Catégories

I Learned the Hard Way


  • Code: DAP019
  • Producteur: Daptone Records
  • Code du producteur: 0823134001923
  • Prix: 63,99 zł
  • Recommander ce produit

Soul / Funk
premiera polska:
2010-08-11,
Wydawnicto Audiofilskie

kontynent: Ameryka Północna
kraj: USA
opakowanie: digipackowe etui
opis:

Sharon Jones po raz czwarty!
Spadkobierczyni gigantów muzyki soul w typie Marvina Gaye'a, Stevie'go Wondera, Curtisa Mayfielda, Jamesa Browna, Arethy Franklin w formie.
Polecamy teledysk do tytułowej piosenki z najnowszej płyty Sharon Jones & The Dap-Kings, który niedawno miał premierę. W klipie zobaczyć można także innych artystów z wytwórni Daptone Records jak Lee Fields, Charles Bradley czy Tommy "TNT" Brenneck.
Warto dodać, że Magazyn Popmatters właśnie uznał 54-letnią Sharon Jones z zespołem The Dap-Kings najlepszym koncertowym bandem Stanów.

Oto kilka recenzji najnowszej płyty z polskich mediów:

popupmusic.pl
Tak, wiem, revivale z założenia ssą. Ale Sharon Jones to nie byle kto. Pochodzi z Georgii, a więc musiała być wychowana w kulcie Jamesa Browna i tradycji gospel, współpracuje z jedną z najważniejszych obecnie wytwórni funkowych Daptone Records, robiła backgroundowe wokale dla Lee Fieldsa, swym potężnym głosem wspierała także Lou Reeda na trasie Berlin, a w latach osiemdziesiątych była strażniczką w więzieniu Sing-Sing. Nie radzę zadzierać. "100 Days, 100 Nights" bazuje na soulu i funku lat sześćdziesiątych i wczesnych siedemdziesiątych. The Dap-Kings, stosując wiele chwytów z epoki, balansują pomiędzy szorstkim i surowym brzmieniem Stax a seksownym feelingiem Motown. Sekcja z chirurgiczną precyzją operuje rytmem, raz tworzy z instrumentami dętymi jeden ogromny, tętniący emocjami organizm, innym razem wdaje się w funkowe groovy z podciętą gitarą. Sharon Jones, niczym Otis Redding w spódnicy, swoim śpiewem na przemian uwodzi, kołysze, wzrusza i łamie serca (a trzeba zaznaczyć, że skalą głosu bliżej jej raczej do Arethy Franklin niż słodkiego wokalu Carli Thomas). Sharon nie wykonuje soulu, ona jest soulem. Amy Winehouse niech się schowa, Sharon jest lepsza.
autor: Marta Słomka


Newsweek; Nasza ocena: 5/5
W Wielkiej Brytanii do soulu nawiązują młode wokalistki - jak choćby Duffy, soulowy album wydała Erykah Badu, ale nikt nie nagrał tak dobrej płyty, jak Sharon Jones. Ta urodzona w roku 1956 czarna wokalistka muzykę soul ma we krwi, a jej młodsze koleżanki mogą jedynie pomarzyć o tak doskonałym albumie. Jones karierę zaczynała jeszcze w latach 70., ale wówczas nie odniosła sukcesu. Dopiero w 2002 roku, gdy wraz z formacją The Dap-Kings wydała pierwszy album, krytycy i publiczność zwrócili na nią uwagę. Tegoroczne "I Learned The Hard Way" to czwarta płyta wokalistki i jej najdojrzalsze dzieło. Od pierwszych nut powala słuchacza niezwykłe brzmienie retro - muzyka brzmi tak, jakby została nagrana w latach 60. Każda z zamieszczonych tu piosenek mogłaby być soulowym standardem i każda mogłaby się znaleźć w repertuarze Otisa Reddinga. Absolutna perełka, którą zachwycą się fani prawdziwego soulu, a wszyscy pozostali poczują duszę muzyki, która duszę ma w nazwie.
autor: Robert Ziębiński


musicnews.pl
Moda na retro brzmienia nadal mocno emanuje na światowe listy przebojów i choć może ich nie zdominowała, co pewien czas, wybucha coraz to mocniejszą falą.

Być może w ogóle nie poznalibyśmy formacji The Dap Kings z ich uroczą wokalistką Sharon Jones, gdyby nie fakt, że nieco wcześniej zachwycił się nimi wyjątkowo wpływowy producent, Mark Ronson. I wszystko jasne, prawda? Zespół wart producenta, producent grupy. To właśnie z The Dap Kings zarejestrował niezwykle ważny w dorobku Amy Winehouse materiał "Back to black". Charakterystyczny głos Amy to jedno, ale dopełnia go sekcja rytmiczna omawianej formacji. Sześć spośród umieszczonych w podstawowej wersji płyty kompozycji, nagrali wspólnie - to trzeba stwierdzić.

The Dap Kings mają też na swoim koncie współpracę z ekscentrycznym i wręcz kultowym artystą, Rufusem Wainwrightem czy They Might Be Giants. Ba, ostatnio z Michaelem Buble zaistnieli na jego płycie "Crazy Love". Dużo tego i to z najwyższej półki. 6 kwietnia światło dzienne ujrzał ich czwarty i chyba najbardziej wyrazisty krążek z tytułem "I learned the hard way". Na liście tygodnika "Billboard" od razu zadebiutował na doskonałej piętnastej pozycji, w Kanadzie na dwudziestej drugiej.

Stwierdzam w skrócie - najwyższej próby to materiał nurtu z pogranicza soul i funky podlany esencjonalnym R&B. Bardzo czytelne są na nim odniesienia do twórczości Chaka Khan, Arethy Franklin, Marvina Gay'a czy Jamesa Browna.

Z ogromną przyjemnością i jednak niedowierzaniem przysłuchuję się w kółko kolejnym dwunastu kompozycjom, które naprawdę brzmią jak zarejestrowane skromnie pisząc... czterdzieści lat temu. Jak płyta, zmasterowana i odczyszczona, odnaleziona gdzieś w zawilgoconym zapleczu wytwórni Motown.

Gorąco polecam wymiatacz "The reason" - prześlicznie skrojony instrumental, "Money" - tu Sharon perfekcyjnie odnosi się do Jamesa Browna, chyba dziś to jedyna kobieta śpiewająca z takim feelingiem, do bujania zachęca "Window shopping", na listy przebojów rwą się song tytułowy i "Better things", zaś "She's ain't a child no more" brzmi jak odpad z sesji nagraniowej płyty wspominanej Winehouse.

Naprawdę wstyd nie znać tej pozycji, która potwierdza tezę, że dzisiejsza muzyka choć odnosząca się do klasyki, wcale nie musi być wtórna, a Lady Gaga nie jest przecież pępkiem świata. Stawiam na eklektyzm i żywe instrumenty. A na "I learned the hard way" wszystkiego jest pod dostatkiem.
autor: Adam Dobrzyński


Polityka; ocena: 7/10
Jeśli komuś brakuje nowej płyty Amy Winehouse, mam dla niego odpowiedź. Nie, nie w sprawie Amy. Tu nie mam nic do zakomunikowania, zresztą sama zainteresowana (właśnie: tylko czy ona w ogóle jest zainteresowana?) też pewnie nie. Amerykanka Sharon Jones to wprawdzie pani w średnim wieku, ale w tej chwili jeśli chodzi o ładunek energii zostawia Amy w tyle i rekompensuje mi właśnie brak nowych nagrań autorki "Back To Black".

Żaden ze mnie specjalista w dziedzinie soulu i R&B, ale mam niezłych doradców wśród znajomych i co jakiś czas z przyjemnością nadrabiam zaległości dzięki recenzjom popowej prasy, która regularnie ogłasza wielki powrót którejś z przykurzonych gwiazd gatunku. A to Solomona Burke'a po płycie "Don't Give Up On Me" (2002), a to znów Mavis Staples po wyśmienitym "We'll Never Turn Back" trzy lata temu. Z Sharon Jones i jej zespołem The Dap-Kings jest jeszcze inaczej - chociaż śpiewa od lat, to strasznie późno zaczęła robić karierę. Nie dajcie się - tak jak ja - oszukać okładkom, które wyglądają, jakby płyty wyprodukowano w złotych soulowych latach 70. Nic bardziej błędnego. Wszystkie cztery albumy Sharon Jones z idealnie oldschoolowymi okładkami wydane zostały już w XXI wieku. W dodatku muzyka też brzmi jak gdyby płyty wyszły w najlepszym okresie wytwórni Stax. Stylizacja jest perfekcyjna, po staroświecku nagrano wokale, przepięknie brzmiące dęciaki, gospelowe chórki i funkujące gitary. The Dap-Kings to dziewięcioosobowy, zgrany team, który nawet wygląda tak jak gdyby wczoraj przeniósł się w czasie.

Wkrótce na blogu coś na temat nowej Niny Nastasii, którą odebrałem wczoraj (i muszę przez weekend sprawić, czy rzeczywiście jest TAK dobra jak mi się wydaje), a potem może uda mi się też wrócić do zeszłorocznej płyty Lisy Hannigan, która - o dziwo! - wyszła w Polsce, i to w Magic Records. Na razie jednak zostawiam Was z Sharon Jones. Świetnie się to nadaje do rozpoczętego przeze mnie albumem Bonobo przedweekendowego cyklu muzyki łatwej, przyjemnej i nieobraźliwej. A jednocześnie - jakiż to ma potencjał. Nie tylko Amy mogłaby dziś nagrać taką płytę. Nawet Tina Turner by mogła - Sharon to zresztą podobny głosowy dynamit w wysokich rejestrach.
autor: Bartek Chaciński


rawrap.net
Rzadko zdarza się, żeby w top 10 pojawiły się aż trzy pozycje, które z hip hopem mają tyle wspólnego co wspólne korzenie. Jednak te produkcje nie mogły się tutaj nie znaleźć, ponieważ jest bardziej niż pewne, że staną się perełkami, lub co najmniej klasykiem gatunku. Druga z nich to nowy album od mistrzów klasycznie brzmiącego soul'u - Sharon Jones z grupą The Dap Kings. Nikt, powtarzam, nikt na świecie nie potrafi stworzyć klimatu końca lat 60' tak dokładnie. Spróbujcie, puśćcie ich nowy album komuś, kto wcześniej go nie słyszał. Nie ma możliwości, żeby poznał, że materiał ten jest stworzony niedawno. Czysty soul w idealnej formie, ale w sumie, czy ktoś jest zdziwiony? Odkąd Sharon Jones jest na scenie daje nam tylko (a może aż) to.
autor: Lazy

DOSTĘPNE TAKŻE NA PŁYCIE WINYLOWEJ/ANALOGOWEJ DAP019LP Sharon Jones & The Dap Kings I Learned the Hard Way [Vinyl 1LP]

Editor's info:
SHARON JONES & THE DAP-KINGS are already well known as one of the most exciting acts in the nation for both their explosive live shows and their prolific output of gritty studio recordings. Their breakout release, 100 Days, 100 Nights, sold over 150,000 copies worldwide. This Spring the band will release I Learned the Hard Way, their fourth full-length on Brooklyn's independent Daptone Records. The record marks a bold step forward for a band who almost singlehandedly stewarded today's return of soul music to its more traditional sound.

Produced by Bosco Mann and recorded on an Ampex eight-track tape machine by Gabriel Roth in Daptone Records' House of Soul studios, the record drips with a warmth and spontaneity rarely found since the golden days of Muscle Shoals and Stax. Sharon's raw power, rhythmic swagger, moaning soulfulness, and melodic command set her firmly alongside Tina Turner, James Brown, Mavis Staples, and Aretha as a fixture in the canon of soul music. From the lush Philly-Soul fanfare that ushers in "The Game Gets Old" at the top of the record, to the stripped down Sam Cooke-style "Mama Don't Like My Man" at the tail, the Dap-Kings dance seamlessly through both the most crafted and simple arrangements with subtlety and discipline. I Learned the Hard Way is the "Daptone Sound" at its finest.

muzycy:
Sharon Jones: Vocals

The Dap Kings are:
Homer Steinweiss: Drums
Binky Griptite: Guitar
Bugaloo Velez: Congas
Dave Guy: Trumpet
Tommy 'TNT' Brenneck: Guitar
Bosco Mann: Bass
Neal Sugarman: Tenor
Ian Hendrickson-Smith: Baritone

utwory:
1. The Game Gets Old
2. I Learned the Hard Way
3. Better Things
4. Give it Back
5. Money
6. The Reason
7. Window Shopping
8. She Ain't a Child no More
9. I'll Still Be True
10. Without a Heart
11. If You Call
12. Mama Don't Like My Man

wydano: 2010-04-05
more info: www.daptonerecords.com
more info2: www.sharonjonesandthedapkings.com; myspace.com/sharonjonesandthedapkings

Obrazek 1

Obrazek 1


Obrazek 1


Obrazek 1


partner wydawnictwa: