Categories

A Brighter Side Of Darkness


  • Code: CF520CD
  • Manufacturer: Clean Feed (POR)
  • Price: 59.99 zł
  • Tell a friend

Avant Jazz / Free Improvisation / Avant-Garde
premiera polska:
2019-04-10
opakowanie: kartonowe etui
opis:

Opis Wydawcy:
Portugalsko-kataloński duet Luis Vicente / Vasco Trilla przygotował dla fanów wolnej improwizacji wspaniały prezent. Portugalska oficyna wydawnicza Clean Feed Records wydała właśnie album "A Brighter Side of Darkness".
Ich muzyka to pełna pasji free improvisation. Na co dzień współpracują z największymi postaciami współczesnego jazzu i muzyki improwizowanej. Podróżują po całym świecie, koncertując, nagrywając i eksperymentując. Na koncie mają kilkadziesiąt wydanych płyt oraz znakomite recenzje.


spontaneousmusictribune.blogspot.com:
Barcelona, studio nagraniowe Golden Apple, 27 lutego ubiegłego roku. Luis Vicente na trąbce oraz Vasco Trilla na perkusji i instrumentach perkusyjnych. Trzy swobodne improwizacje, poczynione w Blasku Ciemności, łącznie 51 minut z sekundami. Wydawcą płyty jest Clean Feed Records (CD).

Początek opowieści umieszcza nasze receptory słuchu w głuchej przestrzeni post-elektronicznej. Głębokie preparacje trąbki, z samego jej wnętrza, szerokie strumienie płaskiej fonii, która płynie z drżących membran zestawu perkusyjnego, zapewne także ze smyczka pocierającego podejrzane przedmioty. Kropla za kroplą, pasmo za pasem. Przykład środowiska elektroakustycznego, budowanego zmyślnym preparowaniem wyłącznie akustycznych instrumentów – głucha cisza metafizyki dźwięku. Gardłowa melorecytacja trębacza napotyka na drummerski komentarz, który w tej sytuacji scenicznej traktować można jako interesujący dysonans estetyczny. Ekspozycja Luisa jest sucha, ale zmysłowa, opada niczym pajęczyna na pasaże perkusyjne. Tłumiona eksplozja głęboko skrywanych namiętności artystycznych. Vasco zaczyna wybijać rytm na krawędzi werbla, dokłada akcenty perkusjonalne, znów stwarzając rodzaj dysonansu. Ale ta gra chyba na tym polega. Perkusista zdaje się mieć kilka dodatkowych rąk, jego narracja pęcznieje, nadyma się – prawdziwy sztukmistrz z Barcelony. Począwszy od 8 minuty opowieść muzyków zaczyna nabierać walorów meta melodyjności i perkusyjnej progresji. Wieją wiatry – szumem z wentyli, ochłapami gorącego powietrza spod werbla. Akustyka przestrzeni płata figle, prawdziwe cuda! W 13 minucie Vasco na moment zostaje sam, brzmi wtedy niczym mała orkiestra symfoniczna. Luis powraca z jeszcze większą porcją melodyjności na ustach, a jego partner aktywuje nowe zasoby mocy, dzięki czemu narracja błyskotliwie przekształca się w długi, jakże piękny pasaż duetowego free jazzu. Gaszenie płomienia spoczywa na barkach armii małych dzwonków i podręcznych talerzyków.

Cisza wyznacza początek drugiej opowieści. Półdron z werbla, talerze, szmer na wentylach. Rodzaj spaceru po burzy z piorunami, mokre stopy, delikatny wiatr. Ukojenie, zejście z wysokiego poziomu emocji. Opowieść toczy się leniwie, szuka nowych punktów zaczepienia. Po paru chwilach pikujący flow Luisa sięga już prawie nieba, podczas gdy Vasco – dla przeciwwagi – buduje fundament nowej narracji przy pomocy całej armii swoich tajemniczych przedmiotów. Pierwszy śpiewa piosenkę z dzieciństwa, drugi czyni cuda, król Midas improwizacji. Nastrój robi się oniryczny, w tytułowym blasku ciemności pojawia się moment zawieszenia. Krok Luisa w kierunku sonorystyki, why not. Rezonujący dron Vasco, why not. Piękny, nowy moment spektaklu. Drony wzajemnie przenikają się, niczym smugi światła. Do wewnątrz i na zewnątrz. Nisko osadzona narracja Vasco wynosi opowieść z jarzma dronów ku free jazzowej stylistyce. Doom drumming to the outside! Kolejny raz, to Katalończyk kreuje nową sytuację dramaturgiczną. Portugalczyk w skupieniu, godnym lepszej sprawy, nie oponuje. 13-14 minuta, narracja zaczyna nabierać niemal rockowej dynamiki. Jakby fussion bez prądu! Delikatnie hamowanie kreuje kolejny międzygatunkowy spleen. Muzycy zdają się teraz opowiadać bajkę dla wyjątkowo niegrzecznych dzieci. Tuż potem Vasco zostaje sam – wielka ekspozycja talerzy i dzwonków. Posmak dalekiego wschodu! Śpiewny komentarz Luisa, czyniony wyjątkowo czystym tonem, jak znalazł!

Finałowa część spektaklu, najkrótsza, kind of encore. Potok sonorystyki, ocean preparacji, morze rezonansu, śpiew nieistniejących ptaków, szum wiatru. Drones in post-electronics! Narracja niemal stoi w miejscu, akustycznie skwierczy. Muzycy prześcigają się w prezentacji błyskotliwych porcji meta dźwięków. What a game! Opowieść zdaje się czynić wielką pętlę narracyjną i wracać do swojego początku. Znów elektroakustyka bez prądu! Ekscytujący finał, dron w dronie, dźwięk, który nie jest dźwiękiem. Ostatnie westchnienia, pomruki i drżenia. Końcową ciszę muzycy łapią w rozkroku.
autor: Andrzej Nowak

Editor's Info:
When does a duet means that the music is thinner than with a bigger ensemble? Well, when the duo in question isn’t the one formed by the Portuguese trumpeter Luís Vicente and the Luso-Catalan drummer Vasco Trilla, both known for their endless resources, sound wise and in terms of the grammars they use to turn the technical procedure we call improvisation to the aesthetics of improvised music. At the beginning of each piece reunited in “A Brighter Side of Darkness” it’s obvious we’re listening to a duo, but the music has an ascensional motion: it slowly builds from almost nothing to a huge, dense, complex construction, with walls, corners and forniture, growing in height, in walking space and in contenance. Suddenly, without realising it, we testify just by listening an out-of-body experience. It’s when the music gets more physical that these two spontaneous composers leave their bodies, and the bodies of their instruments, to give us what is one of the most fulfilling works of spiritual music in present times. As such, you have here a brilliant companion for those transcendental albums you love since you discovered the devotional music of John Coltrane, even though Vicente’s and Trilla’s adhesion to “theomusical subjectivity” do not have a religious motivation. They found the Absolute, the invisible Other, in the music itself, the same way Aldous Huxley did and made this novelist write that «after silence, that which comes nearest to express the inexpressible is music». You don’t want to miss this.

muzycy:
Luis Vicente trumpet
Vasco Trilla drums and percussion

utwory:
1. Untold Stories (Luis Vicente and Vasco Trilla)
2. To Angels and Demons (Luis Vicente and Vasco Trilla)
3. Where You Belong (Luis Vicente and Vasco Trilla)

wydano: 2019-03
nagrano: Recorded by Rafael Lopez aka Lopinski at Golden Apple Studio, Bcn,27-02-2018. Mixed and Mastered by Marcelo Dos Reis

more info: www.cleanfeed-records.com
Tren Żałobny
37.99 zł
Multiverse
41.99 zł
Venusik
41.99 zł
Basement Music
41.99 zł
0,8125
41.99 zł
L3
41.99 zł
Live at Ljubljana
41.99 zł

Obrazek 1

Obrazek 1


Obrazek 1


Obrazek 1


partner wydawnictwa: