Nowości wydawnicze w dystrybucji Multikulti Project - Kwiecień 2009
lista wytwórni płytowych:
BAT Józef Broda
CAM Jazz
CAM Original Soundtracks
Clean Feed
HatART
Not Two
Rogue ART
Słuchaj Uchem
polska premiera 2009-04:
'
- Jazz / Pianistyka Jazzowa - Martial Solal
Live at the Village Vanguard CAMJ78142
multikulti.com; 2009-04
''. . .Płyta jest zapisem koncertu jaki Martial Solal, solo na fortepianie, zagrał 12 października 2007 w słynnym nowojorskim klubie Village Vanguard. Recenzent New York Times nazywa ten występ jednym z jazzowych wydarzeń roku - i nie jest to twierdzenie nieuzasadnione. Uznawany obok Enrico Pieranunziego za najważniejszego europejskiego pianistę Solal snuje swą niespieszną opowieść z namysłem i swadą. Namysłem - bowiem słuchacz ma wrażenie nie odgrywania świetnie znanych tematów, ale raczej poszukiwania i osobistej wizji i odkrywania w nich coraz to nowych dźwięków. Swadą - bowiem przed nestorem fortepianu instrument i możliwości drzemiące w świetnie znanych i osłuchanych tematach, tajemnic się nie ukryje Niesamowita, koncertowa płyta pokazująca jak wiele nowego można zagrać bazując na standardach, jeżeli tylko potrafi się tchnąć w nie wizję i duszę. . .''
[autor: Józef Paprocki]
'
'
- Jazz / Pianistyka Jazzowa - John Taylor
Phases CAMJ78162
multikulti.com; 2009-04
''''. . .Utytułowana, włoska wytwórnia CamJazz, znana z niezwykłej staranności realizacji dźwięku wydała właśnie najnowszą płytę Johna Taylora - pianisty tyleż znakomitego, co wciąż jeszcze niedocenianego. Świadczy o tym najnowsza, solowa płyta artysty. Jest ona jakby wprowadzeniem do jego świata dźwięków i muzyki - Świadczy o tym nie tylko tytuł albumu. Akcja bowiem rozwija się wraz z kolejnymi utworami - od rozgrywającego się na pograniczu współczesnej muzyki Spring przez melodyjną i jazzową Fedorę wchodzimy w świat dźwięków czasem niespiesznych, czasem starannie ułożonych i długie, rytmiczne pasaże - zawsze jednak starannie unikających oczywistych, uładzonych banalnych rozwiązań. Jeżeli ktoś więc chce się zanurzyć w muzykę która potrafi zauroczyć piękną melodyką ale poprzez zróżnicowaną rytmiczną i dynamiczną strukturę niesie znacznie więcej od banalizującego około jazzową pianistykę ''Piano'' czołowego polskiego artysty. Znakomita płyta będąca świadectwem nie tylko wirtuozerskich możliwości pianisty, ale także jego muzycznych fascynacji i niezwykłej wizji artysty. . .''
[autor: Józef Paprocki]
'
'
- Muzyka filmowa - Mokadelic - Soundtrack, reżyser: Gabriele Salvatores
kompozytor: Mokadelic Mokadelic: Como Dio Comanda / As God Commands CAM5154842
Editor's Info:
AS GOD COMMANDS is the excellent new film by Academy Award-winning film director Gabriele Salvatores, based on the bestselling novel by Niccolo' Ammaniti. A dark drama centered around an 11 year-old boy and his neo-Nazi alcoholic father, who are both outcasts in their suburban town. The film stars Filippo Timi [Rino Zena], Alvaro Caleca [Cristiano Zena], Elio Germano [Corrado aka Quattro Formaggi], Angelica Leo [Fabiana], and Fabio De Luigi [Trecca].
[. . .]'There was never a list of frames or a story board. The film was, instead, made with multiple sequence plans which then were interrupted and cross-assembled during the editing. Each scene was shot, nevertheless, from beginning to end without interruption. I asked the musicians, the band Mokadelic, not to write music for the movie. I asked them for songs inspired by the film and its characters. And to have the music ready before the film was to be shot, in order to be influenced by the music and not use it to ''dress'' the film. To shoot the film with the music; concrete music, which you can tell is being played by someone. But with no vocals, without words. That which remains of rock music after the flood. It would be nice that this film's narration continue to burn, but without ever consuming itself. Like rock music [. . .].
by G. Salvatores
[. . .] Non c'e mai stato un elenco di inquadrature o uno story board. Il film e stato, invece, realizzato con piu piani sequenza che poi sono stati interrotti e incrociati in montaggio, girando comunque dall'inizio alla fine le singole scene senza interrompere la ripresa. Ho chiesto ai musicisti, il gruppo romano Mokadelic, di non scrivere la musica 'per' il film. Ho chiesto di avere dei brani ispirati al film e ai suoi personaggi e di avere questa musica prima delle riprese. Per lasciarci influenzare dalla musica e non usarla per 'vestire' meglio il film. Girare con la musica. Musica concreta, che si sente che e suonata da qualcuno. Ma senza voce che canta, senza parole. Quel che resta del rock dopo il diluvio. Sarebbe bello che questo film avesse un livello narrativo che continua a bruciare, ma non si consuma mai. Come il rock[. . .].
by G. Salvatores
'
- Muzyka filmowa - Andrea Farri - Soundtrack, reżyser: Matteo Rovere
kompozytor: Andrea Farri Andrea Farri: Un Gioco Da Ragazze / A Game For Girls CAM5154762
Editor's Info:
A GAME FOR GIRLS is director Matteo Rovere's first feature film, based on the novel by Andrea Cotti.
This contemporary drama [also defined as a 'teen noir'] about four pretty, rich and precocious teenage girls, stars Filippo Nigro [Mario], Chiara Chiti [Elena], Desiree Noferini [Michela], Nadir Caselli [Alice], Chiara Paoli [Livia], Valeria Milillo [Elena's mother], and Valentina Carnelutti.
In competition at the upcoming Rome International Film Festival [October 22-31, 2008]
'
- Jazz / Avant jazz - Sylvie Courvoisier / Vincent Courtois / Ellery Eskelin
As Soon As Possible CAMJ78092
multikulti.com
We wrześniu 2007 roku doszło do spotkania trójki muzyków, o których bez zbędnej kurtuazji można powiedzieć jako o filarach współczesnej sceny improwizowanej: pianistki Sylvie Courvoisier [John Zorn, Mark Feldman, Erik Friedlander, Herb Robertson, Mark Nauseef, Ikue Mori, Lotte Anker, Susie Ibarra], saksofonista Ellery Eskelin [Joey Baron, Mark Helias, Gerry Hemingway, Marc Ribot, David Liebman, Han Bennink, Bobby Previte, Daniel Humair] i wiolonczelista Vincent Courtois [Dominique Pifarely, Julien Lourau, Noel Akchoté, Michel Godard, Marc Ducret, Lucilla Galeazi, Louis Sclavis].
Efekt jest w pełni satysfakcjonujący, jedenaście kompozycji nasyconych improwizatorską magią, na pograniczu impro jazzu i współczesnej kameralistyki.
''Music can be magic and one listen to this group quickly reveals why.'' All About Jazz New York
''Here's three fantastic improvisers and musicians teaming for a lively, brisk trio. . .What may surprise the uninitiated is the depth of emotions, colors, and ideas this intimate trio can bring to its music.'' Baltimore City Paper
The happiness of these three to bring forth the beauty of extraordinary music, but, at the same time, matured over the years, is the result of successful sharing, and generates the effect of complicity in the listener. . . .As Soon As Possible is an outstanding recording where equilibrium reigns, the circulation of ideas is sweet, and voices combine while they reply, without ever giving up their originality. Philippe Méziat
'
'
- Jazz - Franck Tortiller
Sentimental 3/4 CAMJ78182
multikulti.com; 2009-04
''. . .Znakomity wibrafonista wydał właśnie kolejną płytę we włoskim CamJazzie. Do swojej L'Orchestre Sentimental 3/4 nie zaprosił znanych muzyków - raczej tych, którzy sami nie będąc utytułowanymi liderami potrafią z wirtuozerską maestrią zrealizować pomysły lidera wzbogacając je własnym brzmieniem i inwencją. O sama muzyką opowiada drugi człon nazwy - jest sentymentalna i melancholijna, ale i nasycona ciepłem niczym zachody słońca na południu Europy. A że Tortiller ma pomysł na tego rodzaju muzykę, potrafi w znakomity sposób rozpisać pięknie brzmiące aranże, pozostawiając przy tym niemałą swobodę poszczególnym instrumentalistą w realizacji solowych partii, to płyta nie nuży i znakomicie sprawdza się w długie słoneczne popołudnia. Jeżeli ktoś poszukuje pastelowego, ale i przesyconego ciepłem brzmienia instrumentów orkiestry powiniem koniecznie po tę płytę sięgnąć. . .''
[autor: Józef Paprocki]
'
- Muzyka filmowa - Nino Rota - Soundtrack, reżyser: Federico Fellini
kompozytor: Nino Rota [1911-1979] Nino Rota: Prova D'orchestra / Orchestra Rehearsal [NEW EDITION] CAM5154652
Editor's Info:
New 2008 coverpak edition!
ORCHESTRA REHEARSAL The 1978 political satire directed by Federico Fellini is an allegory of mankind. Originally made for television, it is interpreted by Balduin Baas [as the orchestra's conductor], Clara Colosima [harp player], Elisabeth Labi [the pianist], Giovanni Javarone [bass tuba], Filippo Trincia [head of orchestra], and Umberto Zuanelli [the copyist].
This is the original motion-picture soundtrack.
This new coverpak edition includes colorful graphics and liner notes in 5 languages [Italian, English, French, Spanish, and German].
- NASTRO D'ARGENTO [Silver Ribbon]: Best Score [1979]
For a complete experience on Federico Fellini's filmography, listen to all of the music from his films on TUTTO FELLINI.
If you're a jazz lover, listen to FELLINIJazz to hear the outstanding interpretations by an all-star quintet of some of Nino Rota's most beautiful melodies.
Play the music! Get the piano score here. Note for Orchestras and Concert Halls: requests for material [scores] for hire should be directed to our exclusive world-wide licensee of our Nino Rota catalog.
- Jazz - Sun Trio
Time Is Now CAMJ33062
multikulti.com:
Fińska scena jazzowa pomimo pogłebiającego się procesu globalizacji wydaje się być zupełnie nierozpoznana.
O ile jazz norweski, duński i szwedzki ma swoich fanów na całym świecie o tyle fińscy muzycy jazzowi z trudem przebijają się do świadomości jazzowego fana mieszkającego poza Skandynawią.
Oczywiście w kręgach avant jazzu znany jest robiący coraz większą karierę gitarzysta Raoul Björkenheim i jego Scorch Trio, saksofonista Juhani Aaltonen ma opinię wielkiej osobowości współczesnego jazzu [co docenili Reggie Workman i Andrew Cyrille], ważne miejsce na mapie jazzowych big bandów zajmuje niewątpliwie UMO Jazz Orchestra, coraz bardziej znany jest pianista Iro Haarla [głównie za sprawą kontraktu z wytwórnią ECM] no i oczywiście nieżyjący Edward Vesala, jeden z ojców kreatywnego jazzu w Finlandii.
Sun Trio w składzie pozbawionym instrumentu harmonicznego, Olavi Louhivuori: perkusja, Antti Lotjonen: kontrabas i Kalevi Louhivuori: trąbka wskazuje na wielki potencjał instrumentalny zespołu. Nie jest tajemnicą, że taki nieharmoniczny skład stanowi wielkie wyzwanie dla muzyków jazzowych.
Kolejny atut to wyłącznie własne kompozycje, i to nie byle jakie, od atmosferycznych 'New Way', poprzez medytacyjne, swobodnie płynące 'Rolling Mountains' po transowe/nu-jazzowe 'Orgonisaatio'.
Słowem płyta 'Time Is Now' to prawdziwe objawienie na poszukującej, młodej europejskiej scenie jazzowej.
autor: Krzysztof Szamot
- Jazz / Mainstream Jazz - André Ceccarelli
Sweet People CAMJ78132
multikulti.com
Francuski perkusista w środowisku jazzowym kojarzony jest głównie dzięki współpracy z Milesem Davisem. Z jednej strony faktycznie był to moment przełomowy w karierze Ceccarellego, z drugiej strony okazało się to być piętnem, swoistym fatum, spod którego działania nie udało mu się wyzwolić.
A szkoda, bo muzyk to nad wyraz interesujący, wystarczy spojrzeć na liste dotychczasowych współpracowników, wymienię najważniejszych: Brian Auger, Stan Getz, Dexter Gordon, Chick Corea, Brecker Brothers, Enrico Rava, Michel Portal, Jean-Luc Ponty, Lou Bennett, Slide Hampton, Gino Vannelli, Brad Mehldau, Charles Aznavour, Dee Dee Bridgewater, Ray Charles, Stefano Di Battista, Aretha Franklin, Richard Galliano, Gipsy Kings, Stephane Grapelli, Michel Legrand, Toots Thielemans, Tina Turner, Martial Solal, Enrico Pieranunzi, Lalo Schifrin, Bireli Lagrene, Eddy Louiss, Daniel Humair, Didier Lockwood, Christian Escoude i Sting.
Tym razem ten utytułowany muzyk wspomagany jest przez młode lwy europejskiego jazzu, saksofonistę tenorowego i sopranowego Sylvain Beufa i pianistę Juliana Olivera Mazzariello. Sam Andre' Ceccarelli określany bywa przydomkiem 'atomowy' Andre' i faktycznie witalność, którą zaraża innych współpracowników słyszalna jest na jego płytach. Na 'Sweet People' otrzymujemy soczysta dawkę żywiołowego mainstreamu, bez podziału na starych i młodych, białych i czarnych, akustycznych i elektrycznych . . .
Blisko godzina upojnej, współczesnej, w pełni autorskiej muzyki jazzowej, która przetrwa wiele.
autor: Piotr Szukała
Editor's Info:
[. . .] what strikes most while listening to Sweet People album is the equilibrium of this trio, a perfect mixture of different ingredients of sound [. . .]
André Ceccarelli, favoring the trio's unusual instrumental configuration for this occasion, exhibits remarkable expressive freedom, on which wavelength his two skilful partners are well synchronized. The CD is comprised exclusively of original compositions.
- Jazz / Pianistyka Jazzowa - Enrico Pieranunzi / Marc Johnson / Joey Baron
Dream Dance CAMJ78152
Brand Magazyn; #01/2009:
Są tacy artyści, którzy sprawiają wrażenie, że upływający czas jest ich 'artystycznym sprzymierzeńcem'. Z doświadczenia wiemy, że nieczęsto się to zdarza, każdy z nas przeżywał wiele zawodów, rozczarowań, kiedy to nasi ulubieńcy nagrywali lichy album, kiedy dawali miałki koncert. Dotyka to zdecydowaną większość artystów, bez względu na dyscyplinę, jaką uprawiają.
Enrico Pieranunzi będąc muzykiem kompletnym [znakomity kompozytor, aranżer, pianista i lider] zalicza się do tej drugiej, mniej licznej grupy muzyków, którzy z wiekiem nie tracą nic ze swej kreatywności, są nadal na fali wznoszącej.
Najnowsza płyta tria Enrico Pieranunzi / Marc Johnson / Joey Baron 'Dream Dance' to siódmy ich krążek wydany dla cenionej jazzowej wytwórni CAM Jazz. Ta konfiguracja personalna w ocenie wielu fanów jazzu to skład optymalny, w jakim wszystkie walory Pieranunziego-muzyka możemy słuchać w pełnej krasie. A trzeba wiedzieć, że trio to uformowało się przez zupełny przypadek. W 1984 roku amerykański pianista na stałe mieszkający w Danii - Kenny Drew koncertował po Europie z Johnsonem i Baronem. Niestety choroba żony zmusiła go do przerwania trasy i nagłego powrotu do Danii, tym samym ta wspaniała sekcja została bez pianisty. Miało to miejsce przed planowanym koncertem w rzymskim klubie 'The Music Inn'. Enrico Pieranunzi wystąpił zatem w roli dublera, tak rozpoczęła się trwająca od 25 lat historia jednego z najwspanialszych klasycznych triowych składów.
'Dream Dance' zawiera dziewięć autorskich kompozycji lidera, ze zdecydowaną przewagą tych, które grane są w średnich i wolnych tempach.
Pianistykę Pieranunziego cechuje ta subtelna elegancja, która w zderzeniu z unikalną wrażliwością harmoniczną daje zniewalający efekt, nawet tam, gdzie pianista daje się ponieść fali natchnienia i porwać urokom uskrzydlonej fantazji stan jego ducha nie jest nigdy egzaltacją, ale wyraża cichą, zadumaną melancholię.
Płyta 'Dream Dance' ma w sobie coś z uroku kobiecych twarzy Sandro Botticellego - pogodnych, tragicznych i marzycielskich.
Bez cienia przesady można powiedzieć, że krążek 'Dream Dance' to obok 'Live In Japan' odpowiednik botticellowskiej 'Primavery', i tylko szkoda, że Pieranunzi w czasach dominacji kultury anglosaskiej nie ma szans na światową karierę.
autor: Tomasz Konwent
Editor's Info:
The Pieranunzi-Johnson-Baron trio together again. . . dreams do come true.
[. . .] Pieranunzi composes erudite, poignant, inevitable songs: sweeping lines like 'Castle Of Solitude' and free floating ephemera like 'Nippon Ya-oke' that cohere into incantations and elegant figurines like 'Dream Dance.' But with this trio, all forms are starting points, occasions for a process where thematic statement and interpretation and improvisation become inseparable. [. . .]
by T.Conrad
'
- Jazz / Mainstream Jazz - Antonio Farao / Dominique Di Piazza / Andre Ceccarelli
Woman's Perfume CAMJ78052
multikulti.com; 2009-04
''. . .Płyta jest kolejnym trybutem w dyskografii Antonio Farao - znakomitego włoskiego pianisty i kompozytora. Tym razem sięga po oryginalne i niebanalne utwory Armando Trovajoli. Pianista świetnie odnajduje się w Świecie poetyki kompozytora - akcentując silniej dynamiczne możliwości drzemiące w składzie gdzie akustyczny kontrabas zastąpiła basowa gitara. Nie traci jednak ani na chwilę melodycznych linii, w których jest chyba najbardziej rozmiłowanym spośród włoskich wirtuozów fortepianu. Czujni partnerzy, prowadzeni przez lidera niezwykle sprawnie stanowią znakomite uzupełnienie dla lirycznego, ale nie czułostkowego i słodkiego fortepianu - wciąż bowiem poruszamy się na gruncie jazzu, który ze słodką liryką okrzyczanych fortepianowych tuzów wiele wspólnego nie ma. Rezultatem jest piękny album, który potrafi zauroczyć i który można wciąż na nowo odkrywać. . .''
autor: Jóżef Paprocki
Audio Video; 02/2009
W katalogu firmy CammJazz często pojawiają się nagrania z pogranicza muzyki filmowej i jazzu. Twórczość pianisty Antonio Farao również wpisuje się w ten nurt. Po interesującym albumie poświęconym reżyserowi Piero Paolo Pasoliniemu przyszła kolej na Armanda Trovajolego, niezbyt znanego w Polsce twórcę muzyki filmowej. Nestor włoskich kompozytorów zyskał sławę dzięki współpracy z Vittorio De Sicą. Trio w składzie Antonio Farao: fortepian, Dominique Di Piazza: bas elektryczny i Andre Ceccarelli: perkusja nadaje nowy sens i wymiar oryginalnym kompozycjom. Perełka!
autor: Oskar Kowalczyk
Editor's Info:
A first-class tribute to film music composer Armando Trovajoli. Top-notch arrangements, superb original compositions, and a flawless trio: a confirmation of creative class and inexhaustible vigor. Sublime.
The Farao' trio alludes to the moods of Trovajoli poetics, expressing itself through music that crosses streets and bridges, when an important decision is about to be taken, defeating snakes and dragons, when no one nearby can be trusted. Music to be listened to, music with a scent. The perfume --the scent-- becomes an entire world to be discovered; a dream, a film, a thing that fascinates, seduces, upsets, evokes darkness and honey, replaces death with life. Especially if the scent is of a woman. [F.Scoppio]
'
'
- Jazz / Avant jazz - Indigo Trio [Nicole Mitchell, Harrison Bankhead, Hamid Drake]
Anaya ROG0018
multikulti.com:
Flecistka i kompozytorka Nicole Mitchell w ostatnich latach zdobyła bardzo duży rozgłos, jak na przedstawicielkę jazzu improwizowanego, który nie cieszy się raczej uznaniem wśród mediów. Tym bardziej warto zapoznać się z jej dotychczasowymi dokonaniami.
Należy ona do wąskiej grupy afro-amerykańskich instrumentalistek, których nazwisko zyskało ogólnoświatową markę.
W plebiscycie krytyków miesięcznika Down Beat wielokrotnie trafiała do czołówki kategorii: Rising Star Jazz Composers, czterokrotnie wygrywała w kategorii Rising Star Flute Category Chicago Herald Tribune uhonorował artystkę tytułem ''Chiacagoan of The Year 2006''.
W 2008 roku Stowarzyszenie Krytyków Jazzowych przyznało jej palmę pierwszeństwa w kategorii Flutist of the Year [www.jazzhouse.org]
Jest kompozytorką i liderką wielu własnych grup, przypomnijmy tylko kilka: Nicole Mitchell Black Earth Ensemble, Frequency, Indigo Trio.
Ten ostatni zespół, w którego skład wchodzą Hamid Drake, legendarna postać współczesnego jazzu, m.in. współpracownik Dona Cherry, Freda Andersona, Kena Vandermarka i Harrison Bankhead, chicagowski kontrabasista i wiolonczelista, m.in. współpracownik Freda Andersona, Ernersta Dawkinsa, Roscoe Mitchella.
Płyta 'Anaya' jest drugą płytą Indigo Trio, pierwsza 'Indigo Trio, Live In Montreal' ukazała się na początku 2007 roku nakładem wytwórni Green Leaf Music.
Warto jeszcze dodać, że Nicole Mitchell zasiliła amerykańską supergrupę Exploding Star Orchestra, prowadzoną przez Roba Mazurka.
Audio Video; 2009-05
''. . .Indigo Trio to trójka znakomitych i uznanych muzyków: flecistka Nicole Mitchell, basista i wiolonczelista Harrison Bankhead oraz wybitny perkusista Hamid Drake. ''Anaya'' to ich druga płyta, ale pierwsza studyjna. Muzyka na niej zawarta czerpie z dwóch korzeni - z afrykańskiej tradycji i z jazzu, a złożyły się na nią kompozycje wszystkich członków tria i jedna kolektywna improwizacja. Gdy pierwszy raz sięgnąłem po tą płytę poczułem się mocno rozczarowany - zdawało mi się iż muzyka nie wychodzi w najmniejszym stopniu poza to, co znamy z pierwszego nagrania grupy - zapisu koncertu w Montrealu. Sięgając jednak po to nagranie kolejne razy muszę przyznać, że pierwsza opinia nie jest adekwatna: płyta ta jest pozbawiona ludycznego charakteru koncertowej rejestracji, ale cechuje ją bardziej przemyślana forma i o wiele większa precyzja - muzycy mniej bawią siebie i publiczność, a więcej siebie nawzajem słuchają. Napięcie w jakie ich muzyka obfituje łatwo udziela się słuchaczom, a od muzyki w fletem na pierwszym planie trudno się uwolnić. W moim odczuciu wybitna pyta, ale trzeba czasu by ją docenić. . .''
oto fragment relacji z koncertu Indigo Trio, jaki odbył się 11 marca 2008 w ramach cyklu jaZZ i okolice w Katowicach
artpapier.com - 1 stycznia 1 [121] / 2009 - autor, Grzegorz Mucha
[. . .] Indigo Trio to grupa tworząca rodzaj scenicznego spektaklu, który wywodzi się wprost z muzyki afrykańskiej i jazzu. Muzyka Indigo pulsuje życiem, namiętnością i krwią, a wydaje się powstawać z. . . niczego. Muzycy inspirują się wszystkim. Z pewnością mieli przygotowany program, ale jestem przekonany, iż zbyt głośno pracujący za barem ekspres do kawy także mógł się stać pretekstem do twórczych działań i nadal byłoby to 'żywe' [a nie 'maszynowe']. Nicole Mitchell jest utalentowaną flecistką, co bezpośrednio przekłada się bardziej na improwizację niż brzmienie. Wraz z kolegami z grupy zaprezentowała muzykę, będącą mieszanką swobodnej improwizacji z prostymi [ludycznymi] tematami. W dalszej części koncertu okazało się, że znakomicie radzi sobie ze śpiewem. Jeden z utworów jakby przemienił się w zaśpiewaną z pasją piosenkę. Jej wyraziste słowa 'when you find the truth. . .' na długo zapadły mi w pamięć.
Jest nieliczne grono czarnych muzyków, którzy potrafią połączyć prostotę z wyrafinowaniem; ludyczność z miejskością; plan z radosną improwizacją. Należą do nich Hamid Drake oraz Nicole Mitchell i Harrisonem Bankhead. Był to koncert, na którym afrykański bęben przemawiał ludzkim głosem, flet głosił związek dusz, a kontrabas pulsował namiętnym żywiołem. Oby takich grup było więcej! [. . .]
diapazon.pl:
Flety rzadko bywają wiodącymi instrumentami w jazzie, zwykle pełniąc formę usługową wobec saksofonów. Dlatego album na którym flety towarzyszą sekcji rytmicznej musi budzić zainteresowanie zwłaszcza, że liderką jest naprawdę znakomita flecistka Nicole Mitchell.
Pamiętam ekstatyczne solówki na flecie jako przystawki w nagraniach jazzowych z lat 60. i 70., chętnie więc sięgnąłem po nową płytę wydaną przez Rogueart. Tytuł płyty sugeruje metafizyczne przesłanie, bowiem imię Anaya wywodzące się z Sanskrytu w kilku religiach odwołuje się do boskiej opatrzności. Ale jest to też imię wnuczki Hamida Drake'a, jednego ze współautorów płyty. Tytuły utworów również wyraźnie nawiązują do różnych religijnych inspiracji i ten duchowy klimat daje się w muzyce odczuć.
Płyta jest bardzo demokratyczna. Każdy z członków tria jest autorem części tematów i ma swój czas w licznych solówkach. Flet ze swojej natury nie daje takich możliwości kreacji różnorodnej muzyki jak saksofon, więc liderka wypełniając cały album musi się wykazać dużą wyobraźnią muzyczną. Korzysta z trzech odmian fletów zaskakując rozwiązaniami brzmieniowymi. W jednym z utworów flet imituje płacz lub miauczenie kota i jest to dla słuchacza naprawdę przejmujące przeżycie. Nie brak też dynamicznych solówek na świszczącym przydechu, które chętnie były wykorzystywane w muzyce rockowej [nieśmiertelny Ian Anderson z Jethro Tull]. Inspiracje muzyką orientalną i afrykańską, zwłaszcza w warstwie rytmicznej, są również bardzo wyraźne. Hamid Drake jak zwykle wyczarowuje na perkusji przepiękne polirytmiczne figury, a dzielnie mu wtóruje Harrison Bankhead na basie i wyjątkowo również na wiolonczeli. Powstała muzyka jest trudna do zaklasyfikowania, rozpięta między tradycją i nowoczesnością, elementy free i nowoczesnego mainstreamu wzajemnie się przeplatają, podlane sosem muzyki etnicznej. Wszystko w należytych proporcjach, więc nie ma uczucia przewagi żadnego ze styli, raczej smakowity melanż.
Jest to ten typ jazzu, który nigdy mnie nie nudzi. Nie sili się na jakiś szczególny eksperyment dźwiękowy, lecz bazuje na znakomitej bazie technicznej muzyków, rozumieniu istoty tej muzyki, znaczenia rytmu i pulsacji [swing to serce jazzu]. Wykonawcy nie puszczają oka do słuchacza, jest to muzyka płynąca z ich duszy, sprawiająca radość, a nawet duchowe uniesienie. Dlatego mogę polecić płytę wszystkim amatorom jazzu, nie z powodu łatwości odbioru [to wcale nie jest prosta muzyka], ale tej naturalności ekspresji.
autor: Lech Borowiec
Brand Magazyn, 06/2009:
To nie jest płyta efekciarska, co nie znaczy, że nie jest efektowna. Nazwisko chicagowskej flecistki i kompozytorki Nicole Mitchell w ostatnich latach przebiło się wysokonakładowych muzycznych mediów, co jak na przedstawicielkę jazzu improwizowanego raczej zaskakujące.
Indigo Trio to dla mnie najwspanialszy jej skład, choć liderem jest tu raczej Hamid Drake, jedna z centralnych postaci współczesnego jazzu. Skład uzupełnia Harrison Bankhead, kontrabasista Freda Andersona, Ernersta Dawkinsa, Roscoe Mitchella.
Asceza, dźwiękowa modlitwa a może nowa world-jazzowa prostota?
Twórczość muzyków w typie Hamida Drake'a, Williama Parkera, Freda Andersona wywiedziona z jednej strony z afro-amerykańskich korzeni kulturowych, z drugiej z kontemplacji fascynuje. Zabiegany, schizofreniczny świat jak tlenu potrzebuje duchowego uniesienia.
Pierwsza ich płyta 'Live In Montreal' emanowała medytacyjną energią, była zapisem spektaklu triumfu radości i miłości. Podobny nastrój dominuje także na najnowszej płycie tria. Muzycy konsekwentnie budują klimat płyty, który do samego końca pozostawia nas w stanie muzycznego spełnienia i duchowej równowagi. Z każdym kolejnym przesłuchaniem poczucie to ulega wzmocnieniu, to niezwykłe!
autor: Tomasz Konwent
Ellen Waterman, excerpt from the liner notes:
[. . .] Creative music making is a matter of energy, heart, and trust, and when all three are present the music flies. A meeting of three old Chicago friends and collaborators, flutist Nicole Mitchell, drummer Hamid Drake, and bassist Harrison Bankhead, the Indigo Trio soars with the kind of spiritual energy that has inspired Great Black Music from its inception . . .
Building a bridge between composition and improvisation, Bankhead, Drake, and Mitchell have created an inspiring second CD. With their spirit of openness and generosity, the Indigo Trio model the poet Rumi's insight that 'only from the heart can you touch the sky. [. . .]
'
- Jazz / Avant jazz - Alexandre Pierrepont / Mike Ladd
Maison Hantée ROG0017
Henri Threadgill, excerpt from the liner notes:
[. . .] On one level, both music and poetry are very much the same, that being sound - at least the spoken word would be.
Here in 'Haunted House' is a sound design or shape being put forth with multiple meanings psychoacoustically, linguistically, musically that I can only say very little about in terms of meaning, since ultimately it's meaning will be with each individual who experiences this work.
This rhythmic engagement between these two art forms create a third reality of sound gestures and events that collide and integrate. Yet knowing these facts it still does not allow me to analyze or describe exactly what 'Haunted House' is.
Hopefully this experience will be a catalyst at some level for good. [. . .]
'
- Jazz / Avant jazz - Matthew Shipp
Un Piano ROG0014
Gazeta Wyborcza; 2009-01-22:
''. . .Na fortepianie grał od piątego roku życia, w jazzie zakochał się jako 12-latek, a kiedy tylko przeprowadził się do Nowego Jorku, okrzyknięty został jedną z czołowych postaci tamtejszego światka jazzowego. Początkowo pianista Matthew Shipp zasilał zespoły takich gigantów jak David S. Ware czy Note Factory Roscoe Mitchella. Wkrótce zdecydował się jednak na tworzenie własnej muzyki. Shipp nigdy nie ograniczał się do jednego stylu, dlatego też w jego niezwykle bogatej dyskografii znajdziemy nie tylko albumy solowe czy klasyczne jazzowe tria, ale też znakomite przykłady doświadczeń z pola muzyki elektronicznej czy kooperacje z didżejami.
Najnowsza płyta artysty to jego solowy pojedynek z fortepianem. Trochę tu typowej dla niego ekwilibrystyki i wirtuozerii, odrobina improwizatorskiej drapieżności, ale też subtelnie malowanych fraz czy delikatnie sączących się melodii. Shipp nie przestaje więc zaskakiwać. Fantastycznie. . .''
[Tomasz Handzlik]
'
'
- Jazz / Avant jazz - Larry Ochs / Miya Masaoka / Peggy Lee
Spiller Alley ROG0016
Audio Video; 2009-05
''. . .Pierwsze zarejestrowane na płycie spotkanie trójki wybitnych postaci jazzowego świata: saksofonista Larry Ochs to współtwórca i filar Rova Saxophone Quaret, kanadyjska wiolonczelistka Peggy Lee, współpracowniczka m.in. Dave'a Douglasa, Dylana van der Schyffa od kilku lat prowadzi własne skłądy z orkiestrą włącznie a Miya Masaoko, wirtuozka koto, a prywatnie żona George'a Lewisa koncertowała i nagrywała z większością luminarzy free jazzowej sceny [Steve Coleman, Fred Frith, George Lewis, Ornette Coleman czy Peter Kowald]. ''Spiller Alley'' jest kontynuacją trzecionurtowych poszukiwań w składzie saksofon-koto-wiolonczela zapoczątkowanych płytą ''Fly fly fly'' przez Ochsa i Masaokę, ale z Joan Jeanrenaud. ''Spiller Alley'' zdecydowanie zyskuje - dzięki obecności Peddy Lee przywrócona zostaje równowaga grupy - Lee jest po prostu ciekawszym niż Jeanrenaud improwizatorem, wykazuje się większą inwencją - trzecionurtowość muzyki nie wyklucza bowiem improwizacji a tych [''nobody knows'' czy ''last light''] trio wprost nie ma sobie równych. Mimo starannego unika melodyjnych pasaży jest to płyta która niejednym potrafi zauroczyć i mało kogo pozostawi w obojętności. . .''
'
- książki obcojęzyczne - Steve Dalachinsky / Matthew Shipp / Lorna Lentini
Logos and Language: A Post-Jazz Metaphorical Dialogue [książka] ROG0015
Editor's info:
Steve Dalachinsky, poet, and Lorna Lentini, photographer, both know Matthew Shipp, musician, since he arrived in New York in the late 80's. 'Logos and Language: a Post-Jazz Metaphorical Dialogue' is made up of dialogues between Steve and Matthew, Steve's poems [written while listening to Matthew Shipp], Matthew's writings and Lorna's photographs. Shipp's music as seen from the inside by three major artists. It definitely creates a unique book that on its own, is not just a book about Shipp but as Shipp himself would agree, a book that encompasses the entire Cosmos.
98 pages, 26 photographs, in English
'
- Jazz / Avant jazz - Michel Edelin trio + Steve Lehman
Kuntu ROG0019
Gérard Rouy, excerpt from the liner notes:
[. . .] Although originator to many groups with multiple orientations and designs, Michel Edelin does not pretend to be an ''orchestra conductor'' in the traditional sense, even if, in ''Kuntu'', he is the author to all the compositions [besides Ruby My Dear, obviously, of which he renders a gentle and stripped version through an absolute solo on the bass flute]. Hence, the trio he forms with Jean-Jacques Avenel and John Betsch incites more the idea of a perfectly equilateral triangle than that of a soloist ''accompanied'' [sic] by a rhythm section, as incomparable as it may be: supple, reactive, velvety, elastic. Hence a trio of soloists, a flute-bass-drums trio with no harmonic support, a configuration rarely used in jazz . . .
This album of a complete openness, breathing onto the melody, is collectively constructed in real time around pretext-themes with great rigor and a radiant imagination [. . .]
Flutists' albums, in jazz, do not clutter up record stores. Michel Edelin is one of the [very] few jazz musicians, French on top of that, to have chosen the flute, in all its forms, as his exclusive instrument. For ages, Rahsaan Roland Kirk, Eric Dophy, Jeremy Steig, James Newton, Dave Valentin and the likes have held a central position in his personal pantheon, he who was able to digest their teachings in order to feed his own syntax: a sound of a beautiful elegance, an angular phrasing where a propensity for melody and lyricism can be heard, a taste for certain instrumental audacities, the understanding of the collective.
This album of a complete openness, breathing onto the melody, is collectively constructed in real time around pretext-themes with great rigor and a radiant imagination.[. . .]
'
- Jazz / Avant jazz - Denman Maroney Quintet [Ned Rothenberg, Dave Ballou, Denman Maroney, Reuben Radding, Michael Sarin]
Udentity CF137
multikulti.com:
Płyta 'Udentity' w zespołu Denman Maroney Quintet stawia w centrum uwagi 'hyperpiano'. Tytuł jest słowem ukutym przez Harry Partch'a, oznaczającym tożsamość półtonów. W tradycji Henry Cowell'a, John'a Cage'a i George'a Crumb'a, Maroney prezentuje tu nowy i bardzo przekonujący rozdział swych kreatywnych wysiłków, mających na celu rozszerzenie możliwości instrumentu w jazzowym kontekście, zainicjowane przez Bartolomeo Cristofori'ego.
Ponieważ jednak 'Udentity' to dużo więcej niż klasyczna pianistyka jazzowa i gdyż ta złożona i zarazem komunikatywna muzyka opiera się w swych strukturach o odmienne równoległe tempa, na płycie odnajdziemy go w towarzystwie doskonałych muzyków.
Saksofonista i klarnecista Ned Rothenberg to czołówka organiczno-intelektualnego podejścia do jazzu, trębacz David Ballou dodaje tu swe trzecio-nurtowe kompetencje, a sekcja rytmiczna tworzona przez Reuben'a Radding'a [bass] i Michael'a Sarin'a [perkusja] zapewnia solidne wsparcie temu, co rozgrywa się na scenie. Koniecznie!
Płyta 'Udentity' ilustruje czym jest jazz na początku XXI wieku.
- Jazz / Avant jazz - Elliott Sharp / Scott Fields
Scharfefelder CFG003
Editor's info:
Listening closely to the duo of Elliott Sharp and Scott Fields one can hear a compact history of modern composition and improvisation. Although the duo has a sound all its own, under the surface you can sense traces of 'New Music,' minimalism, free jazz, and blues. For this duo, the two composer-instrumentalists focuses on the interactions of two acoustic guitars, the pure unprocessed sound of metal strings shaking wood. This is intimate music. The CD was recorded live to tape in a small room with the two musicians facing each other. Both of the musicians have long been interested in composition, improvisation, and borders between them. That's why, without discussing 'rules' for the project, Sharp and Fields each packed their compositions for the duo with a mixture or conventional notation, graphic notation, and structures for improvisation.
Composer, multi-instrumentalist, and sound-artist Sharp has central to the experimental music scene in New York City for more than thirty years. He has released more than 200 recordings spanning the musical spectrum. He pioneered ways of applying fractal geometry, chaos theory, and genetic metaphors to musical composition and interaction as well as pioneering use of computers in live improvisation. His compositions have been performed by the RadioSinfonie Frankfurt, Ensemble Modern, Ensemble Rezonanz, Kronos Quartet, and Zeitkratzer. His 'Quarks Swim Free' premiered at the Venice Biennale in September 2003 and his chamber opera 'EmPyre' premiered at the 2006 Biennale.
Scott Fields was born in Chicago in the early 1950s. As a teenager he played guitar, sang, and wrote songs for rock and blues bands. In 1969 Fields formed the trio 'Life Rhythms,' which was certainly the loudest avant-jazz group in Chicago at the time and it performed most often at rock venues and festivals. In addition to guitar, in this group Fields played tenor and soprano saxophone, flute, clarinet, and sundry percussion. Soon after that time, however, Fields stopped performing. In 1989 Fields began working as a musician again. Since then Fields has toured throughout North America, Europe, and Asia. He has released 18 CDs as a leader or co-leader and has been a sideman on many other recordings. He has been commissioned by the Milwaukee Improvisers Orchestra, Kanopy Dance, Li Chiao-Ping Dance, the Wisconsin Alliance for Composers, Yoshiko Kanda, Douglas Rosenburg, Arno Oehri, and the Köln Musiktriennale.
'
- Jazz / Avant jazz - WHO Trio [Bänz Oester, Gerry Hemingway, Michel Wintsch]
Less is More CF135
Audio Video; 2009-05
''. . .Nazwa WHO Trio pochodzi od nazwisk tworzących je muzyków - są to Michel Wintsch, Gerry Hemingway i Banz Oester. W składzie tym na płycie spotykają się bodaj po raz drugi [pierwszy album to ''The Current Undemeath'' z 2004 roku], jednak dopiero tutaj, korzystając z tradycyjnie już znakomitej realizacji brzmienia przez portugalski Clean Feed, możemy w pełni rozkoszować się muzyką grupy. Jest ona w pierwszej mierze oszczędna - tutaj ważny jest każda, najmniejsza, najbardziej delikatna nutka i współbrzmienie dźwięku i ciszy która w muzyce kolektywu ma także wielkie znaczenie. I precyzyjna -n tworzy ją wszak dwóch szwajcarów i jeden osiadły tam amerykanin. Wśród triowych składów wyróżnia tą płytę jedno - obok starannych przemyślanych i pięknych [w bardzo tradycyjnym sensie kompozycji] jest to poszukiwanie nowych, nieutartych i nieoczywistych rozwiązań w brzmieniu tria z fortepianem. Brak tu pianistycznych pasaży, muzyka nie swinguje [chociaż nikt nie ma wątpliwości co do jej przynależności do jazzowego świata], a gdy trio już się na rozpędzi - trwa to ułamek minuty. W moim odczuciu to najciekawsza propozycja jazzowego tria ostatnich lat. . .''
'
- Jazz / Avant jazz - The Steve Adams Trio
Tension Surface CF131
Editor's info:
A member of the celebrated Rova Saxophone Quartet, saxophonist and flutist Steve Adams develops his own personal projects in the jazz and contemporary music fields with equal praise from both the media and listeners. His trio with Ken Filiano [double bass] and Scott Amendola [drums] is one of the best examples of group improvisation, the pieces seamlessly blending the spontaneous and the composed. This is something only possible when there's a shared concept, extraordinary skills to realize it precisely, and flexibility to create music which is more, much more, than the combination of each part. In his liner notes for 'Surface Tension', Adams writes about 'the mysterious but vital chemistry that is crucial to making music like this really happen', and it's totally true. Nobody can explain the kind of interaction achieved here, but you only have to listen to it to believe it. When the three musicians perform written music, it is so organic and fluid that it seems improvised, and that makes one thing clear: we're in the presence of extraordinary artists. Do yourself a favor and spend some time with this energetic, liberating music from the frontline of today's jazz.
- Jazz / Avant jazz - 4 Corners [Magnus Broo / Adam Lane / Paal Nilssen-Love / Ken Vandermark]
kompozytor: Ken Vandermark, Adam Lane Alive In Lisbon [DVD Video] CF134DVD
multikulti.com
Wysłuchanie występu formacji 4 Corners nie w pełni pozwala doświadczyć poziomu emocji zawartej w muzyce tworzonej przez kwartet. Trzeba tam być nie tylko po to by zrozumieć skalę interakcji Kena Vandermarka, Adama Lane'a, Magnusa Broo i Paal'a Nilssen-Love, ale doświadczyć również podświadomej, telepatycznej komunikacji z publicznością.
A jeśli nie można być fizycznie obecnym na jednym z ich koncertów, logicznym rozwiązaniem jest obejrzenie występu na ekranie.
'Live in Lisbon' jest zapisem video z występu [marzec 2007]w stolicy kraju, w którym ten projekt się narodził, Portugalii. Jakość obrazu [użyto pięciu kamer] i dźwięku jest zdumiewająca, co ewidentnie podnosi poziom zadowolenia widza/słuchacza.
Muzykę zarejestrowano w jej najmocniejszej odsłonie: na żywo. Mikstura free jazzu i hard bop'u, wzmocniona rockowym i funckowym drive'm, plus niesamowite solowe improwizacje [na marginesie bas z przetwornikiem pedałowym] oraz wspaniałe tematy melodyczne skomponowane przez kontrabasistę Adam'a Lane'a i saksofonistę/klarnecistę Kena Vandermarka.
'Alfama [For George Braque]', 'Spin With The EARth'; 'Lucia', 'Tomorrow Now [For Lester Bowie]' i 'Sanctum' to tytuły wybranych utworów - kilka znanych wcześniej z wykonań w innych składach [na przykład Adam Lane nagrał 'Spin. . .' z Vinny'm Golia i Vijay'em Anderson'em], które w wykonaniu tej ponadnarodowej supergrupy zyskały zupełnie nowe życie. Jest w tej muzyce coś z estetyki Ornette'a Colemana, ale również Black Sabbath. Dziwne? Warto sprawdzić samemu, ale jednego można być pewnym: to najlepsza filmowa rejestracja jazzu od lat!.
PAL / All Regions / English/Portuguese / Stereo 2.0 / 19:9 Compatible with 4:3 / DVD 5 - 1 Layer capacity 4.7 GB / + Extras [photo show and making of]
Editor's Info:
Only to listen to a 4 Corners performance is not enough to experience all the emotional level of the music created by the quartet. You have to be there to understand not only how Ken Vandermark, Adam Lane, Magnus Broo and Paal Nilssen-Love interact, but also how they communicate with the audience in subliminar, telepathic ways. And if you can't be physically present in one of their concerts, the next thing is to view them on the screen. 'Live in Lisbon' is the video recording of a gig played [March 2007] in the capital of the country where this project was born, Portugal. The quality of the images [five cameras were used] and of the sound is astonishing, contributing to enhance the pleasure of the viewer/listener. The music was captured in all its strength: live. A mix of free jazz and hard bop with the driving energy of rock and funk, plus incredible solos [the bass with a distortion pedal, by the way] and the beautiful melodies composed by contrabassist Adam Lane and saxophonist/clarinetist Ken Vandermark. 'Alfama [For George Braque]', 'Spin With The EARth'; 'Lucia', 'Tomorrow Now [For Lester Bowie]' and 'Sanctum' are the pieces chosen - you may have heard one or another in other contexts [for instance, Lane recorded 'Spin. . .' before with Vinny Golia and Vijay Anderson], but they live an entirely new existence with this transnational superband. There's something of Ornette Coleman here, but also of Black Sabbath. Strange? You have to check it yourself, but one thing is for sure: this is the best jazz video in years. . .
'
- Jazz / Avant jazz - The Flatlands Collective [Jorrit Dijkstra, James Falzone, Jeb Bishop, Fred Lonberg-Holm, Jason Roebke, Frank Rosaly]
Maatjes CF127
Audio Video; 2009-05
''. . .Flatlands Collective to formacja do której pochodzący z Amsterdamu saksofonista i specjalista od analogowej elektroniki Jorrit Dijkstra zaprosił pięciu uznanych chicagowskich muzyków [James Falzone, Jeb Bishop, Fred Lonberg-Holm, Jason Roebke, Frank Rosaly]. ''Maatjes'' jest drugą ich płytową realizacją ale dopiero tu prezentują się jako prawdziwy i zgrany muzyczny kolektyw. Dijkstra jest muzykiem niezwykle świadomym historii jazzu - zafascynowany muzyką amerykańską lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych [muzyka repetytywna, kompozytorskie dokonania Reicha, Riley'a czy La Monte Younga, ale także Sun Ra], potrafi łączyć to z mikrotoniką [Partially Overdone] i dokonaniami europejskiej awangardy na polu muzyki improwizowanej. Efektem jest muzyką skupiona, ale i komunikatywna, nie uciekająca od melodyjnych, zapętlonych tematów Micro Mood], zawsze pulsująca niezwykłych, intensywnym rytmem. Sam lider, obok saksofonu używający także lyrikonu [elektronicznego instrumentu dętego] i analogowych syntezatorów, jaki się tu bardziej jakie siła sprawcza całego przedsięwzięcia niż wybitny instrumentalista. Lecz - jako że z takowymi gra - narzekać nie ma tu na co. . .''
'
'
- Jazz / Avant jazz - Darren Johnston
The Edge of the Forrest CF133
Audio Video; 2009-05
''. . .Darren Johnson to młody i wciąż jeszcze mało w Polsce znany [chociaż zrealizował jedną płytę - wespół m.in. z Fredem Frithem - dla krakowskiej oficyny Not Two] trębacz z Zachodniego Wybrzeża. Najnowsza płyta ''The Edge of the Forest'', nagrana w kwintecie [w jednym utworze gościnnie udziela się jeszcze akordeonista Rob Reich] anonsowana jest jako pierwszy z wielu różnorodnych projektów lidera. Muzyka oparta jest na współbrzmieniu trąbki i klarnetu [najczęściej grających unisono] w oparciu o motoryczną rytmikę sekcji Devin Hoff - Smith Dobson. Saksofonista Sheldon Brown jest tu nieco zepchnięty na bok - gra interesujące partie solowe, ale jego instrumentu nie determinuje w najmniejszym nawet stopniu brzmienia kwintetu. Znakomite wrażenie robi klarnecista Ben Goldberg [znany z wielu jazzowych i klezmerskich projektów, ale nagrywający także muzykę współczesną] - świeżość i żywotna energia zawartej tu muzyki to w dużym stopniu jego zasługa. W nagraniu tym irytujące jest tylko niewykorzystanie rytmicznej sekcji, która poza zapewnieniem ''podkładu'' nie ma tu innych zadań - podział na instrumenty rytmiczne i melodyczne jest tu w moim odczuciu zbyt ścisły. Ale i tak warto. . .''
'
'
- Jazz / Avant jazz - John O'Gallagher Trio
Dirty Hands CF132
Editor's info:
You always get your hands dirty with hard work and indeed the John O'Gallagher Trio does just that.
The music played by the alto saxophonist, with Masa Kamaguchi on bass and Jeff Williams on drums, is one of effortless beauty as a result of years of working together. For O'Gallagher, a composition is much more than a vehicle to improvise on; it is the source of the improvisation. Whether playing free improvisations or original compositions, the truth is that everything here is meticulously structured. So, we have a composer in the good-old Duke Ellington way: he writes for the musicians who play with him, partly knowing by anticipation what to expect, and partly challenging them [and himself] to always go further. Very influenced by contemporary classical music, its solutions and ideas are used by the leader of this trio with a nod to the past in a genre known for its assimilation of elements coming from other musical languages. O'Gallagher speaks of 'opening new doors', and that's something jazz always did. Another particularity of this music is its visual character - the pieces function audibly like moving abstract images. The sense of space, line, color and density we find in painting is what this band translates to the art.. . . Of sounds. 'There definitely are parallels in painting and playing. When I improvise and compose, I'm influenced by a visual sense of trying to create objects and color,'' John O'Gallagher said in an interview to All About Jazz. 'Dirty Hands' is the clear confirmation of that statement and is a recording not to be missed.
'
'
- Jazz / Avant jazz - Trinity [Kjetil Moster / Morten Qvenild / Ingebrigt Haker Flaten / Thomas Stronen]
Breaking The Mold CF139
Editor's info:
With a past in hardcore/metal bands, mostly playing the bass guitar, soon Kjetil Moster changed to the tenor saxophone and became interested in crossing jazz and rock with a strong improvisational approach. Specially interested in the ecstatic music of John Coltrane, his personal signature consists in a renovation of the Coltranean stylings. Involved in many top projects centered in Oslo, like Zanussi Five, Fe-Mail, Ultralyd and Crimetime Orchestra, or in colaboration with musicians like Paal Nilssen- Love, Havard Wiik, Fredrik Ljungqvist, Per ''Texas'' Johansson, Raymond Strid, Mike Pride, Michael Zerang and Nate Wooley, Moster is also the mentor of the project Trinity. His partners in this quartet couldn't be less notable: keyboardist Morten Qvenild is a former member of the band Jaga Jazzist and the founder of the piano jazz trio In the Country, Ingebrigt Haker Flaten comes from Mats Gustafsson's The Thing and Raoul Bjorkenheim's Scorch Trio, and Thomas Stronen is well known from his drumming with Food and Humcrush. With strong connections to the patrimony of jazz, ''Breaking the Mold'' is innovative, inventive, spelling and vibrant, with the glitter and strength of the most inspiring music coming nowadays from the North of Europe. Don't miss it.
'
- Jazz / Avant jazz - Paul Dunmall Sun Quartet
Ancient and Future Airs CF138
multikulti.com:
Dzień po unikalnym i tryumfalnym występie w Nowym Jorku [z Henry'm Grimes'em i Andrew Cyrille'm, w ramach 2008 Vision Festival], brytyjski saksofonista Paul Dunmall zarejestrował album z Tony'm Malaby'm, Markiem Helias'em i Kevinem Nortonem.
Było gorąco, bardzo gorąco tego dnia - 15 czerwca i muzyka zarejestrowana na krążku osiąga tę samą, bardzo wysoką temperaturę. Nie oznacza to jednak, że na 'Ancient and Future Airs' spotkamy eksplozję dźwięków. Aktualna muzyczna stylistyka saksofonisty, coraz mniej w duchu Johna Coltrane'a [jego punktu odniesienia w grze na saksofonie tenorowym], jest medytacyjna, nawet w swych najbardziej ekspansywnych momentach, atmosferyczna, wykorzystująca przestrzeń. W trakcie tego spotkania z amerykańskimi muzykami odnajdujemy go w klimatach bliższych tradycji free bopowej, co oznacza że płyta ta w większym stopniu niż miało to miejsce dotąd przesycona jest amerykańskim swingiem [to głównie zasługa Marka Heliasa, szczególnie za zbalansowanie formy], i bluesem [tutaj z kolei Tony Malaby jest osobą odpowiedzialną za to].
Wyróżnikiem tej nowej muzycznej odsłony jest szersze spectrum dźwięku, biorąc pod uwagę fakt że jest to kwartet, z Paulem Dunmallem grającym również na bagpipes, Norton'em wykorzystującym obok zestawu perkusyjnego również wibrafon i Malaby'm używającym saksofonu sopranowego jako równoległego głosu.
Cóż za wspaniały wybór kombinacji, powoli i z niezwykłą konsekwencją prezentujący ich improwizacyjny talent!
'
- Jazz / Avant jazz - Michael Blake / Kresten Osgood
Control This CF136
Editor's info:
The saxophone / drums duo format has a great tradition in jazz music. 'Control This' is a collection of improvisations rooted in the history of this musical idiom, yet it sounds like completely new music. Stripped of chords and bass notes the musicians are free to compose in the moment and converse musically in a completely free environment. It is to their credit that we have to remind ourselves when listening to these tracks that there isn't bass or chord instruments involved. They are implying that information: the bass is coming out of the bass drum and floor tom. Blake's lines are fueled with an endless amount of harmonic information that never distracts from his melodic intent. Especially on alto saxophone [his debut, for Blake is primarily recognized for his tenor and soprano playing] the communication between Blake and Osgood is clearly inspired. If there is any proof that the living art of jazz exists it is in these moments of pure improvisation.
Their partnership goes way back: the drummer holds a commanding presence in the Copenhagen music community and frequents New York City where he has produced albums with Oliver Lake, Sam Rivers and Paul Bley. He is a member of the band Blake Tartare, lead by the saxophonist, and they both recorded with Dr. Lonnie Smith. Blake has won accolades as a saxophonist ever since he joined the Lounge Lizards in 1990. He has released 8 albums as a leader [including ''Right Before Your Very Ears'' on Clean Feed] and is extremely active on the New York scene. Perhaps both players personalities and kinship has never been so well represented as on 'Control This'. Immediately we feel a complicity between the two musicians; they know each other very well and they are in close synchrony. But what could function as a guarantee of security, turns to be the basis of a journey that goes deeper into the realms of cooperative research - of the music and of themselves. Remarkable.
'
- Jazz / Avant jazz - Petr Cancura / Joe Morris / Jason Nazary
Fine Objects MW8092
- Muzyka klasyczna / Muzyka Współczesna - Hildegard Kleeb
kompozytor: Morton Feldman [1926-1987] Morton Feldman: For Bunita Marcus [remastered reissue of hatART 6076] ART174
opis wydawcy:
Morton Feldman napisał kiedyś [. . .] Renoir stwierdził, że ten sam kolor użyty przez dwie różne pary rąk da na dwie odmienne tonacje. W muzyce ta sama nuta, zapisana przez dwóch odmiennych kompozytorów da tę samą nutę. Kiedy notuję B flat, i Berio również używa B flat, otrzymujesz zawsze B flat. Malarz musi tworzyć swe medium w trakcie pracy. Właśnie to nadaje jego pracy rodzaj wahania, niezdecydowanie tak istotne dla aktu malowania. [. . .]
Uważam mimo wszystko, że Morton Feldman niedoceniał skali własnego zaangażowania w komponowaniu owego B flat. B flat Feldmana brzmi odmiennie z powodu jego niemal malarskich akcentów. W zależności od kontekstu B flat Feldmana może sugerować niepokój, melancholię, heroizm, egzaltację. Odbiór może być względny, może być również zagadkowy, ale staje się w nieunikniony sposób satysfakcjonujący, jeżeli ktoś identyfikuje się z nim do tego stopnia, co Feldman z własnymi kompozycjami.
Bunita Marcus ma aurę podobną do tej, którą emanują najwspanialsze obrazy Marka Rothko. Aurę, która doznania odbiorcy stawia na równi z aktem tworzenia, pozwala być czymś więcej niż aktem woli: modlitwą.
autor: Art Lange
- Muzyka klasyczna / Muzyka Współczesna - Ensemble Fur Neue Musik Zurich / Hedwig Fassbender
kompozytor: Luciano Berio & Edison Denissow Luciano Berio & Edison Denissow: Works For Voice And Chamber Ensemble ART168
opis wydawcy:
Luciano Berio: Raz za razem odnajduję w sobie potrzebę powrotu do muzyki ludowej, Chcę wejść w posiadanie tego skarbca używając własnych zasobów. Nawet zdając sobie sprawę z niemożliwości jego realizacji mam utopijne marzenie, a mianowicie wykuć jeden byt z naszej własnej muzyki i tradycji ludowej.
Ameryka, Owernia, Sycylia, Sardynia, Armenia i Azerbejdżan: ich odmienne położenie geograficzne odzwierciedla multikulturową społeczność, do której należeli Liciano Berio, jego żona i ulubiony interpretatorka Cathy Berberian.
Moje transkrypcje są analizą pieśni ludowych a jednocześnie oddają atmosferę, aromat tej muzyki w sposób, w jaki je odbieram.
Edison Denissow: kompozytor zestawia ze sobą rygorystyczne techniki kompozycyjne, echa Debussy'ego i Weberna, popularny styl chanson, bebop, marsyliankę [maestoso], głos deklamowany i śpiewany, barwną instrumentację, chromatyczne parafrazy redukowane w zakresie ćwierćnut i całkowicie nowych dźwięków do specyficznej formy zwartego języka muzycznego, którego każda cząstka nawiązuje do Borisa Viana w swym fundamentalnym mroku i diabolicznej aurze.
autor: Thomas Gartmann
'
- Jazz / Avant jazz - Anthony Braxton
kompozytor: Anthony Braxton Seven Compositions [Trio] 1989 [remixed and remastered reissue of hatART 6025] OGY658
multikulti.com:
''. . .W serii HatOLOGY ukazało się właśnie wznowienie jednej z ciekawszych płyt Anthony'ego Braxtona. Na materiał nagrany w trio [wraz z Tony Oxley i Adelhardem Roidingerem] w 1989 roku pięć kompozycji Braxtona, jedna Oxleya i jeden standard [All The Things You Are - Kerna i Hammersteina]. Trio splata je jednak kunsztownie w trzy bloki łącząc ze sobą liryzm i melodykę kompozycji Kerna z dynamiką karkołomnych i chrapliwych, mocno przybrudzonych saksofonowych pasaży Braxtona. Muzyka, jaką prezentują zasadza się na duetowym współbrzmieniu saksofonów, klarnetu i fletu [!] lidera oraz rozbudowanych perkusjonaliów Oxleya. Bas Roidingera jest cofnięty [także w warstwie realizacyjnej] ale i uwolniony od funkcji rytmicznych [w przeważającej mierze zarejestrowanego na płycie materiału]. Ta swoboda sprawia, że słuchając tego nagrania mamy wrażenie obcowania nie ze starannie zakomponowanym materiałem, ale z uwolnioną z kompozycyjnych ograniczeń czysto improwizowaną podróżą. . .''
[autor: Józef Paprocki]
diapazon.pl:
Prawdziwa perła w kolekcji nagrań Anthony Braxtona, szczęśliwie wznowiona po 20 latach od momentu nagrania. Przy okazji bodaj jedyne wspólne nagranie Braxtona z genialnym, brytyjskim perkusistą - Tony Oxleyem [jeśli gdzieś razem zagrali, to incydentalnie w jakimś dużym składzie; ja w każdym razie nie pamiętam, zacna dyskografia Braxtona na restructures.net podobnie]. Dodatkowo rzadka okazja posłuchania improwizującego Braxtona w typowym jazzowym trio. W repertuarze pięć kompozycji lidera, standard i numerek dumnego syna Albionu. Całość zakomponowanych dźwięków urocza zlepiona typowym dla Braxtona improwizacyjnym sosem. Bardzo smakowite danie z tego powstało. Basista lekko wycofany [och, nie wspomniałem o Nim - Adelhard Roidinger, Austriak z pochodzenia, osobiście spotykam się z Nim po raz pierwszy], zarówno w zakresie brzmieniowym, jak i udziału w procesie twórczym [wszakże jest tu, choć delikatnym, to jednak istotnym elementem powodzenia całego przedsięwzięcia]. Kąśliwe dialogi głównych bohaterów, jako danie główne - Ci zaś w świetnej kooperacji, jakby grali razem co najmniej od końca drugiej wojny światowej. Dobitny dowód na silnie jazzowy rodowód muzyki tworzonej przez Braxtona. Piękna płyta. Czekamy na kolejne reedycje ''kapeluszowe'', bo szwajcarskie archiwa pękają w szwach od wspaniałej, acz niedostępnej muzyki, głównie z przełomu lat 80 i 90ych poprzedniego stulecia.
autor: Andrzej Nowak
'
'
- Jazz / Avant jazz - Mary Halvorson / Reuben Radding / Nate Wooley
Crackleknob OGY662
multikulti.com; 2009-04:
''. . .Najnowsza płyta stałej już współpracowniczki Anthony'ego Braxtona, gitarzystki Mary Halvorson, nagrana została w trio: Halvorson - gitara, Reuben Radding - bass oraz Nate Wooley - trąbka. Zawiera 10 improwizacji w których na pierwszy plan wysuwają się dialogi gitary i trąbki. I chociaż Halvorson i Wooley wydają się rozmawiać ze sobą w zupełnie innych językach [Halvorson operuje wielkim spektrum dźwięków od jazzowej, tradycyjnej ballady po zupełnie hardcorowy noise, natomiast Wooley gra bardzo tradycyjnie, a gdy używa tłumików jego instrument potrafi brzmieć niczym trąbka Louisa Armstronga], muzyka nierozpada się na indywidualne popisy instrumentalistów. Jest to zasługą Reubena Raddinga którego dostojne brzmienie łączy poszczególne partie w jedną, nierozerwalną całość. Znakomita płyta, która nie uwodzi od pierwszego przesłuchania, ale w której trzeba się rozsmakować. . .''
autor: Jacek Paprocki
'
'
- World Music / Muzyka dziecięca - Joszko Broda i Dzieci z Brodą
Potwory wyłażą z nory BAT0109
multikulti.com:
Dlaczego potwory wyłażą z nory?
Dokąd płynie Frodo?
Z czym kojarzy się słowo ''pigment''?
Jak powinny ubierać się dziewczyny?
Kiedy warto naśladować nietoperza?
Jak porządnie nabałaganić?
Jeśli chcesz się dowiedzieć, posłuchaj najnowszej płyty Joszka Brody 'Potwory wyłażą z nory'. Inteligentne acz po dziecięcemu proste teksty autorstwa Debory Broda smakują jak najlepsze lody na patyku.
Śpiewają 'dzieci z Brodą' czyli dwudziestoosobowe, muzykujące, szalone przedszkole!
grają: Joszko Broda: drumla, trąby, rogi, piszczałki, fujary, dudy, liść, słomka, trzcina, trąba Wilkonia; Wojciech Waglewski: gitara elektryczna; Loko Richter: bas, Arkadiusz Skolik: perkusja, Cezary Paciorek: akordeon oraz Szabolcs Roka: kobza ośmiostrunowa.
Płyta jest mieszanką żywiołowego śpiewu, folku i rocka. Usłyszycie na niej oberki, mazurki, krakowiaka, tango, polkę i walczyka w nowoczesnych aranżacjach.
Autorem projektu graficznego jest Grażka Lange.
Płyta wyposażona jest w naklejkę z fluorescencyjną reprodukcją okładki.
Płyta jest wydana w ekskluzywnej formie [digi pack 3 skrzydełka + książeczka 16 stron]
Brand Magazyn, 06/2009:
Wydawałoby się, że nagranie płyty lub wydanie książki dla dzieci to pestka, przecież dzieciaki to mało wymagające słuchacze, czytelnicy. . .jednym słowem łatwizna.
Tak kalkuluje zdecydowana większość wydawców płyt i książek kierowanych do dzieci. Być może poza ogłupiającą 'telekinderką' właśnie to jest jedną z najważniejszych przyczyn analfabetyzmu każdego kolejnego pokolenia.
W świecie muzyki dziecięcej we współczesnym wydaniu panuje okrutna dyktatura głupoty, infantylności, imitowania, zrzynania i naśladowania. A potem z przyzwyczajenia i w innych dziedzinach dzieci zaczynają się domagać dziennej dawki głupoty, infantylności. . .
Takie płyty jak 'Potwory wyłażą z nory' są jak oazy na pustyni, wokół których skupia się życie. To płyta niegrzeczna i bezczelnie zabawna, świetnie wpasowuje się w zapotrzebowania dzieciaków, dla których nie ma przecież nic bardziej ekscytującego jak przygotowania do wyprawy z mieczami, łukami, dzidami. Nic bardziej śmieszniejszego niż hasła z listy: '10 zasad porządnego bałaganu'.
Oswajając z tematami strachu, ciemnych nor, wolności i śmierci, Debora Broda unika moralizatorskiego tonu, nie infantylizuje tego, nie straszy, nie dołuje.
Poza liderem grającym na wielu instrumentach na krążku spotykamy m.in. Wojciecha Waglewskiego i Cezarego Paciorka, lecz prawdziwymi bohaterami są szalone dzieciaki, porywające swoim entuzjazmem, muzykalnością także dorosłych.
A wszystko to podane w niezwykle atrakcyjnej formie graficznej, za która odpowiedzialna jest Grażyna Lange, mistrzyni sztuki książki, za ilustracje i opracowanie graficzne książki M. Brykczyńskiego 'Biały niedźwiedź. Czarna Krowa' wpisana została w 2006 roku na Listę Honorową Hansa Chrystiana Andersena.
Po wysłuchaniu 'Potworów. . .' chciałoby sie powiedzieć - wszyscy jesteśmy dziećmi!
autor: Tomasz Konwent
'
- World Music / Folk - Joszko Broda
Posłóchejcie kamaradzi 5904003780134
opis wydawcy:
Album muzyczny z gatunku World Music, który państwu prezentujemy to kolejna autorska płyta Joszka Brody, który gra na drumli, czterometrowej trąbicie, rogach, różnego typu fujarach i okarynach, skrzypcach, gajdach i wielu innych instrumentach ludowych oraz śpiewa.
Joszko zaprosił do wspólnego grania czołowych przedstawicieli muzyki ludowej z Karpat Polskich i Wegierskich. Usłyszymy tu m.in. jego ojca Józefa Brodę [śpiew. liść] , siostrę Katarzynę Brodę-Firlę [śpiew], Peter'a Eri [altówka trzystrunowa] członka grupy Muzsikas, Pal'a Havasreti [kontrabas trzystrunowy, gardon, lira korbowa, śpiew], Kalmana Balogha grającego na cymbałach węgierskich i innych.
Muzyka dobra i czysta zagrana z sercem przez Joszka, jego ojca Józefa i Węgrów i gorąco zaśpiewana przez górali. Przebija z niej tęsknota do źródeł, do tych głębi naszego serca, gdzie rozum nie dociera, a życie pulsuje. Muzyka, która jest dowodem wspólnoty kulturowej ludów Karpat do tego stopnia, że Węgrzy, Polacy, Słowacy i Czesi mogą ją uznać za wyrastającą z ich tradycji. Znakomite wiano, z którym wchodzimy do Unii Europejskiej.
Płyta ta ukazała się w formie eleganckiego wydania dla koneserów [digipack] z interesującą książeczką.
'[. . .] Jako doświadczony pracownik muzyczny mogę państwa zapewnić, że twórczość na owej płycie jest najwyższej próby.[. . .] Powstała naprawdę wielka muzyka o czym w pełnej przytomności umysłu zaświadczam.
Wojtek Waglewski - [muzyk, kompozytor, aranżer, twórca zespołu Voo Voo]
[. . .]Ten unikalny świat dźwięków zespolił w sobie wszystkie wartości od Paryża po Azję Środkową, od Bałkan do Morza Bałtyckiego, a jego głębia historyczna sięga dźwięków pasterzy nomadzkich po muzykę współczesną.
Ferenc Kiss - [etnomuzykolog, muzyk, współtwórca ruchu domów tańca, założyciel Wydawnictwa Muzyki Folkowei i Ludowej ETNOFON
'
- Jazz / Avant jazz - Rob Brown Trio, The [Rob Brown, Daniel Levin, Satoshi Takeishi]
kompozytor: Rob Brown Live at Firehouse 12 MW8132
Rob Brown was born in Hampton, VA in 1962. He has been playing the saxophone since the age of 11. He moved to NY in 1984 and since then, has been actively leading groups or working as a sideman with Matthew Shipp, Wiliiam Parker, Joe Morris, Whit Dickey.
Others that Rob has performed and/or recorded with are Cecil Taylor, Anthony Braxton, Denis Charles, Bill Dixon, Butch Morris, Reggie Workman, Henry Grimes, Roy Campbell Jr., Hamid Drake, Fred Hopkins, et. Al.. . ., as well as various dance groups, poets, and performance artists. He has toured Europe extensively. He is a 2001 CalArts/Alpert/Ucross Residency Prize winner and has received many Meet The Composer Fund grants. In 2006 Rob was awarded a Chamber Music America New Works grant.
''. . .one of the most consistently musical and compelling of the new free-jazz players.'' - Boston Phoenix
''Brown is one of the hardest hitting alto players currently on the scene. . .a fiercely original voice. . . he knows how to translate his assets into recordings that are as engrossing on the fifth or sixth listen as the first.'' - JazzTimes
''. . .one of the most talented musicians playing in the avant-gard.'' - The New York Times
''It's hard to think of another jazz player who's emerged in the last two decades who can cover so much territory so effortlessly: he's just as commanding playing swinging bebop over a walking bassline as he is furiously spitting motivic variations in a totally free context.'' - Chicago Reader
''One of the most promising young alto players in the current crop of avant players.'' - IN Pittsburgh
''Brown is a beautiful screamer when he turns up the heat but he can also turn the heat down, captivate listeners with his soulful sense of reserve and set up a guessing game.'' - Detroit Metrotimes
''Rob Brown is an exciting alto saxophonist whose polished tone and passionate style gracefully encompass the rigors of both hard bop and avant-gard.'' - WIRED
'
- World Music / Folk - Janusz Prusinowski Trio
Mazurki WSU2008
opis wydawcy:
Na płycie znajdują się tradycyjne wiejskie melodie z Polski Centralnej w rytmach mazurkowych, zagrane i zaśpiewane w zróżnicowany sposób. Muzycy poruszają się pomiędzy dwoma biegunami ekspresji - z jednej strony wiernością muzycznemu językowi mistrzów wiejskich, takich jak Jan Lewandowski, Kazimierz Meto, Jan Ciarkowski, Piotr i Jan Gacowie i wielu innych, z drugiej strony zaś wewnętrznej swobodzie i naturalności, pozwalającej na zabrzmienie nowej muzyki, nowych mazurków.
Gazeta Wyborcza
Na tym rynku nowości ukazują się niezmiernie rzadko - nagrania skrzypków z okolic Radomia można znaleźć na płytach, które wyszły przed laty w serii Muzyka Źródeł Polskiego Radia, potem w pojedynczych nagraniach Domu Tańca, a ostatnio w serii Muzyka Odnaleziona wydawanej przez Andrzeja Bieńkowskiego.
Na płycie Mazurki znów słyszymy melodie wiejskich mistrzów z Mazowsza - Jana Lewandowskiego, Kazimierza Mety i wielu innych, tym razem grane przez trio Janusza Prusinowskiego. Od 15 lat Prusinowski jeździ do muzykantów i uczy się grać. Kiedyś grał na gitarze basowej w kapelach heavymetalowych, potem zachwyciły go wiejskie skrzypce. W latach 90. współtworzył Dom Tańca, gdzie co tydzień gościli najlepsi muzykanci z całej Polski i Bractwo Ubogich - pierwszy w Polsce zespół, w którym ludzie z miasta grali muzykę ze wsi.
Mazurki, oberki, kujawiaki grane i śpiewane na płycie są oryginalnymi melodiami konkretnych skrzypków, nazywają się nawet: Lewandowskiego, Jedynaka, Metów, a jednocześnie jest to autorska wypowiedź Prusinowskiego. - Jest czas na praktykowanie u mistrza, na poznanie jego stylu i tajników gry - mówi Prusinowski, a potem się idzie na swoje i gra się tak, jak serce dyktuje, w tym fachu zawsze tak się działo. Teraz, swobodnie władając językiem wiejskich skrzypiec Prusinowski mówi o tym co w jego duszy gra. Tworzy pomost między przeszłością, a tym co tu i teraz.
Nagranie na płytę muzyki, która w istocie swej powstaje z dynamiki ciała, z tego co dzieje się między muzykantami a tańczącymi to duże wyzwanie. Fakt, że rytm na bębnie i basach grają tu świetni tancerze- Piotr Piszczatowski i Piotr Zgorzelski, bardzo pomaga. Flet drewniany i szałamaja [Michał Żak], doskonale zgrane ze skrzypcami, dodają wrażenie trójwymiarowości nagrania, przestrzeni.
autorka: Jagna Knittel