Категории

Canícula Rosa


  • Код: CF518CD
  • Производитель: Clean Feed (POR)
  • Цена: 59.99 zł
  • Порекомендовать продукт

Avant Jazz / Free Improvisation / Avant-Garde
premiera polska:
2019-04-18
opakowanie: kartonowe etui
opis:

spontaneousmusictribune.blogspot.com:
Trio zwie The Selva, co w każdym z języków panujących na Półwyspie Iberyjskim oznacza dżunglę! O ich poprzedniej płycie pisaliśmy jakieś półtora roku temu, dziś zaś pochylimy się na ich dzieckiem najmłodszym, które zwie się Canicula Rosa (Clean Feed, CD 2019), co po naszemu można określić, jako Różowy Kanion. Skoro wiemy już tak wiele, przypomnijmy sobie personel Selwy: Ricardo Jacinto – wiolonczela, Gonçalo Almeida – kontrabas oraz Nuno Morao – perkusja. Nagrana w styczniu ubiegłego roku płyta trwa 42 minuty i 16 sekund, a składa się z ośmiu opowieści.

Grzmoty kontrabasu, czynione na wejściu, umieszczają pieśń otwarcia w nieco metafizycznych okolicznościach – przestrzeń wokół drży, pomrukuje, z dalekiego planu docierają pierwsze dźwięki wiolonczeli, rezonują talerze. Wokół echo pulsującej ciszy – całość niczym cierpiące chamber, czekające na łyk święconej wody. Narracja buduje się małymi frazami mniejszego strunowca, skromnym, ale zdecydowanie niekameralnym drummingiem i pojękującym z oczekiwania smykiem kontrabasu. Fonia zdaje się być wyjątkowo niskopodłogowa – groza niedopowiedzeń, dziwne malunki na ścianach, na finał zaś odcinka dłuższe pasaże cello. Start drugiej opowieści jest bardzo płynny, bez zbędnej w takim wypadku ciszy - rytmiczna palcówka na gryfie wiolonczeli jasno stawia cele i określa poziom oczekiwań. Progresywny drumming dla podkreślenia sytuacji scenicznej, dynamika całości niczym wyzwolony Madredeus bez głosu boskiej Teresy. Rytm, molowa tonacja do tańca, bezkres portugalskiego saudades, wersja dla zaawansowanych. Kontrabas rzeźbi smykiem bruzdę na gryfie, mąci spokój dynamicznej kontemplacji, sieje artystyczny nieład. Po chwili wahania, podłącza się jednak pod strukturę rytmiczną pieśni i doprowadza ją do szczęśliwego zakończenia. Cisza ma miejsce tuż po ostatnich dźwiękach wiolonczeli.

Kolejny odcinek rodzi się z lenistwa obu smyczków, zawieszonych na strunach. Slow motion bizzare! Płyną wspólnym korytem, a towarzyszą im rezonujące talerze. Brzmienie kontrabasu wydaje się być zdecydowanie bardziej siarczyste, a całość zionie smutkiem, niczym wygłodzony smok. Deep drumming buduje dynamikę, struny trwają w dźwięku. Krok za krokiem narracja gęstnieje – zmysłowa kameralistyka, która wytrwale poszukuje ekspresji post-rocka, a potem jeszcze piękniej przygasa. Czwarty utwór dość drapieżny – dwa razy pizzicato i głośna praca perkusji. Agresywne ekscesy, także grane arco. Wolna muzyka na otwartej przestrzeni – zmiana goni zmianę. Także frazy jazzowego walkingu, które podnoszą poziom ekspresji całości. Dwuminutowa perła temperamentnego chaosu! Brawo!

Piąta historia, znów z nowymi elementami – tym razem kontrabas szarpie struny, a wiolonczela poddawana jest zmyślnym preparacjom. Talerze, mokre werble i narracja, która raz za razem ulega zawieszaniu, w oczekiwaniu na tajemnicę kreacji. Cello zaczyna grać upalony barok, aura kwitnie i rozbłyska małymi fajerwerkami. Semicki klimat, pokój z widokiem na Tejo, wprost z wyjątkowo smutnego wzgórza Santa Catarina. W ramach fonicznego kontrapunktu, cello brudzi swoje brzmienie chrobotem przetwornika. Jazzowy drumming buduje nowe emocje, a mały strunowiec wraca do baroku. Na samym końcu skromne spiętrzenie – każdy z muzyków dokłada do ognia! Wonderful! Bez zbędnej zwłoki szósta pieśń – wiolonczela znów nabiera siarki w usta, skwierczy i rzęzi. Rytmiczne pizzicato kontrabasu zaprasza na dynamiczną podróż. Cała trójka idzie do tańca, struny imitują się, podkreślając doniosłość chwili. Drummer bije rytm – chamber goes rock&roll! Na ostatniej prostej kwaśna mantra!

Siódma pieśń, zatem powoli widać już napisy końcowe. Rytm i repetycja kontrabasu, znów moc brudu na gryfie cello, perkusyjna kipiel. Czysta akustyka i harsh ramię w ramię. Zadziorna i szorstka, pełna emocji etiuda. Wreszcie wielki finał płyty – spokój i niepokój, niczym ogień i woda, napięte struny, rezonans werbla i talerzy. Mały barok wiolonczeli i nerwowy, ale rytmiczny błysk kontrabasu. Całość smakuje pożegnaniem, nie tylko chyba z tą płytą. Wielki, piękny ocean saudades. Aktywny drumming, dźwięczny szelest talerzy w trakcie ostatniej drogi.
autor: Andrzej Nowak

Editor's Info:
At their second opus, the Portuguese trio The Selva use their previous trans-idiomatic concept to cover new ground. Instead of crossing classical chamber music atmospheres with African rhythmic motives inside an acoustic configuration, you’ll find now a strangely seductive electro-acoustic (via effect pedals and noise-interfering electronic devices) mix of folk melodies, abstract textural workouts and post-rock organizing cells, without loosing the free jazz versus free improvised music ambiguity chosen from the day one by cellist Ricardo Jacinto, double bassist Gonçalo Almeida and drummer Nuno Morao. The new The Selva presented by “Canícula Rosa” is characterized by the minimalist and repetitive use of groovy patterns, sometimes seeming what we could hear from the likes of Dawn of Midi, The Necks and even the krautrock luminaries Can. When a melody takes form you imagine yourself in a mountain forest, but then comes a very metropolitan metal riff or an industrial smoke cloud of white electrical uproar: it’s puzzling, it’s insane, it’s wrong, but the sense and the beauty of it is overwhelming. One thing is for sure: you’ve never heard a bowed string-based group do something like this. Here is one proof that the instruments don’t define the music – it’s the music that dictates what the instruments should do. Once again, you have reason to ask: «What the heck is happening in Portugal?»

muzycy:
Ricardo Jacinto cello
Gonçalo Almeida doublebass
Nuno Morao drums

utwory:
1) DUME PARDO (The Selva)
2) TIKI PRUSSIA
3) URDI VERDOSO
4) ARNOLD LAZULI
5) JAPA TITANIUM
6) MANIMAL CERULEO
7) ARNALDO COBALTO
8) MEL ANIL All music by The Selva

wydano: 2019-03
nagrano: Recorded by The Selva between 08-12 January 2018 at GNRATION, Braga
Mixed by Nuno Fernandes at Great Dane Studios, Paço de Arcos
Mastered by Nuno Morao at FISGAstudio/ScratchBuilt, Lisboa

more info: www.cleanfeed-records.com

0,8125
41.99 zł
Yesterday Is Here
59.99 zł
Hopes and Fears
41.99 zł
Oneiros
59.99 zł
261034115
41.99 zł
Lamacal
59.99 zł
Low Vertigo
41.99 zł
Metamorphosis
59.99 zł
Multiverse
41.99 zł
The Selva
59.99 zł

Obrazek 1

Obrazek 1


Obrazek 1


Obrazek 1


partner wydawnictwa: