Categorías

Ringleader Of The Tormentors


  • Código : ATKCD0162
  • Fabricante : Sanctuary Records (USA)
  • Precio: 66.99 zł
  • Recomendar el producto


premiera polska:
2006-04-10
kontynent: Ameryka Północna
kraj: USA
opis:
Opis Wydawcy:
Nawet jeśli ktoś mógł z podejrzliwościa patrzeć na comeback Morrisseya w 2004 roku po dłuższej przerwie albumem "You Are The Quarry", to tak doskonała płyta i DVD koncertowe z 2005 r. (odpowiednio: "Live At Earl's Court" i "Who Put The 'M' In Manchester"), a teraz "Ringleader Of The Tormentors" przypominają aż do bólu, że dawny lider The Smiths wrócił po to, aby odzyskać należne mu miejsce w panteonie rocka. I to na własnych, a nie cudzych warunkach, bez czyjejkolwiek łaski, bez przepraszania za kilka wpadek w odległej przeszłości ("Kill Uncle", "Southpaw Grammar") i mizdrzenia się do kapryśnej publiczności.

Nagrany w Rzymie pod kierunkiem Tony'ego Viscontiego nowy album łączy w sobie doskonałą dyspozycję głosową wokalisty, który chwilami wręcz sięga w regiony jednego ze swoich idoli, Roya Orbisona ("I'll Never Be Anybody's Hero") i najmocniejsze od czasu "Vauxhall And I" (1994) melodie z produkcją przypominającą dobitnie, że Visconti niegdyś był producentem Davida Bowiego i T. Rex, a więc jednym z kluczowych twórców glam-rockowego brzmienia. Jest na tej płycie jednak o wiele więcej z fascynacji Morrisseya niż tylko pierwsza połowa lat 70. Są tu panoramiczne, monumentalne brzmienia spod znaku Phila Spectora ("To Me You Are A Work Of Art"), glam-garażowy rock The New York Dolls przefiltrowany przez The Smiths, ale też jakby elementy czy to hiszpańskiego ("I Will See You In Far Off Places") czy jakby spaghettiwesternowego ("At Last I Am Born") dramatu. "Ringleader Of The Tormentors" świadczy, że Morrissey dorósł i bez żalu rozstał się z zawężonym do wspomnień o The Smiths indie-rockowym światem - po to, by zdobyć kontrolę nad o wiele szerszym spektrum muzyki rockowej i chyba po raz pierwszy w swej karierze solowej stworzyć album o tak spójnym i bogatym zespołowym brzmieniu. To wielkie odrodzenie Morrisseya, w którego możliwość jeszcze dwa lata temu nikt by pewnie nie uwierzył.

Obrazek 1

Obrazek 1


Obrazek 1


Obrazek 1


partner wydawnictwa: