dust Bowl". Płyta liczy sobie dwanaście kompozycji, a w trzech z nich zagrały gościnnie gwiazdy światowego formatu, jak: JOHN HIATT (legenda country-bluesa), VINCE GILL (gwiazda country i bluegrass) oraz GLENN HUGHES (kolega obecny z Black Country Communion, a także były muzyk Deep Purple czy Black Sabbath). Nie to jest jednak najważniejsze, bowiem ci muzycy mają raczej uatrakcyjnić całe to wydawnictwo. Gdyby nawet sam Bonamassa wziął na siebie cały ciężar wykonawczy, powstałaby zapewne płyta równie atrakcyjna i ciekawa.
Otwierający "Slow Train" jawi się jak skrzyżowanie Deep Purple z Cream, a następny i zarazem tytułowy "Dust Bowl" ,to taki blues z bondowskim posmakiem. Po nim następuje żywy countrowy-blues, nieco w stylu S.R.Vaughana, z gościnnym udziałem Johna Hiatta. I ,mniej więcej, w taki oto sposób, żongluje nastrojami Bonamassa. Gra raz szybciej, raz wolniej, raz ostrzej, a po chwili łagodniej. Często rozpoczyna leniwie, by im bliżej końca kompozycji, dosłownie przyładować ogromnym ładunkiem emocji i decybeli zarazem, jak np. w "The Last Matador Of Bayonne", albo w kończącej balladzie "Prisoner". Fanom Led Zeppelin powinien przypaść do gustu "Black Lung Heartache", gdzie akustyczne smaczki gitarowe przypominać mogą kilka klasyków tego Wielkiego Kwartetu. Dobrze, że jest ktoś taki jak Bonamassa. Dobrze, bo ożywia wirtuozersko-czadową stronę białego bluesa, której niegdyś nadzieją byli Kenny Wayne Shepherd czy Jonny Lang, ale w ostatnich latach usunęli się niebezpiecznie w cień. Panie Bonamassa, tak trzymać!
autor: Andrzej Maslowski


Editor's info:
Joe Bonamassa is set to release his 12th full-length solo album, DUST BOWL in the UK on March 21st and in the USA on March 22nd. The album will be promoted on Bonamassa's forthcoming 2011 Dust Bowl World Tour that will take in America, Canada, Europe, Asia and Australia.

DUST BOWL is Bonamassa's 9th studio release on Provogue Records in Europe and his J&R Adventures label (which he created with long-time manager Roy Weisman) in the US and his 6th collaboration with Dust Bowl's producer, Kevin "Caveman" Shirley (Led Zeppelin, Aerosmith, Black Crowes, Black Country Communion).

Shirley most recently produced Bonamassa's 2010 release, Black Rock, which entered the UK album chart at #14 and 2010's self-titled debut album from Black Country Communion, the Bonamassa-helmed, British-American rock supergroup with Glenn Hughes (Deep Purple, Black Sabbath), Jason Bonham (Led Zeppelin, Foreigner) and Derek Sherinian (Billy Idol, Dream Theatre).

Recorded in sessions at Black Rock Studios in Santorini, Greece, Ben's Studio in Nashville, TN, The Cave in Malibu, CA and The Village in Los Angeles, CA, Dust Bowl combines the gritty, blues-based tones of Bonamassa's first albums with the fluid, genre-defying sounds he's mastered in the years since, plus a dose of Nashville in duets with legends John Hiatt and Vince Gill'
PRD73342

Opis

Wydawca
Blues Bureau / Provogue Records
Artysta
Joe Bonamassa
Nazwa
Dust Bowl
Instrument
guitar
Zawiera
CD
chat Komentarze (0)
Na razie nie dodano żadnej recenzji.