Kategorie

Arrival


  • Kod: RCD2205
  • On The Stock
  • Producent: Rune Grammofon (NO)
  • Wykonawca: Fire! Orchestra
  • Nośnik: CD
  • Cena: 75,99 zł
  • Poleć produkt

Avant Jazz / Free Improvisation / Avant-Garde
premiera polska:
2020-04-09
kontynent: Europa
kraj: Szwecja
opakowanie: digipackowe etui
opis:

multikulti.com
Dowodzona przez Matsa Gustafssona Fire! Orchestra z nową płytą.
W opisie do płyty wydawca tak o niej pisze "Linie i warstwy poezji skrzypcowej przybędą z energią i melodyjnym szaleństwem estetyki klarnetu". Tym razem brzmienie Fire! Orchestra zostało oparte na sekcji instrumentów smyczkowych i klarnecie. Bazą zespołu nadal są Mats Gustafsson (saksofon barytonowy) Johan Berthling (bas) i Andreas Werliin (perkusja) a głosy Mariam Wallentin i Sofii Jernberg, podobnie jak na poprzednich albumach, stanowią kreatywny front dwudziestoosobowej orkiestry.
Płyta "Arrival" podniosła poprzeczkę na wszystkich poziomach, więc... wyprodukowali oszałamiający album.
"Arrival" to światło i cień, radość i rozpacz, struktura i improwizacja, wykonywane przez zespół najwyższej klasy muzyków.

nowamuzyka.pl

Każdy szanujący się fan jazzu musiał spotkać się z Fire! Orchestra. Co tu dużo mówić? Zespół sam w sobie jest wydarzeniem, a ich płyty nigdy nie zeszły poniżej stabilnego poziomu. Zresztą mieliśmy okazję się o tym przekonać słuchając choćby „Ritual” albo „Enter”. W pamięci mam jeszcze ich występ w ramach Katowice JazzArt Festival 2018. Liderem zespołu artystycznego pozostaje Mats Gustafsson i jako dobry lider, na najnowszym krążku „Arrival”, usuwa się nieco w cień. Zaszły pewne zmiany w porównaniu z dotychczasowymi dokonaniami. Dowodzą one żywotności całej orkiestry. Zmniejszył się liczbowo skład, ale zachowana została żelazna dyscyplina. Ponownie mamy sposobność przysłuchiwania się w zachwycie barwnej i wielopłaszczyznowej muzyce. No i zrobiło się ciszej.

Mam na myśli, że niewiele jest wycieczek w stronę krzyku, które były swoistym znakiem rozpoznawczym grupy. Nie umniejszyło to swobody ekspresji. Na swoich miejscach pozostały zjawiskowe wokalistki: Mariam Wallentin i Sofia Jernberg. Swoich pozycji nie oddali również Johan Berthling i Andreas Werliin. Wracając do zmian to na pierwszy rzut ucha odnotować warto pojawienie się coveru „Blue Crystal Fire” (oryginał autorstwa Robbiego Basho). Choć przypomina to raczej uroczystą interpretację. Czysty wokal Jernberg, rozwijająca się muzyka i bardzo precyzyjnie rozplanowane ruchy każdego muzyka. Bezcenne. Skoro już jesteśmy przy wokalu to nie można przegapić „Silver Trees”. Tym razie obie wokalistki tworzą gęstą strukturę ze swoich głosów. Później orkiestra pokazuje na co ją stać, dając popis kontrolowanego szaleństwa, do którego przywykliśmy.

Generalnie instrumenty smyczkowe (nowy kwartet został dokooptowany do składu) wiodą prym na „Arrival”. „(I Am A) Horizon”, pierwszy w kolejności, zaczyna się od solowej partii skrzypiec właśnie. Mistrzowska forma zespołu, w tym właśnie kawałku, zostaje potwierdzona. Rozkręcają się powoli, ale jak wejdą w rytm, to absolutnie nic nie jest w stanie stanąć im na drodze. Pozwolę sobie jeszcze podkreślić fantastyczne partie trąbki, na której gra Susana Santos Silva. Nieźle pokręcony jest „Weekends (The Soil Is Calling)”. To właściwie Fire! Orchestra w pigułce. Niby zaczyna się jasno, ale w trakcie następuje zwrot o 180 stopni i przemieszczenie do free jazzowego spektrum, by za chwilę wrócić na poprzednie tory. Naszpikowany niespodziankami został „(Beneath) The Edge Of Life”, z którego przede wszystkim wyławiam partie skrzypiec.

Na finał też zaserwowali nam cover. Tym razem oryginał pochodzi od zespołu Chic. Pięknie wkomponowana perkusja współgra ze strunowcami i doskonałym wokalem Wallentin. 66 minut muzyki upływa w sposób, który trudno uznać za marnotrawstwo. Na całym albumie elegancja miesza się z dziką swobodą. Wszystko sterowane jest dynamicznie, co zaskakuje biorąc pod uwagę liczbę muzyków. Fire! Orchestra znów namieszała w swoim stylu, ale dzięki fluktuacji w zakresie składu oraz repertuaru, ciągle stanowi zajmującą zagadkę. Na czwartym albumie zaskakuje również słuchaczy obytych z ich twórczością. Pomimo tego, że nieco się wyciszyli, nie stracili nic ze swojej drapieżności. To wszystko jedynie pozornie jest ze sobą sprzeczne, bo idealnie komponuje się w tym, dużym organizmie. Mam przeczucie, że najlepsze dopiero przed nami, a zmierzamy w nieznane.
autor: Jarek Szczęsny


pablosreviews.blogspot.com - Ocena: 8/10

Fire! Orchestra powróciła niedawno z czwartym albumem. Zacznę jednak od wprowadzenia, niezbędnego dla osób, które dotąd nie miały do czynienia z tym projektem. Jest to rozbudowana wersja szwedzkiego tria Fire! (o którym pisałem już przy okazji zeszłorocznego albumu "The Hands"). Trzon tworzą zatem saksofonista Mats Gustafsson, basista Johan Berthling i perkusista Andreas Werliin. W bigbandowej wersji zespołu wspomagają ich liczni goście - często ważne postaci na współczesnej scenie muzyki improwizowanej. W pierwszych wcieleniach Orkiestry występowali jedynie muzycy skandynawskiego pochodzenia, później także innej narodowości. W 2013 roku ukazał się zarejestrowany na żywo album "Exit!", na którym w bardzo interesujący sposób połączono free jazz, fusion, awangardowy rock z odrobiną bluesa. Wydany rok później studyjny "Enter" okazał się bardzo ciekawym rozwinięciem tego stylu. Z czasem jednak formuła zaczęła się wyczerpywać, co pokazał trzeci album, "Ritual" (2016). Muzycy musieli być tego świadomi, gdyż na swoim kolejnym wydawnictwie postanowili zaprezentować coś innego.

Album "Arrival" został zarejestrowany na początku tego roku, w dniach 7-9 stycznia, w sztokholmskim Atlantis Studio. W składzie tym razem znalazło się zaledwie czternastu muzyków (w przeszłości bywało ich nawet powyżej dwudziestu). Oprócz Gustafssona, Berthlinga i Werliina, w nagraniach wzięło udział także wielu innych muzyków związanych wcześniej z Orkiestrą: klarnecista basowy Christer Bothén (znany też ze współpracy z Donem Cherrym i własną grupą Spjärnsvallet), klawiszowiec Tomas Hallonsten, trębaczka Susana Santos Silva, oboista i klarnecista Per "Texas" Johansson, a także wokalistki Mariam Wallentin i Sofia Jernberg. Nowym nabytkiem jest saksofonista i klarnecista Isak Hedtjärn, a także - to zupełna nowość w twórczości tego big bandu - sekcja smyczkowa złożona z grających na skrzypcach Anny Lindal, Josefin Runsteen i Katt Hernandez oraz wiolonczelisty Leo Svenssona.

Na albumie znalazło się siedem utworów, w tym pięć autorskich (skomponowanych przez Berthlinga, Wallentin i Gustafssona, z wyjątkiem "Weekends" autorstwa samej Wallentin, która napisała też wszystkie teksty) oraz dwie przeróbki ("Blue Crystal Fire" Robbiego Basho i "At Last I am Free" z repertuaru... disco-funkowej grupy Chic). W porównaniu z wcześniejszymi longplayami, dużo więcej tutaj partii wokalnych, w warstwie instrumentalnej zdają się dominować smyczki, klarnety i elektryczne organy, zaś mniej tutaj freejazzowego napieprzania. Podstawę wciąż jednak stanowią charakterystyczne, nieśpieszne, ale wyraziste partie kontrabasu lub gitary basowej, w których to właśnie słychać inspirację bluesem. Odświeżenie stylu przyniosło pożądany efekt. Nie słychać tu już zmęczenia dotychczasową konwencją, jak w przypadku "Ritual". Wróciła świeżość i dawna energia. Szczególnie interesująco wypadają dwa najdłuższe utwory, trzynastominutowy "(I am a) Horizon" i prawie szesnastominutowy "Silver Trees", w których rozbudowany skład świetnie buduje napięcie, pozwala też sobie na więcej freejazzowej swobody. Nie mniej ciekawie robi się gdy zespół pokazuje bardziej... piosenkowe oblicze, co ma miejsce w "Blue Crystal Fire". Z kolei "Weekends (the Soil is Calling)" doskonale łączy oba te podejścia. Mam natomiast zastrzeżenia do "Dressed in Smoke. Blown Away" - to po prostu nowa wersja "To Shave the Leaves. In Red. In Black" z "The Hands", z dodanymi organami, smyczkami i wokalem, co wcale nie czyni go ciekawszym - a także do finałowego "At Last I am Free", który w tej wersji jest ładną, subtelną balladą, jednak gdzieś tak o połowę za długą, biorąc pod uwagę jej jednostajność.

Album trwa ponad godzinę, więc spokojnie można było go skrócić o te mniej udane fragmenty. Wtedy całość robiłaby jeszcze większe wrażenie. Ale i tak bardzo cieszy, że zespół wciąż się rozwija i wrócił do wysokiej formy.
Autor: Paweł Pałasz


Editor's info:
Their first two albums, Exit (2013) and Enter (2014), presented us with sizable and ambitious line-ups of 28 musicians. Ritual (2016) saw it reduced to 21 and with Arrival it's been trimmed down to a "mere" 14, with the core trio of Fire! (Mats Gustafsson, Johan Berthling and Andreas Werliin) and the two singers Mariam Wallentin and Sofia Jernberg being the only constant members since the beginning. Apart from this reduction, the main line-up difference is the introduction of a string quartet. This "cleanup" has worked wonders, keeping the rhythm and horn sections to their bare necessities, with the string quartet expanding the canvas and bringing a new, exciting dimension to the table. And on top of their game; the two powerful and sublime singers, quite different, but still blending perfectly. We also have to mention drummer and producer Andreas Werliin for his work in the audio department; rarely have we heard such a detailed, warm, deep and dynamic mix from a relatively complex combination of instruments. Arrival is a collection of more individual compositions and songs, including two stunning cover versions. Blue Crystal Fire by visionary guitarist Robbie Basho was first heard on his 1978 album Visions of the Country. At Last I Am Free was originally written by Bernard Edwards and Nile Rogers of Chic. Although the rest of the tracks are credited to Berthling, Gustafsson, Werliin and Wallentin, it's important to stress that this time the orchestra members have had considerable creative input throughout the process. Arrival is light and shade, joy and despair, structure and improvisation, performed by an ensemble of excellent musicians.

muzycy:
Mats Gustafsson – tenor sax
Johan Berthling – el bass
Andreas Werliin – drums
Mariam Wallentin – voice
\Sofia Jernberg – voice
Anna Högberg – alto sax
Mette Rasmussen – alto sax
Jonas Kullhammar – bass sax
Goran Kajfes – cornet
Niklas Barnö – trumpet
Mats Äleklint – trombone
Per-Ake Holmlander – tuba
Hild Sofie Tafjord – french horn
Andreas Berthling – electronics
Finn Loxbo – guitar
Julien Desprez – guitar
Martin Hederos – keyboard
Mads Forsby – drums

utwory:
1. (I Am A) Horizon
2. Weekends (The Soil Is Calling)
3. Blue Crystal Fire
4. Silver Trees
5. Dressed In Smoke. Blown Away
6. (Beneath) The Edge Of Life
7. At Last I Am Free

wydano: 2019-05-24
more info: www.runegrammofon.com
more info2: matsgus.com

(Without Noticing)
75,99 zł
Boot!
56,99 zł
Green Light
41,99 zł
Ritual
75,99 zł
Shinjuku Crawl
58,99 zł
The Hands
75,99 zł
Kopros Lithos
37,99 zł

Obrazek 1

Obrazek 1


Obrazek 1


Obrazek 1


partner wydawnictwa: