Kategorie

Conviviencia


  • Kod: TZ8120
  • Producent: Tzadik (USA)
  • Wykonawca: La Mar Enfortuna [Oren Bloedow / Jennifer Charles]
  • Nośnik: CD
  • Cena: 66,99 zł
  • Poleć produkt

Player


Jewish / Klezmer Music / Ethno Jazz
premiera polska:
2008-03-06,
Wydawnicto Audiofilskie

seria wydawnicza: Radical Jewish Culture
kontynent: Ameryka Północna
kraj: USA
opakowanie: plastikowe etui
opis:

multikulti.com:
Druga odsłona projektu nazwanego od tytułu pierwszej płyty La Mar Enfortuna - to znów wspólne przedsięwzięcie Orena Bloedowa i Jennifer Charles. Ty ma razem nie bez powodu to nie tylko ich nazwiska sygnują tą płytę - równie bowiem ważne dla ostatecznego brzmienia płyty jest bowiem bliskowschodnie instrumentarium osiadłego w Nowym Yorku wirtuoza oud (arabskiej lutni) Brahima Frigbane'a, akordeon Teda Reichman'a czy klarnety Douga Weiselman'a. To właśnie dzięki tym współtwórcom albumu nabiera on tym razem zdecydowanie bardziej etnicznego charakteru. Więcej tu odwołań do Bliskiego Wschodu i północy Afryki, pobrzmiewa na bębnach piasek arabskich pustyń. Na pierwszy plan wysuwa się jednak niesamowity, nie dający się podrobić, słodki i mroczny jednocześnie głos Jennifer Charles. To on najsilniej zapada w pamięć i tworzy unikatowy zupełnie nastrój płyty. Znów powracamy do Andaluzji złotego dla niej okresu - panowania arabskiego w południowej części iberyjskiego półwyspu. Można pobłądzić uliczkami wieloetnicznej Kordoby czy Sewilli i popatrzeć na tę muzykę raz jeszcze z mrocznej i demonicznej perspektywy nowojorskiego undergroundu. Całości dopełnie jeden autorski utwór, do którego tekst zaczerpnieto z poezji Federico Garcia Lorci. Polecamy gorąco tą niesamowitą płytę!!!


Playboy; 2008-04:
[...] Propozycja na czas przedwiośnia. Nostalgiczna i nastrojowa muzyka Południa. Czar koronkowych aranżacji i hipnotyzujący egzotyczny klimat tego albumu bije na głowę dokonania Calexico. Z tym, że Południe, które inspirowało muzykę La Mar Enfortuna to basen Morza Śródziemnego. Punktem wyjścia jest folklor Żydów Sefaradyjskich i kulturowe naleciałości wynikające z ich wędrówek. Ciemna tonacja sefaradyjskich pieśni przesycona jest echami greckiej rembetiki i motywami bliskowchodnimi. Efektem są fantastyczne, zmysłowe i tajemnicze songi o popowej sile i archaicznej głębi.[...]
autor: Rafał Księżyk


Polityka; 21 maja 2008:
Dla słuchacza, który do tej pory utożsamiał muzykę żydowską tylko i wyłącznie z muzyką klezmerską, ta - będąca próbą osadzenia w dużym stopniu zapomnianej tradycji sefardyjskiej w nowoczesności - płyta będzie objawieniem. Może też początkiem interesującej przygody.

Na przestrzeni dziejów, funkcjonując w różnych kontekstach kulturowych, muzyka żydowska, zarówno aszkenazyjska, jak i sefardyjska, wykształciła wiele gatunków. Na terenach Europy Północnej kwitła świecka, służąca zabawie muzyka klezmerska, związana z teatrem i poezją muzyka miejska, a także muzyka religijna: uładzona - synagogalna, i chasydzka - dzika, ekstatyczna i chaotyczna. Żydowskim brzmieniem bywał przesączony jazz i muzyka poważna. Muzyka sefardyjska narodziła się w średniowiecznej Hiszpanii, a następnie przewędrowała całą Europę Południową i Bliski Wschód, chłonąc po drodze lokalne wpływy. Miała zarówno świecki, jak i religijny charakter. Śpiewano do niej po hebrajsku i w językach lokalnych Żydów - np. w ladino, czy we fluriańskim.

Jednak ciągłość obydwu tradycji została przerwana. Obecnie grono muzyków próbuje kontynuować odchodzące w niepamięć dziedzictwo. Uprawia archeologię i próbuje wyobrazić sobie, jak ta muzyka mogłaby wyglądać osadzona w nowoczesnych sytuacjach. Na przykład Raphael Rogiński: 'Gram muzykę żydowską na gitarze elektrycznej. Mam taką teorię, że gdyby nie było wojny, wielu ludzi grałoby teraz żydowskie dźwięki na syntezatorach, gitarach elektrycznych, czy wykonywało żydowskie reggae.' Do rozpowszechnienia zainteresowania muzyką żydowską na Zachodzie najbardziej przyczynił się John Zorn i jego seria wydawnicza 'Radical Jewish Culture' w wytwórni Tzadik. Jej celem jest odrodzenie i rozwijanie kultury żydowskiej: 'Istnieje życie tradycji, które nie polega jedynie na próbie zachowywania, ale też na ciągłej kontynuacji duchowego i kulturalnego dziedzictwa wspólnoty. Jest coś takiego, jak poszukiwanie skarbów w tradycji, ustanawiające z nią żywą relację.'

Twórcy La Mar Enfortuna, Oren Bloedow i Jennifer Charles, od 95. roku grają razem w rockowej, zanurzonej w nowojorskiej aurze grupie Elysian Fields. Interpretując muzykę sefardyjską przefiltrowują ją przez to, kim są, jednocześnie starają się zachować jej oryginalny charakter. Dzięki zaproszeniu na drugą płytę lokalnych muzyków (przede wszystkim wokalisty i mistrza lutni arabskiej zamieszkałego w Nowym Jorku Marokańczyka Brahim Fribgane) i użyciu orientalnych instrumentów ich działania nabrały wręcz etnicznego charakteru. Jennifer tym razem nie serwuje anglojęzycznych utworów o kabaretowej aurze, śpiewa po hiszpańsku, aramejsku, arabsku, grecku i w ladino. Ze specyficznymi melizmatami, z subtelnym timbrem, miękko akcentując szeleszczące końcówki. Głosem - jak zwykle -zmysłowym, o ładnej, oryginalnej barwie i artykulacji. Ta próba zazębienia dwóch muzycznych światów, egzotycznego i nowoczesnego instrumentarium wypada oryginalnie i przekonująco. Tworzy tajemniczy i mroczny nastrój. Większość utworów ma wznoszący, hipnotyczny charakter, kojarzy się z ekstatycznym tańcem. Z początku orientalny w charakterze utwór 'Pali Mou Kanis To Vari' przechodzi w psychodeliczną improwizację na nowoczesnych instrumentach.

Płyta kipi od pomysłów na muzyczne pożenienie dwóch tradycji. Raz jesteśmy bliżej Zachodu ('La Puerta Del Rio'), kiedy indziej wsłuchujemy się w hiszpański popis gitarowy, w męski chór śledzący jak echo partie Jennifer, w jej wokalne duety z Bloedowem i z Fribgane, a także w piosenkę zaśpiewaną delikatnym głosem przez Bloedowa. 'El Eliyahu' miejscami kojarzy się z niebezpiecznie wygładzonym world music spod znaku Gotan Project. Ale to tylko jedna tego typu wycieczka. Druga udana i oryginalna płyta duetu.
autor: Joanna Wojdas


Audio; ocena: muzyka * * * * / nagranie * * * * *
To drugi projekt młodej formacji, dedykowany poecie Fredrico Garcii Lorce; podobno jeden z koncertów z tym programem odbył się w posiadłości poety.

Trzon zespołu La Mar Enfortuna stanowią Oren Bloedow (gitarzysta, basista, lutnista, wokalista, aranżer i kompozytor) i Jennifer Charles (wokalistka). Ponadto brzmienie sekstetu kształtują: lutnista Brahim Fribgane, akordeonista Ted Reichman, klarnecista Doug Weiselman i perkusista Robert DiPetro, a wzbogacają go jeszcze goście specjalni: drugi gitarzysta, skrzypek i wokalista.

Bloedow i Charles pochodzą z legendarnej grupy rockowej Elysian Fields, lecz tu interpretują z należnym szacunkiem zapomniane pieśni sefardyjskie z okresu od XI do XVI wieku, śpiewane po łacinie, arabsku, aramejsku, hiszpańsku, grecku czy angielsku. Kilka utworów dokomponował Bloedow tak, aby mieściły się w przyjętej konwencji. Choć większość materiału sprawia wrażenie konglomeratu folklorów żydowskiego, hiszpańskiego i arabskiego, w utworach jak Pali Mou Kanis To Vari czy Puerta del Rio pojawiają się akcenty pokrewne współczesnej scenie rockowej.

Repertuar pozostaje dość zróżnicowany w sensie faktury, raz z udziałem wielu instrumentów, raz niezwykle transparentny w duecie gitar akustycznych. Bardzo cennym jest wyeksponowanie aksamitnego i zmysłowego głosu Charles, który szczególnie atrakcyjnie brzmi w zestawieniu z akompaniamentem gitar, dyskretnym zawodzeniem klarnetu czy akordeonu. W aranżacjach Bloedow wykreował specyficzny nastrój nostalgii i nic dziwnego, że hipnotycznemu czarowi La Mar Enfortuna ulega coraz więcej fanów.
autor: Cezary Gumiński


artPapier
[...] Wokalistka Jennifer Charles, która z Orlenem Bloedowem założyła La Mar Enfortuna (wcześniej występowali w rockowym Elysian Fields) jest daleko od scenicznego gwiazdorstwa, o które ociera sie chociażby inna pieśniarka odwołująca sie do tradycji sefardyjckiej - Yasmin Levy. A hipnotyczny, mglisty wokal Jennifer Charles, jakby dobiegał z głębi snu albo spoza czasu. Muzyka nowojorczyków też jest zręczną syntezą: tym razem sefardyjskie pieśni opatrzono postrzępionymi aranżami rodem z trip-hopu, avant-jazzu, mrocznego elektro (jak to w Tzadiku u Johna Zorna), a między te nowoczesne brzmienia bez ceregieli wkracza lutnia, akordeon i klarnet. Efekt rozmycia jakiegokolwiek tu i teraz wzmacnia Jennifer, śpiewająca na przemian w ladino, aramejskim, arabskim, angielskim, greckim i po łacinie. Cały album jest zakrojony na szerszą niż tylko sefardyjska skalę: pobrzmiewa na nim suchy oddech pustyni i gwar palestyńskich miast. Jednocześnie wracamy do Andaluzji, jeszcze nas tam nie ma i już zostaliśmy z niej wypędzeni, błąkając się po Europie. Frommowi, pochylonemu nad Księgą Wyjścia, na pewno by się to spodobało. [...]
autor: Maciej Woźniak


www.allaboutjazz.com:
'...The suggestive vocals of Jennifer Charles are still at the center, and the addition of Morocco-born, New York-based oud player and vocalist Brahim Fribgane solidifies the distinctive Middle-Eastern sound. Downtown multi-instrumentalists Ted Reichman and Doug Weiselman, who played on the first release, as well as on other Elysian Fields projects, are again on board.
The arrangements emphasize the way that the guitars and occasionally the oud or bass of Oren Bloedow interlock with the oud of Fribgane, as in the romance 'Aman Minush' or in the funky 'Ya Kalbi Khalli Al Hal' that is sung in Arabic in a duet of Charles and Fribgane. The cover of the traditional 'El Eliyahu' is done as an infectious call and answer between Charles and a male choir. Charles also covers one of the most famous love poems of Federico Garcia Lorca, 'Gacela del Amor Que No Se Deja Ver', doing it almost as a chanson, cabaret-style, with a sweet clarinet solo by Weiselman...'
Eyal Hareuveni
pełny tekst: www.allaboutjazz.com

www.undomondo.com:
'...Second album by La Mar Enfortuna on Tzadik, led by guitarist & oud player Oren Bloedow and vocalist Jennifer Charles from Elysian Fields. Featuring downtown jazz players like clarinettist Doug Weiselman and accordeon player Ted Reichman alongside a wealth of other guests, 'Conviviencia' is a lyrical tale from the Middle East formed on traditional Sephardic melodies from the 11th to the 16th century. There's only one song in English here, with the rest sung in languages like Arabic, Aramaic, Greek and Ladino. Oren's fragile oud playing sets the ambience on most of the songs althought it's never easy to overlook Reichman's accordeon or Charles' vocals. 'Conviviencia' is never discouraging or evil but it's pitch black with a shimmering candlelight through and through. A must buy if you're into contemporary and non-cliche jazz & world music fusion!...'
pełny tekst: www.undomondo.com


muzycy:
Oren Bloedow: Guitar, Bass, Vocals, Oud
Jennifer Charles: Vocals, Omnichord
Ted Reichman: Accordion, Bass, Piano
Robert DiPietro: Drums
Brahim Fribgane: Oud, Dumbek, Vocals
Doug Weiselman: Clarinets, Baritone Sax

Special Guests
Ljova Zhurbin: Viola
Chuscales: Guitar
Liaqat Khan: Vocals
Benjamin Lapidus: Tres

utwory:
1. Shibboleth - (with Julia Kent/Sarah Bernstein/Fiona Templeton/Catherine McRae)
2. Force Of Light - (with Julia Kent/Sarah Bernstein/Fiona Templeton/Catherine McRae)
3. Aspen Tree - (with Julia Kent/Sarah Bernstein/Fiona Templeton/Catherine McRae)
4. Corner Of Time - (with Julia Kent/Sarah Bernstein/Fiona Templeton/Catherine McRae)
5. Count the Almonds - (with Julia Kent/Sarah Bernstein/Fiona Templeton/Catherine McRae)
6. Black Forest, The - (with Julia Kent/Sarah Bernstein/Fiona Templeton/Catherine McRae)
7. Converation In the Mountains - (with Julia Kent/Sarah Bernstein/Fiona Templeton/Catherine McRae)
8. Sky Beetle - (with Julia Kent/Sarah Bernstein/Fiona Templeton/Catherine McRae)

total time - 50:08
wydano: 2007-09
more info: www.tzadik.com

Obrazek 1

Obrazek 1


Obrazek 1


Obrazek 1


partner wydawnictwa: