Kategorie

Shalosh


  • Kod: TZ8112
  • Producent: Tzadik (USA)
  • Wykonawca: Jon Madof Rashanim
  • Nośnik: CD
  • Cena: 66,99 zł
  • Poleć produkt

Player


Jewish / Klezmer Music / Ethno Jazz
premiera polska:
2007-04-24,
Wydawnicto Audiofilskie

seria wydawnicza: Radical Jewish Culture
kontynent: Ameryka Północna
kraj: USA
opakowanie: plastikowe etui
opis:

Brand Magazyn; 03/2007
Po raz pierwszy Madofa usłyszałem na jubileuszowej składance Johna Zorna 'Voices in the Wilderness". Później były dwa autorskie albumy 'Rashanim" i 'Masada Rock". Nie dopracował się jeszcze swojego własnego stylu, jest jednak na jak najlepszej drodze do osiągnięcia czegoś, co w świecie gitary jazzowej jest niezmiernie trudne do osiągnięcia.
Płytę otwiera napędzany funkowo-rockową ekspresją 'Ein Gedi", po nim następuje 'Yosefa" ze swoją uwodzicielską melodią i zapatrzony w Marka Ribota 'Atbash"
Niemalże każdy utwór reprezentuje inną tradycję, zespół prezentuje muzykę młodą duchem i ciałem, ze wszystkimi tego zaletami i wadami. Brak jednorodności może martwić, ale sztuka/muzyka czasów globalizacji tworzona przez trio Rashanim jest otwarta na innych, na inne kultury.
Płytę kończy magiczna ballada 'Ar Aare", na której znany z Satlaha Shanir Ezra Blumenkranz gra na arabskiej lutni-oud, po jego zakończeniu odkryjemy, że od tej płyty niełatwo się oderwać.


diapazon.pl; 2008-08
'...Większość z tych, którzy na nowojorskiej scenie próbują swoich sił w eksploracji tradycyjnej muzyki żydowskiej, prędzej czy później trafia pod skrzydła Johna Zorna i jego wytwórni Tzadik! Tak tez się stało w przypadku tria Rashanim, w którego skład wchodzą: Jon Madof, Shanir Ezra Blumenkranz i Mathias Kunzli.
Najpierw więc była płyta z rockowo-jazzowymi interpretacjami kompozycji Masady, wydanej z okazji 10-lecia działalności tego słynnego kwartetu ('Masada 10th Anniversary Edition - Masada Rock'), potem rewelacyjny projekt 'Rashanim' (firmowany jedynie nazwiskiem Jona Madofa, ale faktycznie w jej nagraniu wzięli udział także pozostali dwaj muzycy), a pod koniec 2006 roku ukształtowani już artyści wydali pod szyldem Rashanim płytę 'Shalosh'.
O tym, że w muzyce Rashanim aż roi się od nawiązań do kultury żydowskiej, świadczy już sama nazwa - Rashanim. To rodzaj kołatek używanych podczas niektórych żydowskich świąt. Co do samej muzyki: najłatwiej może opisać ją jako mieszaninę jazzu, rocka i muzyki żydowskiej. Szuflada dosyć precyzyjna, choć oczywiście - jak każda szuflada - gdy w same dźwięki wsłuchać się bardziej, niepozbawiona pewnych uproszczeń. Bo w muzyce Rashanim oprócz wyżej wymienionych i łatwo uchwytnych stylistyk, obecne są także elementy muzyki arabskiej, tureckiej, czy bałkańskiej. W ogóle dużo w niej etnicznych reminiscencji z wielu tradycji kulturowych, choć oczywiście większość muzycznych skojarzeń prowadzi nas na Bliski Wschód.
Mimo tych ewidentnych inspiracji tradycyjną melodyką różnych kultur, Rashanim to przede wszystkim jazz-rockowa energia. Etniczne motywy stanowią kompozycyjny szkielet większości utworów, natomiast w warstwie aranżacyjnej dominują solowe popisy, których dominantą wydaje się być gitara. A ta, w rękach Madofa, stanowi istną wylęgarnię pięknych dźwięków. Zresztą, często solowe partie przejmuje sam bas (wielkie brawa dla Blumenkranza!), w niektórych utworach wręcz dominuje ('Cracow Niggun').
Szkoda jednak, że poziom utworów jest tak bardzo nierówny. Najbardziej ciekawie prezentują się 'Kavanah' - o pięknej melodii i z rewelacyjną solówką gitary; rozpoczynający płytę 'Ein Geni' - z naprawdę niezłym, ostrym riffem i szaleństwami części środkowej (choć partie zbyt mocno nasycone elektroniką nie wypadają przekonująco); prawie hardrockowy 'Jacob and Esau' (szkoda, że już po niespełna dwóch i pół minutach ustępuje miejsca dosyć niemrawemu 'Jerusalem'). Broni się także najdłuższy na płycie, niemal ośmiominutowy 'Ur Ur Lauter Georg' - głównie dzięki pokręconemu riffowi i pięknie budującej napięcie części środkowej z powoli narastającą solówką gitary; także zadziorny, trochę w klimacie ścieżki dźwiękowej do 'Pulp Fiction' - 'Atbash', jest miłą dla ucha odmianą po trochę nijakim poprzedniku ('Yosefa'). Reszta utworów, choć nie ma wśród nich wyraźnie słabych, sprawia po prostu wrażenie przeciętnych. Może przyczyną tego braku stabilności jest ów stylistyczny rozrzut, jaki serwują nam muzycy. I właśnie - choć może to zabrzmieć paradoksalnie - ów nadmiar różnorodności nie wychodzi tej płycie na dobre. Wyraźnie czuć, że muzykom brakuje pomysłu, w którym kierunku pójść, dlatego na razie starają się poruszać we wszystkich kierunkach. Miejmy nadzieję, że kolejna płyta tego wielce obiecującego nowojorskiego tria będzie już w pełni dojrzałym wyborem stylistyki.
'Shalosh', pomimo, że nie trzyma tak wysokiego poziomu jak choćby 'Rashanim', jest płytą wartą zainteresowania. Już choćby dla tych kilku naprawdę pięknie zaaranżowanych utworów. Choćby dla pasji i polotu, z jakimi muzycy elementom zaczerpniętym z różnych kultur nadają jazz-rockową werwę. Choćby dla świeżości, jaką wnosi ona w permanentnie przecież eksplorowaną przestrzeń tradycyjnej muzyki żydowskiej...'
[Łukasz Ragan]
pełny tekst recenzji dostępny na diapazon.pl


Gazeta Wyborcza - Co Jest Grane; 09/11/2007
Ostry gitarowy riff , bezpardonowe bębnienie i drive przesterowanej gitary basowej - spontaniczność i zadziorność wyczuwalna od pierwszych sekund 'Shalosh" przypominają, dlaczego parę lat temu triem zainteresował się John Zorn. Jego Tzadik wydał dwie poprzednie płyty Rashanim, na których nowojorczycy dowodzeni przez gitarzystę Jona Madofa pokazali, że potrafią z punkową energią łączyć żydowskie melodie z jazzem i rockiem. 'Shalosh" jest albumem bardziej różnorodnym, a nawet niespójnym: rozwichrzony jazgot przeplata się z subtelnymi akustycznymi balladami i fragmentami jakby wyciętymi ze ścieżki dźwiękowej do 'Pulp Fiction". Już jednak kilka kapitalnych solówek lidera rekompensuje 'składankowość" albumu. Porywające bliskowschodnie melodie zaaranżowano z wyobraźnią, która potwierdza, że Madof ma talent nie tylko do śmigania po gryfie. Nie wątpię, że z biegiem lat będziemy słyszeć o nim coraz częściej
autor: Jędrzej Słodkowski


muzycy:
Jon Madof: guitar
Shanir Ezra Blumenkranz: electric and acoustic bass, oud, gimbri
Mathias Kunzli: drums, percussion

utwory:
1. Ein Gedi 4:31
2. Yosefa 5:33
3. Atbash 4:52
4. Da'at 5:27
5. Cracow Niggun 5:49
6. Kavansh 5:46
7. Jacob And Esau 2:24
8. Jerusalem 5:11
9. Ur Ur Lauter Georg 7:43
10. Ar Aare 4:23

wydano: 2007-03
nagrano: 2006
more info: www.tzadik.com
more info2: www.jonmadof.com

Obrazek 1

Obrazek 1


Obrazek 1


Obrazek 1


partner wydawnictwa: