Kategorie

Beyond Us


  • Kod: CF528CD
  • On Stock
  • Producent: Clean Feed (POR)
  • Wykonawca: Angles 9
  • Nośnik: CD
  • Cena: 59,99 zł
  • Poleć produkt

Avant Jazz / Free Improvisation / Avant-Garde
premiera polska:
2019-06-18
opakowanie: kartonowe etui
opis:

esensja.stopklatka.pl - ocena * * * * *:
I znów minęło prawie dwa i pół roku (bez dwóch miesięcy) oczekiwania na nowy album prowadzonego przez Martina Küchena skandynawskiego big bandu Angles 9. Grupa ta przyzwyczaiła już słuchaczy do tego, że jej kolejne produkcje ocierają się o geniusz. I nie inaczej jest tym razem: „Beyond Us” to dzieło doskonałe pod każdym względem, którego słucha się z prawdziwymi wypiekami na twarzy. Spróbujcie!

Jest w świecie free jazzu kilku artystów, których można uznać za – jakkolwiek dziwnie to zabrzmi – „królów Midasów”. Którzy niemal wszystko, czego się tkną, zamieniają w złoto. Szczególnie zaś obrodziło nimi w Skandynawii. Wystarczy wymienić trzech saksofonistów: Szweda Matsa Gustafssona oraz Norwegów Frodego Gjerstada i Kjetila Mostera. Ale, zaraz, zaraz! W tej wyliczance brakuje oczywiście przynajmniej jeszcze jednego muzyka – rodaka Matsa, Martina Küchena, który od ponad dwudziestu lat, mniej więcej od połowy lat 90. ubiegłego wieku, jest jedną z najważniejszych postaci najpierw skandynawskiej, następnie europejskiej, a teraz już nawet światowej sceny improwizowanej. Do najwybitniejszych jego osiągnięć należy natomiast zaliczyć płyty nagrane pod szyldem Angles. A raczej pod różnymi szyldami, ponieważ w zależności od tego, jak liczna jest w danym momencie grupa, Martin dodaje do jej głównej nazwy odpowiednie liczebniki.

Zaczynał od sześcioosobowego Angles („Every Woman is a Tree”, 2008; „Epileptical West: Live in Coimbra”, 2010); później poszerzył skład do oktetu – i tak narodziło się Angles 8 („By Way of Deception”, 2012) – by ostatecznie stworzyć tak samo nazywający się nonet (oczywiście z cyferką 9). I właśnie to wcielenie formacji zyskało największą popularność i uznanie. Każda następna płyta big bandu – począwszy od „In Our Midst” (2013), poprzez „Injuries” (2014), aż po „Disappeared Behind the Sun” (2017) –zachwycała zarówno potęgą i soczystością brzmienia, jak i bogactwem wyobraźni i skrzącymi się emocjami. Tym większym zaskoczeniem mogło być pojawienie się okazjonalnego, zaskakująco kameralnego projektu… Angles 3, który swoje istnienie udokumentował materiałem zarejestrowanym wprawdzie już w 2016, ale wydanym dopiero w ubiegłym roku (podobnie jak wszystkie wcześniejsze albumy stało się to dzięki wsparciu lizbońskiej wytwórni Clean Feed) – „Parede”.

Na szczęście słuchacze spragnieni najbardziej okazałej, jeśli chodzi o zestaw osobowy, wersji kolektywu nie musieli czekać w nieskończoność na jego nową płytę. Ukazała się ona w połowie maja pod tytułem „Beyond Us”. (Mówiąc na marginesie, na jesień zapowiadany jest koncertowy winyl składu dziesięcioosobowego). Zawiera trochę ponad pięćdziesiąt minut muzyki zarejestrowanej podczas ubiegłorocznego występu w ramach festiwalu Zomer Jazz Fiets Tour w holenderskim Groningen. Odbył się on drugiego (i zarazem ostatniego) dnia imprezy, to jest 25 sierpnia. Kompozycje są więc wciąż bardzo świeże, chociaż… – tak naprawdę nie ma to najmniejszego znaczenia. Wszak i dzisiaj, sięgając po starsze wydawnictwa Angles (któregokolwiek), nie dostrzeżemy po nich najmniejszego upływu czasu. Muzyka Skandynawów jest wiecznie żywa. Na dodatek sprawia, że rozwiewają się troski, serce zaczyna bić szybciej, a umysł pracować na najwyższych obrotach.

Najbardziej fascynujące w dokonaniach ośmiu Szwedów i jednego Norwega (tym „rodzynkiem” jest saksofonista barytonowy Eirik Hegdal) jest to, że grając wspólnie, potrafią osiągnąć transcendentalne wręcz porozumienie, dzięki czemu wspinają się na poziom niedostępny dla wielu innych artystów, nie mniej od nich utalentowanych. Siła Angles 9 tkwi bowiem w stworzeniu jednego dla wszystkich muzyków krwioobiegu. Jest ich dziewięciu, ale tworzą jedność absolutną! Co szczególnie słyszalne jest właśnie w nagraniach koncertowych. Obecność publiczności zdaje się jeszcze bardziej uskrzydlać każdego z nich, dzięki czemu osiągają ze słuchaczami idealną symbiozę. „Ponad nimi”, posługując się tytułem płyty, jest już chyba tylko Stwórca, zapewne przyglądający się ich poczynaniom z głośnym aplauzem. Pięć – tradycyjnie długich, w dwóch przypadkach ponad dziesięciominutowych – utworów, jakie trafiły na „Beyond Us”, wyszło spod ręki Martina; w trzech (tytułowym, „U(n)happiez Marriages” oraz „Against the Permanent Revolution”) kompozytorsko wsparli go najbliżsi krewni – Isak i Leo Küchenowie.

…choć przecież istotnym elementem muzyki Angles 9 są również improwizacje, których na „Beyond Us” także nie brakuje. To właśnie kompozycja tytułowa otwiera album, a fizycznie czynią to kontrabasista Johan Berthling i perkusista Andreas Werliin, do których szybko dołącza jeszcze wibrafonista Mattias Stahl. Wstęp jest delikatny, ale dzięki temu bardziej niepokojący. Kiedy po raz pierwszy pojawiają się dęciaki, można odnieść wrażenie, jakby ich tony docierały zza pleksiglasowej szyby. Dopiero z czasem przebijają się – powoli, lecz bardzo konsekwentnie – na pierwszy plan, przydając całości rozmachu i mocy. Z gęstwiny dźwięków wysnuwa się natomiast solówka Magnusa Broo na trąbce – energetyczna, budowana z rozmysłem i bez pośpiechu. Prowadząca konsekwentnie do kolejnej erupcji całej pięcioosobowej sekcji dętej, która wieńczy utwór. „U(n)happiez Marriages” zespół zadedykował pochodzącemu z Libanu, obecnie jednak mieszkającemu i pracującemu w Amsterdamie, Raedowi Yassinowi – artyście konceptualnemu i muzykowi. Jeśli jest on wielbicielem bigbandowego brzmienia z lat 50. i 60. ubiegłego wieku, prezent ten powinien przypaść mu do gustu.
Słychać tu wielki luz, z jakim grają Skandynawowie. Z jednej strony pozwalają sobie na zagrywki typowo knajpiane, z drugiej – nie zapominają o freejazzowych improwizacjach – fortepianu Alexandra Zethsona na otwarcie, puzonu Matsa Äleklinta w części środkowej, wreszcie trąbki wspomaganej przez puzon i saksofony na zakończenie. Kolejny numer – „Samar & the Egyptian Winter” – również ma swego adresata; to wspomniana w jego tytule Samar Yazbek, syryjska pisarka i dziennikarka, znana z walki o prawa człowieka. Wiedząc o tym, trudno dziwić się, że kompozycja ta ma taki, a nie inny charakter – nastrojowy i hipnotyczny, piękny i majestatyczny, z niemal filmowymi (czytaj: ilustracyjnymi) tematami dęciaków (głównie trąbki i saksofonów). Fragmenty stonowane – z wyeksponowanym kontrabasem i subtelną perkusją – przetykane są dynamicznymi, pełnymi groove’u, które, jeśli koncert odbywał się w zamkniętym pomieszczeniu, mogły sprawić, że zatrząsł się sufit. Ewentualnie zadrżało niebo, jeżeli zespół grał akurat na świeżym powietrzu.

Pacyfistyczny, wnioskując z tytułu, „Against the Permanent Revolution” zaczyna się delikatnie i niepokojąco (pod tym względem przypomina „Beyond Us”), do czego przyczyniają się partie fortepianu i wibrafonu. Swoje „trzy grosze” do budowy nastroju dokłada też jednak Eirik Hegdal swoim saksofonem barytonowym. W tle kolosalną pracę wykonują natomiast Berthling i Werliin, którym zawdzięczamy monotonny, hipnotyczny rytm, zapraszający pozostałych muzyków do transowo-psychodelicznej podróży. Wytężywszy słuch, z powodzi instrumentów dętych wyłowić można natomiast mnóstwo melodyjnych motywów, zagranych z prawdziwie bigbandowym rozmachem. Zamykający album „Mali” nie bez powodu tak właśnie został nazwany – obok podanego na złotym półmisku orkiestrowego free nie brakuje tu także rockowego nerwu ani ekscytujących wstawek etniczno-afrykańskich na dęciakach i wibrafonie. Po nich pojawia się jeszcze dostępujący zaszczytu podsumowania całości eskapady Magnus Broo, którego do boju zagrzewa motorycznymi uderzeniami w klawisze fortepianu Alexander Zethson.

Trudno wyobrazić sobie dosadniejszy finał płyty. I zarazem bardziej sadystyczny, bo rodzący pełną rozpaczy myśl, że to koniec. A jednak i tak mamy lepiej niż uczestnicy koncertu w Groningen – oni po jego zakończeniu musieli się rozejść do domów, my możemy cofnąć się do początku i zacząć podróż jeszcze raz.
autor: Sebastian Chosiński

jazzarium.pl:
Angles prowadzony przez Martina Kuchena to band, który sprawia mi atawistyczną przyjemność. Uwielbiam pozwalać się czarować masywnym brzmieniem tego ansamblu, który jest być może jednym z najbardziej znaczących formacji na Starym Kontynencie, a już na pewno w Szwecji, skąd pochodzi cały skład grupy.

Jak powszechnie wiadomo muzycy Angles to także kluczowe postaci freejazzowej sceny w Europie działające z wielkim powodzeniem także i na własny rachunek. I jestem przekonany, że w tym projekcie każdy z nich nie dość, że może bez przeszkód wypowiadać się swoim własnym głosem to na dodatek wnosi do grupy coś co sprawia, że nonet brzmi jak żaden inny zespół na scenie.
Jakby chcieć jednym zdaniem określić jaka jest muzyka tego bandu to być może nienajgorzej pasowałoby stwierdzenie, że to bardzo przejrzyście zorganizowany melodyjny chaos. Martin Kuchen ma cudowny dar pisania pięknych i prostych tematów, a pozostali muzycy niemniej imponujący dar rozwijania ich na swój sposób wzbogacając je jednocześnie własnymi talentami melodycznymi.
To wszystko dzieje się w atmosferze natchnionych, czasami bardzo zamaszystych aranżacji, które błąkają się raz to po terenach bałkańskich, kiedy indziej afrykańskich, aby za moment, na jakiś czas rozgościć się w nastrojach m.in. skandynawskiego folku. Jest w tej muzyce jakaś bardzo pociągająca równowaga pomiędzy patetycznością i dosadnością zespołowych tutti, a delikatnym intrygującym graniem w partiach solowych, żarliwością freejazzowej, ludycznej nieomal ekspresji z czasów Alberta Aylera z nowoczesną muzyki XXI wieku.

Nic tylko dać się uwieść tej gorącej, mocnej i bardzo melodyjnej muzyce, bez wdawania się w jej strukturę, budowę i zamysły kompozytorskie. Angles wydaje mi się od lat jednym z najmocniejszych głosów za tym, że pasja, rozmach i energia to słowa klucze żeby powstała muzyka, w otoczeniu której chce się żyć przynajmniej od czasu do czasu.
autor: Maciej Karłowski

Editor's Info:
Wonderful news, folks: Angles 9 are back. The modus operandi is the same as ever, enabling infinite possibilities: suggestive melodies and a vibrant rhythmic pulsion. You're familiar with it by now, but it sounds completely new and even surprising. Emotional music it is, some times joyful and exhilarating, and in other moments full of sadness and pain.

As always, the compositions are simple and the improvised solos and collective passages can be complex as a mathematical equation. This is no longer the original Angles 6 plus the piano of Alexander Zethson, the cornet of Goran Kajfes and the baritone saxophone of Eirik Hegdal: the mentor of the ensemble, Martin Kuchen, gave it an identity of its own.

You can root it under the influence of historical big bands like Chris McGregor's Brotherhood of Breath (the mix between the composed and the improvised, and also the African references), Carla Bley's Jazz Composers Orchestra (the vivacity and the ability to make sudden changes) or Charlie Haden's Liberation Music Orchestra (the political element), but with fundamental updates and additions, going from the use of the typical energy of rock to Swedish folk motives and the kind of party sense you only find in the Balkan region of Europe.

This isn't only jazz committed to make you stand and move, reminding you that, in the past, jazz was a dancing music. So lets go contemplating this world s many dilemmas while dancing our truly own way in a listening state of stumbling bliss.

muzycy:
Johan Berthling-double bass
Magnus Broo-trumpet
Eirik Hegdal-baritone saxophone
Goran Kajfes-cornet
Martin Kuchen-alto saxophone, tenor saxophones
Mattias Stahl-vibraphone
Andreas Werliin-drums
Alexander Zethson-piano
Mats Aleklint-trombone

utwory:
1. Beyond Us 7:40
2. U(n)happiez Marriages 13:02
3. Samar and The Egyptian winter 12:14
4. Against The Permanent Revolution 8:30
5. Mali 9:08

wydano: 2019-05
nagrano: Recorded live august 25th, 2018 at the Zomer Jazz Fiets Tour, The Netherlands

more info: www.cleanfeed-records.com

Synergy
37,99 zł
Parede
59,99 zł
Trouble Hunting
37,99 zł
Injuries
59,99 zł
Live in Ukraine
41,99 zł
Seven Lines
41,99 zł

Obrazek 1

Obrazek 1


Obrazek 1


Obrazek 1


partner wydawnictwa: