Kategorie

Total Gimel


  • Kod: LADOB17
  • Producent: LADO ABC (PL)
  • Wykonawca: Alte Zachen [Raphael Rogiński, Bartłomiej Tyciński, Macio Moretti, Ola Rzepka]
  • Nośnik: CD
  • Cena: 32,99 zł
  • Poleć produkt

Jewish / Ethno Jazz / Surf Jazz / Downtown scene
premiera polska:
2012-08-02
kontynent: Europa
kraj: Polska
opakowanie: digipackowe etui
opis:

Opis wydawcy:
Alte Zachen (jid. Stare Rzeczy) to zespół powołany przez Raphaela Rogińskiego (Shofar, Wovoka, Cukunft…) i współtworzony przez Olę Rzepka (Drekoty, Wovoka…), Bartka Tycińskiego i Macia Morettiego (Mitch and Mitch, Baaba, Paristetris…). Muzycy słynący z kompulsywnej aktywności muzycznej tym razem spotykają się w zespole, w którym wykonują chasydzkie niguny mieszając je z muzyką rock 'n rollową, surferską czy psychodeliczną. Ich pierwsza płyta "Total Gimel" to hołd złożony religijnej kulturze surferskiej, którą członkowie póki co obserwują z brzegu. Nazwa zespołu, zapożyczona ze slangu zbieraczy złomu w Izraelu tłumaczy jego idee co do tworzenia muzyki - gramy muzykę dziś, która brzmi jak z lat 60', obecna w kulturze była 150 lat temu, a jej źródła mają 5000 lat.

ze strony TZADIK POZNAŃ FESTIVAL 2011
… Powiem tak, nie spodziewałem się tego zupełnie. Właśnie skończyłem pić sok pomarańczowo-ananasowo-kokosowy po męczącym leżeniu na plaży w celu naprawy mojej bladości. Jest zima. W Polsce -20, tu +29. Nienawidzę plażowej bezczynności i optymizmu więc dla kontry pochłaniałem kolejną książkę o Holocauście. Zresztą, sytuacja geopolityczna była tu znów napięta i odpowiedni, depresyjny nastrój łatwo było odnaleźć na przykład myląc świecące słońce z blaskiem wybuchu Irańskiej bomby atomowej. Jednak na tej leniwej, poza sezonem plaży czuć było jakiś spokój rodem z rosyjskich filmów, kiedy akcja uspokaja się i rozgrywa na jakimś pikniku. Tu też zresztą dużo ludzi pochodzących z Rosji. Pani obok właśnie zakąsza słoninę pod wódkę podczas gdy jej koleżanka o rozmiarach ponad xxxxl zaczyna gimnastykę. Przestrzeń zapachową wypełnia też zapach mojej ulubionej jemeńskiej zupy z kozich gardeł. Właśnie jest gotowana w wielkim kotle. Etiopczycy, tu występujący w roli śmieciarzy wyrzucają resztki z tej restauracji przechodząc przez plażę z siatkami z których wystają parujące kości. Mój znajomy z pochodzeniem Ukraińskim zaczyna chrakterystyczny dla niego lament z pomocą banjo i zbolałego kolegi Griszy. Dołącza się jakiś pan o wyglądzie Kaddafiego. Pochodzi z Maroka, ale rosyjski i arabski łączą się i powstaje mieszanka lingwistyczna na którą zwracają uwagę wojskowi. Patrzą się w naszą stronę. Rzeczywiście nie brzmi to niewinnie. Z asłaniam nas trochę porwanym parasolem. Ale ten ruch powoduję, że parasol odlatuje do morza. Fale dziś są bardzo duże, więc nie próbuję go ratować. Miguel, pochodzący z Hiszpanii rozbiera się do naga, paraduje tak dłuższą chwilę i z pomocą Grateful Dead sączących się z jego małego magnetofonu wpada w odpowiedni nastrój, zakłada piankę, butle z tlenem i maskę i znika w morzu. Mali Filipińczycy bawią się zgniłą rybą wyrzuconą przez morze. Mały pies rzuca się na nogę pani pochodzącej z Urugwaju, jak sądzę i imituje kopulację… To tylko kilka minut, a ja się czuje zmęczony tą eksplozją zdarzeń. Jednak pochodzę z Greylandu więc nie do końca mogę dać się ponieść pozytywnej energii plaży… Oddalam się w kierunku morza. Tu słońce świeci prosto w oczy kiedy chcesz wejść do wody. Nic nie wiedzę dlatego wchodzę na muszlę i ranie sobie stopy które krwawiące, zataczając się wkładam do słonej wody. Wyjąc, zagłuszony hukiem fal widzę przybywającą jakby zza słońca postać. Tu wszystko jest możliwe. Nie tak dawno ktoś tu chodził po wodzie, a ten tu robi to samo! Ma gęstą brodę i czarną piankę. Nie chodzi po wodzie, ale jeździ na desce surfingowej! Podchodzi do mnie w milczeniu i pomaga mi wstać. Płaczę…
"...w falach jest zawarta mądrość piątego stopnia w drzewie kabalistycznym zwanego Geburah. Surfując po nich szukam jego w ich rytmie i natężeniu. Czas który tu spędzam jest równo warty czasowi spędzonemu z Księgą. Ty, z poranionymi teraz stopami możesz też poznać część jego tajemnicy zawierającej się w martwych meduzach i pustych muszlach wyrzuconych na brzeg. Kiedy Twoje stopy ozdrowieją, będziesz mógł wędrować gdzie chcesz…"

To powiedział do mnie Szmuel Luria zwany surfujący rebe.

W celu uleczenia siebie, moich przyjaciół i ewentualnej publiczności , powołałem do życia zespół który wykonuje żydowską surferską muzykę religijną. Uleczmy swoje stopy i oczyśćmy się razem!

www.tzadikpoznanfestival.pl
Who doesn’t know the Beach Boys’ hit „Surfin‘ USA‘? Who hasn’t dreamed of wide Californian beaches as a child?
Today however, getting one’s brain fried in the West Coast sun seems to be somewhat pretentious.
Raphael Rogiński, one of the most creative Polish musicians of the last decade, along with his friends, proposes a much more exciting adventure. He himself calls it Jewish ‘surf-religious’ music.
Hats off to whoever who knows what that’s supposed to mean.
The secret is partially unveiled by Szmuel Luria, known as ‘the surfing Rabbi’, whose concept of waves as the roots of the cabbalistic tree of life Geburah inspired Rogiński.
Rogiński and the other group members have meanwhile accustomed us to the fact that they defy pigeonholing by producers, critics or audience. Most of their projects are unique and stamped by every individual musician.
Jewish ‘surfing’ refers once again in Rogiński’s career to Jewish tradition. It is not surprising therefore that his guitar reminiscent of Marc Ribot is mixed with enchanting Jewish motives and American psychedelic music from the 70’s.

www.tzadikpoznanfestival.pl
Wer kennt nicht das Beach Boys Hit "Surfin' USA"? Wer sich als Kind nach den weiten Stränden in Kalifornien nicht gesehnt hat? Heute scheint aber das Sonnenprozeder an West Cost etwas pompös zu sein.
Raphael Rogiński, einer der kreativsten polnischen Musiker des letzten Jahrzehnts schlägt uns mit seinen Freuden ein viel mehr spannendes Abenteuer vor. Er selbst nennt es jüdische „surf-religiöse” Musik. Versuch mal zu erraten, was damit gemeint wurde.
Das Geheimnis lüftet zum Teil Szmuel Luria, als „surfing“ Rebe bekannt, der Rogiński inspiriert hat und der in den Wellen die Wurzeln der Musik des kabbalistischen Lebensbaums Geburah sieht.
Rogiński und die anderen Mitglieder der Gruppe haben uns bereits daran gewöhnt, dass sie sich schwer die von Produzenten, Kritikern und Publikum erdachten Rollen aufzwingen lassen, fast alle Projekte werden sehr individuell geprägt. Jüdisches Surfen knüpft wieder einmal in der Kariere von Raphael Rogiński an die jüdische Tradition, es überrascht also nicht das surfende Gitarre a la Marc Ribot, greifende jüdische Themen, vermischt mit der amerikanischen psychodelischen Musik der 70er Jahre.

muzycy:
Raphael Rogiński: el. guitar
Bartłomiej Tyciński: el. guitar
Macio Moretti: bas
Ola Rzepka: drums

utwory:
1. 222
2. 236
3. 111
4. 31
5. 82
6. 99
7. 91
8. 96
9. 170
10. 65
11. 64

total time - 43:54
wydano: 2012-08-02
nagrano: recorded on 24/25.05.2012 in the garage
more info: www.ladoabc.com
Wilde Blumen
34,99 zł
Overshare
29,99 zł
Shofar
37,99 zł
Ha-Huncvot
37,99 zł
Bach Bleach
37,99 zł
Nuntium
37,99 zł
Kultikula
34,70 zł
Amariuch
34,70 zł
The Mono
37,99 zł
Affinity
37,99 zł
Trouble Hunting
37,99 zł
Seven Lines
41,99 zł
nor cold
37,99 zł
Unexpected
37,99 zł

Obrazek 1

Obrazek 1


Obrazek 1


Obrazek 1


partner wydawnictwa: