Kategorie

Będziemy się krężyli


  • Kod: MPF005
  • On The Stock
  • Producent: Multikulti Project (PL)
  • Wykonawca: Babooshki
  • Nośnik: CD
  • Instrument lidera: vocals
  • Cena: 41,99 zł
  • Poleć produkt

Ethno Jazz/World Jazz/Modern Jazz
premiera polska:
2020-03-13
seria wydawnicza: Folk Series
kontynent: Europa
kraj: Polska
opakowanie: kartonowe etui
opis:

Opis Wydawcy:
Album “Będziemy się krężyli” powstał po kilku latach od ostatniego nagrania zespołu Babooshki, którego liderkami są Karolina Beimcik, wokalistka jazzowa realizująca się w wielu projektach w Polsce, Indiach i Nowym Jorku, oraz Dana Vynnytska, z pochodzenia Ukrainka na stałe mieszkająca w Polsce znana choćby z zespołu DagaDana regularnie koncertującego na światowych scenach.

Zespół od początku swego istnienia, czyli 2011 roku, nieustająco czerpie inspiracje z dźwiękowego świata Słowiańszczyzny. Na najnowszej płycie odnaleźć można fonosferę małych wiosek uchwyconą w pieśniach żniwnych, chrzcinnych, miłosnych i weselnych. Ich pochodzenie to regiony takie jak wieś Załuki, położona nieopodal granicy z Białorusią, Biłgoraj czy ukraińskie Polesie.

Babooshki interpretują tradycyjne melodie w unikalny dla siebie sposób. Odnaleźć tu można zarówno wpływy jazzu, muzyki klasycznej jak i “muzyki świata”, a śpiewane melodie to połączenie oryginalnych barw dwóch głosów: tradycyjnego białego i jazzującego; oraz dwóch języków: polskiego i ukraińskiego.

Staropolskie określenie “krężyć” zawarte w tytule płyty, oznacza dosłownie krążyć, obracać się w koło, zataczać krąg. Album tym samym odwołuje słuchacza do dawnego cyklicznego systemu kalendarzowo- pieśniowego, a współczesne interpretacje dawnych melodii wyrażają ponadczasowość ludzkich emocji powstałych z szacunku dla natury tworząc międzykulturowy pomost łączący ludzi z przeszłości i teraźniejszości.

Liner Notes:
Babooshki is a music project created by a Polish vocalist and violin player, Karolina Beimcik and Ukrainian singer/ pianist, Dana Vynnytska. Together they share a passion to find common ground between the neighbouring countries of Poland and Ukraine on a cultural as well as musical level.
Their common history and traditions are stored in original and full of charm melodies. Hence on the album “Będziemy się krężyli” you will be delighted to hear the harvest and Christening songs from various regions of Poland and Ukraine such as Biłgoraj, Załuki village near the Belarusian boarder, and Polissya region that has preserved the most ancient relics of pre-Slavic and pre-Ukrainian culture.
The musicians have made a return to the richness of old traditions and the heritage of their homes giving the tradition an original musical style that combines elements of jazz as well as influences of world and classical music.

Babooshki would like to thank their families and everyone who believe in this project for their unconditional love and enduring support.

www.facebook.com/Babooshki
www.instagram.com/babooshki_music


WYBRANE RECENZJE/SELECTED REVIEWS


polskieradio24.pl

Babooshki w nierozerwalnym splocie.
Po siedmiu latach powraca do nas z nową płytą zespół Babooshki. Warto było czekać, to piękny album, łączący ludowe inspiracje z jazzowymi natchnieniami, tradycję ukraińską i polską w nierozerwalnym splocie.

Być może mógłby ktoś zapytać, czy ten szczególny okres epidemii, to najlepszy czas na promowanie nowej muzyki. Wydaje się, że… zdecydowanie tak. Po pierwsze dlatego, że być może właśnie teraz wielu z nas łatwiej poświecić nieco uwagi muzyce, także tej ambitniejszej. Po drugie: muzyka ma szansę być szczególnie wartościowym oddechem, odpoczynkiem od tego, co dominuje w mediach. Jest to wreszcie szansa, żeby wspomóc artystów i wydawców – a w czasach internetowych nie jest przecież problemem ani posłuchanie płyty, ani jej kupno. A skoro płyta właśnie w tym czasie się ukazała, warto poświecić jej parę chwil. Zwłaszcza, że godna jest największej uwagi.

To także finezyjny splot wątków tradycji ukraińskiej i polskiej, muzyki ludowej, folkowej, ale też ambitnej improwizacji aż po echa muzyki klasycznej. To czerpanie garściami z dorobku poprzednich pokoleń muzyki tradycyjnej i własna, autorska wizja, oryginalna interpretacja. Tomasz Janas
Swój poprzedni album zespół Babooshki wydał w 2013 roku. Siedem lat to sporo czasu, a zarówno obie liderki grupy, jak i ich koledzy przejawiali w międzyczasie sporo aktywności w wielu formach – na scenie folkowej i nie tylko. Dość wspomnieć o bardzo udanych kolejnych dokonaniach Dany Vynnytskiej z zespołem DagaDana oraz o bardzo dobrej płycie Karoliny Beimcik „Zorya” i jej działaniach muzycznych w wielu zakątkach świata. Istotą funkcjonowania Babooshek jest bowiem twórcze spięcie i wzajemne inspiracje między dwiema wspomnianymi wokalistkami (Beimcik gra tu też na skrzypcach) – między głosem białym i jazzującym śpiewaniem. To także finezyjny splot wątków tradycji ukraińskiej i polskiej, muzyki ludowej, folkowej, ale też ambitnej improwizacji aż po echa muzyki klasycznej. To czerpanie garściami z dorobku poprzednich pokoleń muzyki tradycyjnej i własna, autorska wizja, oryginalna interpretacja, wyprowadzająca owe „dawne” nuty w stronę opowiadania o nich z pełnym szacunkiem, ale jednak swoim językiem. To wszystko udawało się na pierwszych dwóch płytach zespołu, na tej najnowszej znajdujemy zaś niemniej wartościowy wyraz owych poszukiwań.

Dobra wiadomość dla wielbicieli grupy jest bowiem taka, że – jeżeli zapytamy o tę formułę muzykowania, ów autorski styl – tego upływu lat w muzyce Babooshek nie słychać. Zespół powraca w znakomitej formie i w formule będącej kontynuacją wcześniejszych dokonań. Zarazem jednak słychać te zbierane przez lata doświadczenia. Wolno przecież uznać ten najnowszy krążek za najbardziej dojrzały w dotychczasowym dorobku formacji. Z jednej strony przemyślany w najdrobniejszych detalach, świetnie zagrany, nagrany i wyprodukowany, z drugiej – pełen niekłamanych emocji, naturalności, wielkiego zaangażowania, prawdziwych wzruszeń po stronie wykonawczyń. Pozwalam sobie sądzić, że to nie było „zadanie do wykonania”, ale istotne, nie tylko muzyczne, przeżycie dla wszystkich wykonawców. Tak w każdym razie pozwala myśleć muzyka z tego krążka: pełna ekscytacji, radości i lekkości, a jednocześnie jak najlepiej rozumianego profesjonalizmu.

Na najwyższe oceny zasłużyli także instrumentaliści towarzyszący wokalistkom. Zdarzały się przecież, wiedzą to na przykład obserwatorzy festiwalu Nowa Tradycja, zespoły/projekty tworzone przez muzyków jazzowych, którym perfekcyjne opanowanie patentów technicznych zastępowało twórcze myślenie, a wykonawcze nawyki okazywały się ważniejsze niż natchnienia płynące z tradycji. U Babooshek nie ma o tym mowy. I to nie tylko, co oczywiste, w przypadku obu wokalistek, ale i grających z nimi instrumentalistów. Świetną bazę dla koleżanek i kolegów tworzy tu znany z tak wielu formacji pianista Jan Smoczyński. Ale trudno uznać za muzyków drugiego planu gitarzystę Rafała Sarneckiego czy puzonistę Michała Tomaszczyka. Każdorazowe pojawienie się ich instrumentów budzi uwagę. Jest wreszcie czujna sekcja: grający miękko i zgoła melodyjnie: kontrabasista Michał Jaros i Bogusz Wekka na instrumentach perkusyjnych. Swoją drogą patrząc na skład zespołu ze strony wokalistek, jest to chyba taka trochę drużyna marzeń. Udało im się bowiem zgromadzić pod szyldem Babooshki czołowych i naprawdę świetnych instrumentalistów, a przy tym artystów czujnych i czułych na muzyczne niuanse.

W repertuarze płyty odnajdziemy pieśni polskie, ukraińskie, białoruskie złączone, splecione w jedną porywającą całość; pieśni z okolic wsi Załuki z polsko-białoruskiego pogranicza, ale i ukraińskiej części Polesia, pieśni żniwne, chrzcinne, weselne. Czasami trudno zgadnąć w którym momencie artyści przeskakują z jednej tradycji w drugą, a nawet z jednego języka w drugi – tak piękną, spójną całość tworzą. Potwierdzając starą, banalną może prawdę o tym, że dla kultury, dla muzyki granice państw nie są istotne, że muzyka jest ponad nimi.

Każde przesłuchanie tej płyty pozwala na nowe odkrycia. Już od pierwszej chwili słychać, jak wspaniale interpretują te pieśni obie wokalistki. Chciałoby się powiedzieć, że nigdy nie śpiewały tak przejmująco, tak dojmująco, gdyby nie fakt, że od zawsze zachwycają swymi głosami. Ale na pewno zachwycają również na tym albumie. A wspomniane doświadczenia ostatnich lat, zdobywane przez każdą z nich, składają się na album pełen spokoju i melancholii, a zarazem tak naturalnej radości bycia. Owocuje muzyką, która powinna przypaść do gustu zarówno wielbicielom muzyki tradycyjnej (o otwartych uszach / duszach), jak i stosunkowo szerokiej publiczności. Muzykalność, melodyjność oraz wspomniana już naturalność sprawiają bowiem, że słucha się ich twórczości tyleż z fascynacją, co i przyjemnością. Z pewnością etnograficzne czy muzykologiczne kompetencje będą wzbogacały odbiór tego świetnego albumu, ale brak tej fachowej wiedzy w niczym nie osłabi satysfakcji jaka czeka na słuchacza.
autor: Tomasz Janas


Polish Jazz Recordings and Beyond
The new face is the phenomenal guitarists, Rafal Sarnecki, who plays here also ukelele. The music is the continuation of the previous ideas from "Koledy i szczedriwki", and even more from the excellent "Vesna": the is a mixture of folk with jazz, classical music, and world music.
Combinations of Polish and Ukrainian language in vocals sounds great. It is a very good record, but, on the other hand it does not bring too many new explorations or concepts. The exception is the presence of Rafal. Still, some songs are ingenious: I adore "Poszla diwka po wody" sung together with Nishant Shekar, with a great guitar solo. I dig also "Za szto pijem", that sounds like a rock song. "Oj, Dana, Dana" is also interpreted with plenty of expression and joy. Finally, I also like the closing title track, "Bedziemy sie krezyli", with a wonderful child voice of Mariczka Kosandyak, Daga's daughther. The whole album is a magisterial show of Bogusz Wekka - Bravo!
by Maciej Lewenstein

muzycy:
Karolina Beimcik: voice, violin
Dana Vynnytska: voice
Michał Tomaszczyk: trombone
Jan Smoczyński: piano
Rafał Sarnecki: guitar, ukulele
Michał Jaros: double bass
Bogusz Wekka: percussions

Special guests:
Nishant Shekar (4)
Mariczka Kosyndiak (9)

utwory:
1. Rano, rano (arr. Dana Vynnytska / language: Ukrainian and Polish)
2. O diwczynie (arr. Rafał Sarnecki / language Ukrainian)
3. Oj żyto żala ( arr. Dana Vynnytska / language Ukrainian and Polish)
4. Poszła diwka po wodu (arr. Michał Jaros / language Ukrainian)
5. Oj przyleciała siwa zozula/ Kosyw batko, kosyw ja ( traditional / language Polish and Ukrainian)
6. Pałożniczku miła (arr, Karolina Beimcik / language Belarusian-Polish)
7. Za szto pjem, (arr. Karolina Beimcik / language Belarusian-Polish)
8. Oj Dana, Dana (arr. Dana Vynnytska / language Ukrainian and Polish)
9. Będziemy się krężyli (arr. Dana Vynnytska / language Polish)

wydano: 2020-03-13
nagrano: Recorded and Mixed by Jan Smoczyński at Studio Tokarnia, Nieporęt 15th- 20th. 07.2019
Produced by Karolina Beimcik, Dana Vynnytska
Executive producer Tomasz Konwent
Cover design by Czarli Bajka

more info: www.multikulti.com
more info2: www.babooshki.com.pl







Vesna
37,99 zł
Zorya
41,99 zł
Cut The Air
41,99 zł
Hopetown
59,99 zł
Saagara
41,99 zł
Nuntium
37,99 zł

Obrazek 1

Obrazek 1


Obrazek 1


Obrazek 1


partner wydawnictwa: