Catégories

Summer Bummer


  • Code: NBCD117
  • Producteur: NoBusiness Records
  • Prix: 56,99 zł
  • Recommander ce produit

Avant Jazz / Free Improvisation / Avant-Garde
premiera polska:
2019-06-14
opakowanie: plastikowe etui
opis:

multikulti.com - ocena * * * * 1/2:
Trio The Attic po raz drugi!
O wydanej w 2017 roku ich pierwszej płycie "The Attic" (NoBusiness Records, 2017) nasz recenzent na multikultiproject.blogspot.com pisał (. . .) Cudowny
dialog trójki improwizatorów i popis kontrolowanego szaleństwa (. . .)
Teraz otrzymujemy drugi krążek tria w nieco zmienionym składzie, bowiem perkusistę Marco Franco zastąpił znany chociażby z doskonałej "Live at Ljubljana"
tria Vicente/Gebruers/Govaert (Multikulti Project, 2018) drummer Onno Govaert.

Trzy sążniste kompozycje dające łącznie 45 minut to wielka dawka emocji, energii, wzajemnej empatii. Tak jak dotąd Rodrigo Amado ze swoim spokojnym, czystym i lekko rzewnym tonem jest pełen skupienia, by nie rzec namaszczenia, celebruje każdy wydobywający się z rury dźwięk, Almeida z Govaertem doprawiają całość dużym pierwiastkiem abstrakcji, zabierają nas w szaloną podróż w nieznanych kierunkach, po to by za chwilę wrócić do punktu wyjścia i dołączyć do Amado.

Tak recenzję pierwszej płyty kończy Andrzej Nowak (. . .) Dynamika, agresja, sekcja jak na zawodach formuły 1! Amado czyta w ich myślach i stawia ornamenty zachwytu. Jeśli jego Motion Trio jest wyjątkowej klasy motylem, to ten skład przypomina równie zjawiskowego lotniskowca! Saksofonista rośnie w oczach, z każdym rokiem jakby mu ubywało lat, kipi energią jak młodziak na studniówce, jednocześnie mając już doświadczenie weterana improwizacji (. . .)
Tego składu nie można pominąć!
Copyright © 1996-2019 Multikulti Project. All rights reserved

spontaneousmusictribune.blogspot.com:
Ubiegłoroczny festiwal Summer Bummer w belgijskiej Antwerpii, koniec sierpnia, a na scenie trzech muzyków: Gonçalo Almeida na kontrabasie, Onno Govaert na perkusji i Rodrigo Amado na saksofonie tenorowym. Trzy improwizacje, 44 minuty i 21 sekund.

Kolektywny start wolnego jazzu, z melodią posadowioną u wylotu tuby saksofonu. Mocny flow kontrabasu Gonçalo i skrupulatny tygrys Onno, za gorącym od pierwszej sekundy zestawem perkusyjnym. Obaj dobrze budują napięcie, szyją nerw narracji, który będzie z całą trójką do ostatniego dźwięku na płycie. Tenor płynie ciepłym, choć nieco szorstkim strumieniem, bystrze osadzonym na zwinnych figurach rytmicznych kontrabasu. W 4 minucie ten ostatni ciekawie dynamizuje narrację, koledzy zaś skaczą za nim w ogień bez chwili zawahania. Po kolejnych 60 sekundach są już w galopie. Każdy z muzyków, to klasa mistrzowska – sekcja jak młot, saksofon niczym sierp! Amado siedzi w tradycji jazzu, ale jego flow jest niemal ponowoczesny – zwinny, zadziorny, a muzyk pewny jest każdego swojego zadęcia, czy wyboru dramaturgicznego. Gdy w 7 minucie Rodrigo milknie, Gonzo proponuje wspaniałą, małą ekspozycję solową. Subtelnie wspiera go Onno, czujny saper na polu minowym. Tenor powraca z melodią pomiędzy dyszami, po czym całe trio buduje nową opowieść, która z czasem także nabiera mocy. Amado śpiewa, Almeida i Govaert, niczym wielkie koło zamachowe, nakręcają spiralę emocji. Melodia, która powraca jak mantra i zwinne pętle bass & drums. Na finał znów garść ognistego galopu.

Na starcie drugiej opowieści smyczek, wysoko zawieszony na gryfie kontrabasu, wchodzi w zmysłową imitację z równie wypiętym ku górze saksofonem. Drummer wchodzi do gry dopiero po 150 sekundach. Liczy krawędzie, w skupieniu czeka na rozwój wypadków. Muzycy serwują nam porcję smakowitej, aylerowskiej hymniczności. Rezonans talerzy i Almeida, który żongluje technikami gry. Po kilku minutach gry wstępnej, to perkusista napędza tryby improwizacji. Saksofon snuje balladę, kontrabas stoi u progu transu. Piękny moment, cała trójka cierpliwie wisi na stand by, choć wie, że ten stan nie potrwa zbyt długo. Najpierw sygnał do ataku daje dęciak, potem salwa armatnia idzie wprost z basu. Samonapędzający się flow eksploduje, dając asumpt do błyskotliwej ekspozycji Amado. Na finał mistrzowskie wytłumienie emocji, albowiem nic w tej grze nie dzieje się przez przypadek.

Cichy saksofon snuje długie, łagodne wprowadzenie do części finałowej koncertu. Szczoteczki na werblu dają pierwszy znak życia dopiero po trzech minutach. Pod nimi stylowo dudni bas, drżą talerze, skrzypią struny. Balladowy saksofon śpiewa o poranku. Dopiero w 7 minucie wysoko zawieszone arco zaczyna proces budowania narracji właściwej. Trio nabiera dynamiki, ale po kolejnych dwóch minutach na scenie pozostaje jedynie duet sax & drums. Kierunek eskalacji zostaje wskazany, ale muzycy nie śpieszą się z ostateczną decyzją. Tempo rośnie, Rodrigo zagęszcza ścieg, Onno także daje do wiwatu. Gdy Gonzo powraca, cała maszyna rusza już z pełną mocą. Trzy strumienie swobodnej narracji płyną razem w pełnej komitywie. Po 14 minucie saksofonista zdejmuje nogę z gazu i całe trio, step by step, zwalnia, rozrzedzając narrację, wpuszczając do środka mnóstwo zdrowego powietrza. Onno ma jednak problemy z wyhamowaniem, zdaje się rządzić częścią finałową koncertu, baa, nawet dorzuca do ognia. Finał miast stać się balladową rozbiegówką, przeistacza się rwący potok fonii. Last minute równie ostra, jak gwałtowny jest mocarny stop koncertu, jakby gdyby zarysowany był na nieistniejącej pięciolinii. Brawa dla wszystkich!
autor: Andrzej Nowak

muzycy:
Rodrigo Amado - tenor saxophone
Gonçalo Almeida - double bass
Onno Govaert - drums

utwory:
1. Walking Metamorphosis (15:42)
2. Free For All (12:03)
3. Aimless At The Beach (16:30)

total time - 44:23
wydano: 2019-05
nagrano: Recorded by Nick Symons at Summer Bummer Festival, DE Studio, Antwerp, August 26th, 2018 Festival curated by Koen Vandenhoudt & Christel Kumpen with production by Sound in Motion

more info: www.nobusinessrecords.com

Obrazek 1

Obrazek 1


Obrazek 1


Obrazek 1


partner wydawnictwa: