Kategorie

Mars Williams Presents: An Ayler Xmas Volume 2


  • Kod: SWR004
  • On Stock
  • Producent: Soul What Records (USA)
  • Wykonawca: Mars Williams
  • Nośnik: CD
  • Cena: 66,99 zł
  • Poleć produkt

Avant Jazz / Free Improvisation / Avant-Garde
premiera polska:
2019-08-07
kontynent: Ameryka Północna
kraj: USA
opakowanie: digipackowe etui
opis:

jazzarium.pl:
Albert Ayler i świąteczne piosenki. Wydawałoby się, że nie powinno się umieszczać tych dwóch muzycznych przestrzeni w jednym zdaniu, a tymczasem otrzymaliśmy właśnie drugi już płytowy volumen Albert Ayler Xmas, na której to płycie te dwa światy zderzają się tworząc mieszankę zgoła wybuchową. Ale jeśli swoje wersje świątecznych hitów mają fani każdego zapewne gatunku muzycznego, dlaczego by christmasowej płyty nie mieli też dostać fani free-jazzu?

Liderem muzycznym tegoż karkołomnego pomysłu jest chicagowski saksofonista Mars Williams. Towarzyszą mu muzycy, fanom free-jazzowej sceny dobrze znani, m.in Fred Lonberg-Holm, Jeb Bishop, Kent Kessler czy Jim Baker.

Okazuje się, że jezyk Aylerowskich kompozycji jest doskonałym pryzmatem interpretacji świątecznych melodii. Williams z ekipą (dzięki Bogu!) nie dorabiają Aylerowi radosnych dzwoneczków. Wydobywają z tradycyjnych melodii światecznych elementy tak bliskie Aylerowskiej estetyce – marszowość, hymniczność, prostota, surowość a także ludyczny charakter melodii. “O Tannenbaum”, “12 Days Of Christmas” czy “Carol Of The Drum” współbrzmią tutaj z free-jazzowymi klasykami “Bells” czy “Spirits”. Co ważne, wszystkie te melodie pozostają bardzo czytelne i rozpoznawalne, jednoczesne nabierając cech zupełnie zaskakujących.

Myślę, że każdy sympatyk free-jazzowej ekspresji znajdzie w tym wydawnictwie dużo radości. Albert Ayler Xmas 2 to wyśmienita odtrutka na całą komercyjną papkę wylewająca się zewsząd w okresie świątecznym. Płyta świąteczna, ale bardzo na przekór. Można przy niej pakować prezenty. Można lepić pierogi. Można też na chwilę usiąśc wygodnie w fotelu i zapomnieć o całym świątecznym szaleństwie.

Wszystkich, którym duch muzyki Alberta Aylera jest bliski, muzyka proponowana przez Marsa Williamsa powinna zapewnić zdecydowanie świąteczny nastrój. Ja będę do niej wracać tak samo chętnie jak wracam do swingujących życzen Elli Fitzgerald czy Franka Sinatry.
autor: Bartosz Adamaczak

JazzPRESS:
Czy pisanie o płytach z muzyką związaną z okresem świąt Bożego Narodzenia kilka miesięcy po sylwestrze może mieć sens? Może, jeśli są to albumy tak niezwykłe, jak to, co zaproponował chicagowski saksofonista Mars Williams.

Okołoświąteczne wydawnictwa nie są domeną jednego tylko gatunku czy stylu muzycznego. całą pewnością mniej jest artystów, którzy nie posiadają w swoim dorobku przynajmniej jednego krążka z tego rodzaju repertuarem, niż takich, którzy pomogli swoim talentem wzbogacić magię świąt.
Tak zwane „christmasy” nagrywali między innymi Frank Sinatra, Bob Dylan, a ostatnio pokusił się o to nawet bóg gitary, sam wielki Eric Clapton.
Jeśli idzie o jazzowe podwórko, najpopularniejsze oczywiście były i są albumy wokalistek i wokalistów, choć historia zna też nagrania wybitnych instrumentalistów jazzowych poczynione na okoliczność świąt Bożego Narodzenia – z Dukiem Ellingtonem, Milesem Davisem i Dexterem Gordonem na czele. W całym tym bogactwie królują jednak gładkie aranże i dźwięki spod znaku easy listening. Rzadko trafiają się propozycje z kręgu bardziej wyrafinowanego grania, a zupełnie po macoszemu traktowani są fani free jazzu. To może dziwić, jeśli uzmysłowimy sobie, że muzyka o duchowej i religijnej podbudowie stanowi wcale pokaźny nurt w obrębie gatunku. Zdaje się, że do tej pory najbliżej spuścizny sceny eksperymentalnej sytuowała się znakomita płyta Carli Bley Carla’s
Christmas Carols, która ukazała się w 2009 roku.
Sytuowała się, bo oto Mars Williams, którego dokonania (między innymi z formacją Boneshaker i w składzie Chicago Edge Ensemble) przybliżałem już Państwu na naszych łamach, wpadł na niecodzienny pomysł połączenia tematów zaczerpniętych ze świątecznego repertuaru z muzyką jednego z najbardziej uduchowionych pionierów free jazzu – Alberta Aylera.

Williams od wielu lat przejawia zainteresowa nie dokonaniami wielkiego poprzednika, dając temu wyraz między innymi poprzez stworzenie i prowadzenie tribute bandu noszącego nazwę Witches & Devils. Projekt łączenia muzyki okołoświątecznej z kompozycjami Aylera ma już na tyle długą tradycję, że sam pomysłodawca nie do końca pewien jest jego początków. Prawdopodobnie wszystko zaczęło się około roku 2008, kiedy to saksofonista, improwizując na temat jednej z
tradycyjnych melodii, dostrzegł podobieństwa z muzyką twórcy Spiritual Unity. Od tego odkrycia dzielił go już tylko krok do wspólnych jam session i koncertów, zarówno z zespołem Witches & Devils, jak i z innymi muzykami (między innymi z Krzysztofem Pabianem – polskim kontrabasistą od ćwierćwiecza żyjącym i tworzącym w Chicago). Ponadto podczas tras koncertowych, prezentujących ten materiał, składy towarzyszące Williamsowi dość swobodnie się zmieniają,
często grają z nim lokalni muzycy, którzy czasem dołączają na kilka koncertów.

W latach 2017-2018 ukazały się wydawnictwa dokumentujące trwającą od około dekady inicjatywę Mars Williams Presents: An Ayler Xmas i Mars Williams Presents: An Ayler Xmas, Vol. 2. Znakomita większość nagrań zawartych na płytach została zarejestrowana podczas występów w klubie Hungry Brain w Chicago z muzykami wymienionej wyżej formacji: Joshem Bermanem (kornet), Fredem Lonberg - Holmem (wiolonczela), Jimem Bakerem (instrumenty klawiszowe, altówka), Kentem Kesslerem (bas), Brianem Sandstromem (gitara, bas trąbka) i Stevem Huntem (perkusja, instrumenty perkusyjne).
Gościnnie w otwierającym drugą część utworze Xmas Medley wystąpił ponadto puzonista Jeb Bishop. Ten sam dysk zawiera też dwa utwory nagrane w klubie Porgy &
Bess w Wiedniu z udziałem innego składu: Thomas Berghammer (trąbka), Hermann Stangassinger (bas), Didi Kern (perkusja, instrumenty perkusyjne), Christof Kurzmann (loopy, głos).

Nie trzeba długo się zastanawiać, by dostrzec wspólne cechy muzyki Aylera i melodii związanych z okresem świąt. Zakorzeniona w folklorze prostota, nieskomplikowane tematy i rytmika, a także pozytywna energia i afirmacja dobra, będące nieodłącznym elementem obu tych dźwiękowych światów, czynią je znacznie bliższymi sobie, niż mogłoby się zdawać. Największe odkrycie, które poczynił Williams (o ile o odkryciu może być tu mowa), to połączenie dwóch w gruncie rzeczy bardzo uniwersalnych, plastycznych i żywotnych muzycznych przestrzeni. Słuchając obu części An Ayler Xmas, niełatwo połapać się, kiedy
muzycy właściwie przechodzą pomiędzy jednym a drugim repertuarem – tak naturalne wydaje się być to połączenie.
Pierwszy album otwiera interpretacja tradycyjnej chanukowej pieśni Ma’oz Tzur. Pamiętać trzeba, że w Stanach Zjednoczonych Chanuka ma w kulturze popularnej właściwie taki sam status, jak Boże Narodzenie, a oba przypadające w podobnym terminie święta, zlały się nieco w powszechnym odbiorze w jedno. Zwyczajowo jest to czas przepełniony z jednej strony ciepłem, radością, chęcią czynienia dobra, z drugiej – nachalną komercją mającą za zadanie wydobyć z portfeli konsumentów jak najwięcej pieniędzy.

Mars Williams zdaje się rzucać wyzwanie owej komercji, próbując wydrzeć z jej szponów tradycję, po swojemu przetworzyć, poprzeplatać i dzielić się nią w postaci rozimprowizowanych dźwiękowych eksplozji. Muzyka z obu części wydawnictwa dotyka najlepszych stron człowieczeństwa, wydobywa je na sam wierzch i w niczym nieskrępowany sposób zalewa słuchacza kolejnymi kaskadami radosnego szaleństwa. Jeśli jest w tych dźwiękach coś z naiwności, to jest to naiwność szlachetna, podobna do tej, która kazała Nikiforowi malować jego obrazy. Poszczególne utwory (a w zasadzie wiązanki utworów) kipią energią, radością i dobrą zabawą. Czego tu nie ma!

O Tannenbaum spotyka się ze Spirits, kolęda o małym doboszu z Bells itd. Muzyka płynie nieprzerwanie, pomysł, który z początku mógł wydawać się karkołomny, okazuje się strzałem w dziesiątkę, a uniwersalny charakter sprawia, że obu płyt słucha się wyśmienicie o każdej porze roku.
Miałem też okazję sprawdzić, jak zawarty na wydawnictwach materiał sprawdza się na żywo. Podczas jedynego w Polsce koncertu europejskiej trasy, w krakowskiej Alchemii, Marsowi Williamsowi towarzyszyli Jaimie Branch (trąbka, elektronika), Knox Chandler (gitara), Mark Tokar (kontrabas) i Klaus Kugel (perkusja).
Pomimo sporego opóźnienia wynikającego z problemów technicznych występ nie pozostawił nikogo obojętnym. Dawno nie byłem świadkiem tak dynamicznej, a jednocześnie tak swobodnej scenicznej akcji. Na równi z liderem na pierwszym planie brylowała trębaczka Jaimie Branch, z zawadiacko przekrzywioną bejsbolówką, czarująca dźwiękami, które wydmuchiwała z instrumentu, i tymi, które produkowała za pomocą elektronicznych zabawek.
Jako aktor drugiego planu znakomicie sprawdził się Knox Chandler, wyciskający ze swojego instrumentu szeroką paletę brzmień i z ogromną swadą poruszający się pomiędzy posthendrixowską, rockową energią, drone’ami i swobodną improwizacją. Kugel i Tokar to solidna firma, która w udany sposób dopełniła całości. Na żywo muzyka okazała się jeszcze bardziej energetyczna niż na płytach. Cały zespół żył, pracował, znakomicie się komunikując. Muzycy od razu złapali wiatr w żagle, bez najmniejszego problemu wchodząc w muzyczny ciąg, i nie odpuścili aż do samego końca. W moim osobistym rankingu był to najlepszy koncert spośród odwiedzonych przeze mnie w roku 2018.
autor: Rafał Zbrzeski

Editor's info:
A product of the Association for the Advancement of Creative Musicians who studied with AACM founders Anthony Braxton and Roscoe Mitchell, saxophonist Mars Williams is most famous as a member of The Psychedelic Furs but has proven his jazz bona fides with Peter Brötzmann and Ken Vandermark and while guiding Liquid Soul and Hal Russell's NRG Ensemble, to name just a few. His rock CV is also varied, including many years in Akron New Wave band The Waitresses and work with Billy Idol, Ministry, Massacre, and many more. He also leads the Albert Ayler tribute band Witches & Devils, and out of their holiday concerts grew a unique tradition. One look at this album's track titles and you'll understand the concept here. One listen and you'll hear that, as odd as that concept may seem, it's brilliantly effective, with the disparate melodies working together in their common projection of joy and celebration. And it's worth noting that Williams's worlds collide on track 3 here, featuring The Waitresses' biggest hit, "Christmas Wrapping." Williams played on their original recording. After enjoying An Ayler Xmas vol. 1 last year, ESP invited him to make vol. 2 a co-release of Williams's Soul What Records and ESP-Disk', the top Ayler label.

All About Jazz * * * *:
Recently, a major motion picture studio remade the 1967 animation classic How the Grinch Stole Christmas!, starring the voice of Boris Karloff. You might remember the animated cartoon was based on the book of the same name by Dr. Seuss. The 21st century's computer-animation is an abomination, an insult to our childhood innocence, just as the Jim Carrey film from 2000 was. Now, before you take up arms or plan an Occupy Wall Street demonstration, I'm here to tell you that jazz, in the form of a man from Mars, has come to save Christmas. Actually, a man named Mars.

Saxophonist Mars Williams released An Ayler Xmas (Soul What Records, 2017) and is back with Volume 2 this year. Albert Ayler and Christmas music. The mash-up works, just like cranberry sauce and turkey. Recorded live in Chicago with his Ayler tribute band Witches And Devils and in Vienna with an Austrian band that includes Christof Kurzmann (Orchestra 33 1/3, Made To Break) and Didi Kern (Mats Gustafsson and DEK Trio). The music sizzles with nostalgia for the innocence of youth, both the lost naiveté of holidays past and the origins of free jazz.

Just as Albert Ayler could resurrect "La Marseillaise" sans irony, Williams performs "Carol Of The Drum," or as you might know it, "The Little Drummer Boy." Both musicians never met a march they didn't like. Josh Berman's cornet sits in for Donald Ayler and Fred Lonberg-Holm's cello for Michel Sampson's violin. And yes, there are Ayler flights of sound as the performance explodes in "Bells" or "Love Cry," which encircles "Christmas Wrapping," a song Williams recorded with the post-punk/new wave band The Waitresses in 1981. The entire recording shouts (metaphorically) "Joy To The World."
By MARK CORROTO

muzycy:
Mars Williams: Saxophones, Toys
Josh Berman: Cornet
Thomas Berghammer: Trumpet on tracks: 2, 5
Jim Baker: Piano, Arp Synth, Viola

Jeb Bishop: Trombone on track 1Kent Kessler: Bass
Brian Sandstrom: Bass, Guitar, Trumpet
Hermann Stangassinger: Bass on tracks: 2, 5

Fred Lonberg-Holm: Cello
Steve Hunt: Drums, Percussion on Track 3
Didi Kern: Drums, Percussion on tracks: 2, 5
Featuring Witches & Devils

utwory:
1. Xmas Medley 15:15
2. O Tannenbaum - Spirits - 12 Days Of Christmas (Vienna) 11:35
3. Love Cry - Christmas Wrapping 04:41
4. Carol Of The Drum - Bells - O Come Emmanuel - Joy To The World 17:24
5. Universal Indians - We Wish You A Merry Xmas (Vienna) 04:49

wydano: 2018
nagrano: Recorded at Porgy & Bess & at The Hungry Brain

more info2: www.marswilliams.com



Kopros Lithos
37,99 zł
Force Majeure
59,99 zł
The Dream
61,99 zł
Live at Spectrum
41,99 zł
State Of The Union
99,99 zł
Venusik
41,99 zł
A Round Goal
59,99 zł
Live in Ukraine
41,99 zł
Switchback
41,99 zł

Obrazek 1

Obrazek 1


Obrazek 1


Obrazek 1


partner wydawnictwa: