Kategorie

VEIN plays RAVEL


  • Kod: DMCHR71179
  • Producent: Double Moon Records
  • Kod producenta: 0608917117929
  • Wykonawca: VEIN with Andy Sheppard
  • Nośnik: CD
  • Cena: 57,99 zł
  • Poleć produkt

Player


Modern Jazz / Indie Jazz
premiera polska:
2017-09-08,
Wydawnicto Audiofilskie

kontynent: Europa
opakowanie: digipackowe etui
opis:

multikulti.com - ocena * * * * 1/2:
Baskijskie korzenie Ravela (ze strony matki) oraz szwajcarskie (ze strony ojca), stworzyły mieszankę precyzji i temperamentu, które w połączeniu wykreowały unikatowy styl artysty. W kraju niedoceniany, szczególnie entuzjastycznie przyjmowany w Ameryce. Wręcz pochłaniał amerykański jazz, co później przekłada się na skomponowane przez niego dwa koncerty. Będąc w Ameryce spotkał się także z Gershwinem. Istnieje anegdota, która mówi, że sam Gershwin chciał pobierać nauki u Ravela, na co francuski kompozytor odpowiedział:, „Dlaczego chce Pan być czwartorzędnym Ravelem, będąc już pierwszorzędnym Gershwinem?”.

Szwajcarskie fortepianowe trio VEIN, czyli zespół w składzie Michael Arbenz na fortepianie, Thomas Lahns na kontrabasie i Florian Arbenz za perkusją, wydają się być predestynowani do jazzowej szarży na ravelowskich kompozycjach. Wielokrotnie już pokazali, że nieobce są im muzyczne zabawy rozmaitymi nastrojami i brzmieniami – od barowej rozrywki, przez zaangażowaną, poważną grę po ulotne, refleksyjne tony. Płyta "Jazz Talks", nagrana z udziałem Dave'a Liebmana jest tego najlepszym przykładem.
Tym razem zaprosili angielskiego saksofonistę Andy'ego Shepparda, współpracownika Gila Evansa, George'a Russella i Carli Bley.

Bogactwo języka muzycznego Ravela, w zderzeniu z wysokim poziomem wykonania, doskonałą komunikację między muzykami i mnogością improwizacji sprawiają, że płytę "VEIN plays RAVEL" nie sposób wyciągnąć z odtwarzacza. Gdy dodamy do tego charakterystyczne delikatne i ciepłe brzmienia saksofonu Andy'ego Shepparda otrzymamy płytę wybitną, o umiejętnie zbalansowanej dramaturgii.

"VEIN plays RAVEL" to ambitna jazzowa propozycja, urzekająca swą pogodną aurą i bogactwem sonicznych barw.
autor: Mateusz Krępski
Copyright © 1996-2017 Multikulti Project. All rights reserved

Editor's info:
Those who appreciate jazz as a provocative, constantly questioning art form should hardly expect that a conventional band makeup such as this piano trio would completely detach itself from tradition. The common task is instead that the more formative the genetic reference, the more diverse the leeway for new. This is a belief that VEIN has made its own, the lively and bold band construct from Switzerland around the brothers Michael Arbenz and Florian Arbenz and bassist Thomas Lähns, for which the restrictive term "piano trio" has long since become too small.

Because VEIN has always been more. A sound surface for provocative color combinations, a testing laboratory of modern music, a vehicle for mutual inspiration, as impressively evidenced by a number of high-profile collaborations with prominent guest musicians such as Greg Osby and Glenn Ferris. The fact that especially classical music has played an increasingly important role in recent years for Michael, Florian and Thomas has been documented not the least by their recent CD "The Chamber Music Effect". The innovative trio goes even a step further with their current project. "VEIN Plays RAVEL" is dedicated exclusively to the compositions of the French composer Maurice Ravel.

It's all about points of contact between Ravel and VEIN, although both worked/work in completely different eras. When Michael Arbenz decided that the music revolutionary who died at the age of only 62 years in Paris in 1937, one of the most colorful figures of classical music, represents "the obvious choice” for VEIN, then there are several reasons for this. Ravel lived in a time in which representational tradition drifted unmistakably into abstract modernism. The three Swiss citizens imagine themselves to be in a similar situation and want to enter new territory everywhere with their music without disavowing the traditional values of jazz. The parallels with Ravel are obvious. As one of the first of his craft, the composer made use of at various music styles such as the Baroque, Spanish music and even jazz that was just beginning to blossom. VEIN is now turning the wheel further. The trio takes selected pieces by Ravel as a template to convert them into VEIN’s tonal language. With that, the three musicians revive the procedure of Ravel and compose pieces in the spirit of the great master one century later.

To this end, VEIN uses different compositions by Maurice Ravel with different stylistic structures. The CD contains three pieces from the suite "Le Tombeau de Couperin" and the "Mouvement de Menuet" from the sonatina for piano, in which Ravel was referencing baroque music. In addition, there is "Blues" from the violin sonata and the "5 o'clock Foxtrot" from the opera "L'enfant et les sortileges" with unmistakable touches of jazz and salon music of that era.

The "Bolero” is of course the centerpiece, one of the most iconic pieces of the 20th century, as controversial as revered until today. In VEIN version, the trio is enlarged with a horn section that expresses the opulent orchestral aspect of this provocative work with impressive clarity. The Briton Andy Sheppard embeds his saxophone in the sound of the trio for the "Bolero" and the "Mouvement de Menuet" as a guest soloist. Thanks to his lyrical playing, Sheppard proves to be the ideal link between the hybrid worlds of VEIN and Ravel.

Inspiration as creative source: Michael and Florian Arbenz and Thomas Lähns are only too glad to take up what Maurice Ravel established as a means to an end, namely to operate with different musical styles and to convert them into his musical world, because it corresponds exactly to their own philosophy. They add new elements such as grooves and improvisations and consequently create a sound that sounds like VEIN, but in which Ravel's spirit resonates in every phase.

JazzPRESS:
„Nikt nie może wyprzeć się współczesnych rytmów. Moją obecną muzykę wypełniają wpływy jazzu”. Trudno nie zacząć recenzji najnowszej płyty Vein Trio od cytatu Maurice’a Ravela. Nie chodzi wyłącznie o to, że wyeksponowano go na wewnętrznej okładce, ale przede wszystkim dlatego, że zdaje się wskazywać na cel powstania tego projektu.

W 1928 roku Ravel udał się na jedyną w swoim życiu podróż do Stanów Zjednoczonych. Odbył tam czteromiesięczną trasę koncertową, w wolnych chwilach poszerzając wiedzę na temat nowych nurtów muzycznych. Francuz już wcześniej zafascynował się jazzem w swojej ojczyźnie, jednak przełomowe okazało się spotkanie z Georgem Gershwinem. Panowie spędzili w Nowym Jorku kilka wieczorów słuchając muzyki w lokalnych klubach, a w jednym z nich mieli podziwiać samego Duke'a Ellingtona.

Elementy wykraczające poza kanony muzyki klasycznej, po które kompozytor sięgał w późniejszych etapach twórczości, od lat stanowią obszar badań znawców, doszukujących się zwłaszcza jazzowych odniesień. Dla laików (do których zdecydowanie się zaliczam), bardziej przystępnej, a jednocześnie niezwykle przyjemnej, analizy tych powiązań dostarcza najnowszy album szwajcarskiego tria.

Dokładnie, jak podano w jego tytule, repertuar w całości wypełniają utwory Ravela, z których część jest z pewnością doskonale wszystkim znana. Zaskoczeniem będzie jednak ich niecodzienna aranżacja. Bracia Florian (perkusja) i Michael (fortepian) Arbenz oraz Thomas Lähns (kontrabas) kolejny raz udowadniają niezwykłą pomysłowość w interpretacji cudzego repertuaru, kładąc nacisk na szczególnie interesujące ich akcenty. Nie oznacza to bynajmniej, że mamy do czynienia z lekceważącą pierwowzór przeróbką. Choć wydźwięk kompozycji jest inny, to nie tracą one oryginalnego charakteru. Panowie, poza jazzem, z sukcesami działają na polu muzyki klasycznej (mają ku temu zresztą odpowiednie wykształcenie), trudno odmówić im więc koniecznego w tym przypadku zrozumienia i szacunku do tradycji. W efekcie można mieć wrażenie, że poszczególne partie, w zamyśle ich autora, miały brzmieć w ten właśnie sposób.

To już dwunasta pozycja w dyskografii Vein. Oprócz biegłości warsztatowej, którą muzycy imponują od samego początku, warto zwrócić również uwagę na znakomite wyczucie w doborze akompaniujących gości. Pamiętam moje pierwsze spotkanie z zespołem, kiedy wraz z Gregiem Osbym pojawili się w poznańskim klubie Blue Note. Dopiero po tym (warto dodać – znakomitym) koncercie, dotarło do mnie z jak ważnymi artystami dane im było wcześniej nagrywać, a byli to Glenn Ferris i Dave Liebman. Teraz do zacnego towarzystwa współpracowników dołączył Andy Sheppard. Saksofonista wykonuje partie w Mouvement de Menuet oraz Bolero. Zwłaszcza w tej drugiej, pewnie najpopularniejszej kompozycji Ravela, dźwięk saksofonu doskonale sprawdza się podczas charakterystycznych solówek. Brytyjczyk nie jest jedynym gościem na płycie. W Bolero zespół poszerzony został jeszcze o czteroosobową sekcję dętą (trąbka, puzon, klarnet, saksofon) i tym samym odszedł od formuły kameralnego tria. Absolutnie nie uważam tego za wadę, wręcz przeciwnie, większy skład tylko wzbogacił brzmienie.

„Osobiście odnajduje w jazzie wiele interesujących aspektów: rytm, prowadzenie melodii oraz melodię samą w sobie. Słyszałem kilka utworów George'a Gershwina i uważam je za bardzo intrygujące” – napisał Maurice Ravel w magazynie Musical Digest w 1928 roku, w artykule o znamiennym tytule – Take Jazz Seriously!. To naprawdę niezwykłe jak duży wpływ na największe autorytety miał ten, niedoceniany kiedyś, gatunek. Myślę, że największą wartością albumu Vein Plays Ravel jest pokazanie, że muzyka jest jedna – niezależnie od stylu, narodowości, czy czasu w którym się ją wykonuje.
autor: Jakub Krukowski

jazzsoul.pl:
Szwajcarskie trio VEIN wzięło na warsztat kompozycje Ravela, proponując dość zróżnicowaną formę nagrań francuskiego kompozytora.

Nikt nie może zaprzeczyć dzisiejszym rytmom. Moja ostatnia muzyka pełna jest wpływów jazzu – te słowa Maurice’a Ravela znalazły się w digipacku płyty i mniej więcej dają pojęcie o tym, co przyświecało braciom Michaelowi i Florianowi Arbenzom oraz Thomasowi Lahnsowi podczas aranżacji tych utworów.

Album rozpoczyna „Le Tombeau de Couperin” („Nagrobek Couperina”) – pierwotnie napisany na orkiestrę w 1919 roku. Panowie z VEIN zagrali jego trzy części – gęste i trochę przekombinowane „Prelude”, bardziej ułożone „Forlane” oraz rytmiczną „Toccatę” z kapitalnym popisem solowym Floriana na bębnach. Z kolei z „Sonaty Skrzypcowej nr 2” zespół podjął jedynie część „Blues”, którą zdominowała gra smyczkiem na kontrabasie przez Thomasa oraz rytmiczne, miarowe i dość jednostajne uderzania w klawisze Michaela. Apogeum płyty stanowi oczywiście słynne „Bolero” – tu wzbogacone gościnnie partią grającego saksofonisty Andy’ego Shepparda oraz z sekcji dętej. W wydaniu VEIN i ich współtowarzyszy ta flagowa kompozycja Ravela brzmi intrygująco, z czasem rozrastając się w iście swingujący popis. Wspaniale wypada także „Pavane pour une Infante défunte” („Pawana na śmierć Infantki”). Ten utwór napisany w 1899 roku na fortepian zaskakuje tu przede wszystkim introdukcją zagraną na kalimbie oraz delikatną grą Michaela, punktowaną delikatnym brzmieniem kontrabasu Thomasa oraz zwiewnymi partiami Floriana. Z kolei w „Mouvement de Menuet” będącej częścią „Sonaty nr 2”, prym wiedzie ponownie gra Shepparda. Album zamyka natomiast żywiołowa wersja „Five O’Clock Foxtrot” będący częścią opery „Dziecko i czary”.

VEIN Trio wybrali dość wyjątkowo charakterystyczne utwory z dorobku Maurice’a Ravela.

Podejrzewam, że spokojnie poradziliby sobie z dowolną kompozycją z jego repertuaru, bowiem ich umiejętności aranżacyjne i interpretacyjne zataczają coraz bardziej intrygujące rejony. Polecam tę płytę zwłaszcza tym, którzy z twórczością francuskiego kompozytora nie mieli wcześniej do czynienia.
autor: Maciej Majewski

jazzarium.pl:
Szwajcarskie trio Vein wprost imponuje konsekwencją i różnorodnością swoich działań. W wywiadzie udzielonym mi przed trzema laty perkusista grupy, Florian Arbenz, przyznawał: „Lubimy zaskakiwać słuchaczy. Zawsze staramy się, by nasze nagrania nie były przewidywalne. Dlatego też nie ma żadnego linearnego zamysłu w naszej dyskografii”.

To zjawisko dostrzec nietrudno. W swoim repertuarze mają zarówno bogactwo autorskiej muzyki, nieraz granej z takimi sławami, jak Dave Liebman bądź Greg Osby. Zajmują się również interpretacją legend jazzu: wykonywali Ellingtona, Davisa, Parkera czy Brubecka. Biorą wreszcie na warsztat twórców ze świata klasyki: mierzyli się z „Porgy & Bess” Gershwina, zaś teraz w centrum ich uwagi znalazła się twórczość Maurice'a Ravela.

Członkowie tria to muzycy gruntownie wykształceni, zatem Ravelowskie partytury nie stanowią dla nich materii nie do okiełznania. Ale Vein to przede wszystkim zespół grający z wyobraźnią, umiejętnie wykorzystujący warsztat instrumentalny do reinterpretacji, dekompozycji, a nawet żartu. W ich ujęciach utworów Francuza jest elegancja i szacunek do melodycznych oraz formalnych myśli, które realizują z godną podziwu maestrią. Jednak w ich podejściu jest także odwaga, by zmodyfikować kompozycje, wydobywając z nich inną energię, odmiennie rozłożyć akcenty. Dzięki temu takie „Bolero” czy fragmenty suity „Nagrobek Couperina” znacznie różnią się od oryginałów.

Czy niełatwe przedsięwzięcie, którego podjęli się muzycy, wart był tego wysiłku? Jak najbardziej! Na „Vein plays Ravel” dokonuje się bardzo interesujący, pełen aranżacyjnych i rytmicznych pomysłów, dialog z dziełem francuskiego kompozytora. Szwajcarskie trio, wsparte w tym przypadku w dwóch utworach przez saksofonistę Andy'ego Shepparda i sekcję dętą, po raz kolejny oferuje wartą uwagi dawkę inteligentnej muzycznej rozrywki.
autor: Maciej Krawiec

All About Jazz * * * *:
Maurice Ravel (1875-1937), the classical French composer/arranger, was an early embracer of jazz. He included elements of the then new music into some of his own later compositions. Jazz has—since the 1940s, initially under the guise of what became called the Third Stream, pioneered in part by Gunther Schuller—often married classical stylings with the quintessentially American music that got its start down in New Orleans.

The Swiss trio VEIN has gone full immersion with the classical side, taking Maurice Ravel's music and treating it with a flexible reverence, applying their modern VEIN-ian stamp on the French composer's now near-century old music, with Vein Plays Ravel.

The group VEIN is a piano trio—twin brother Michael and Florian Arbenz—piano and drum, respectively—and bassist Thomas Lahns. The trio, in these particular hands, proves itself an exceptionally adept vehicle for interpretation of the classical canon. The three part "Le Tombeau de Couperin" brims with a majestic grandeur with Part 1, "Prelude;" the music shifts into a solemn, introspective mode on "Forlane," and closes on a fervid, jittery, percussive note on "Tocatta," all laid down with adept interplay and forward-leaning spirit. "Blues" has a melancholy hue, with some gorgeous and sporadic (rather than rhythmic) castanet-like percussion.

With Ravel's perhaps most famous composition, "Bolero," VEIN bolsters the ensemble with a quintet of reed and brass instruments, and creates the set's highlight. Andy Sheppard's saxophone takes the initial lead on this sixteen minute-plus jewel. Opening with a spare approach—the trio displaying a perfect cohesion—measured brass and reed solos follow, then multi-horn interplay as subtle (initially; it evolves into the gutsy and anthemic) and as inspired, arrangement-wise, as you'll hear, from Ellington through Gil Evans to VEIN and Company.

The music of Maurice Ravel proves itself a prime inspiration for the group VEIN and its guests
By DAN MCCLENAGHAN

muzycy:
Michael Arbenz - Piano
Florian Weiss - Trombone
Martial-In Alborn - Trumpet
Thomas Lähns - Bass
Noah Arnold - Saxophone
Florian Arbenz - Drums
Andy Sheppard - Saxophone
Nils Fischer - Saxophone

utwory:
1. Prelude
2. Forlane
3. Toccata
4. Blues
5. Bolero
6. Pavane Pour Une Infante Defunte
7. Movement De Minuet
8. 5 O'Clock Foxtrott

wydano: 07-08-2017
more info: www.doublemoon.de
more info2: www.vein.ch

Obrazek 1

Obrazek 1


Obrazek 1


Obrazek 1


partner wydawnictwa: